Elektrownia atomowa - czy powinna być w Polsce?

Redakcja
W elektrownię jądrową może uderzyć boeing i zniszczy co najwyżej biurowiec i trawniki wokół.
W elektrownię jądrową może uderzyć boeing i zniszczy co najwyżej biurowiec i trawniki wokół.
Rozmowa z profesorem Tomaszem Boczarem, specjalistą elektroenergetyki z Politechniki Opolskiej.

- Przedziwna jest historia naszej energetyki jądrowej. Po czterech dziesięcioleciach prób - zwłaszcza w Żarnowcu - znaleźliśmy się w punkcie wyjścia. Przepadły dwa miliardy dolarów, w niedokończonym Żarnowcu jest dziś fabryka czipsów, a nam grozi w niedalekiej przyszłości brak prądu.
- Jest może nawet gorzej: nie do końca wiadomo, jaki właściwie mamy plan gry w kwestii energetyki. Tymczasem grupy energetyczne alarmują, że nie stać ich już nawet na odtwarzanie majątku.

- I wszyscy chcemy prądu, ale nikt nie chce elektrowni.
- I jest pat.

- Zacznijmy od tego, czy w ogóle powinniśmy budować elektrownię atomową.
- Także tu zdania są podzielone. Duża część polityków powtarza tezę, że w Polsce mamy dużo prądu, ale problemem jest jego marnotrawstwo.

- Zieloni przekonują, że gdyby wszystkie żarówki w Polsce zamienić na energooszczędne, mielibyśmy prądu po uszy i atomowy dylemat z głowy.
- Brzmi to efektownie i intuicja podpowiada, że to świetny pomysł. Ale Amerykanie przeprowadzili kiedyś badania, z których wyszło, że z kolei tanie żarówki zwykle świecą na okrągło. Nikt ich nie gasi, bo po co, skoro tanie...

- Także sama intuicja wystarczy, by wiedzieć, że węgiel w końcu się skończy.
- ... oraz ropa, najpóźniej może gaz ziemny. To może być problem najbliższych pokoleń. Ludzie zaczynają to sobie uświadamiać, w dodatku szalejące ceny ropy pokazują, że czasy taniej energii mamy definitywnie za sobą. W tej kwestii lepiej już było, niestety.

- Dlaczego boimy się energetyki atomowej?
- Z niewiedzy. A w sporej mierze też z czarnego piaru. Kto nie oglądał filmów katastroficznych, gdzie trzęsienie ziemi niszczyło elektrownię, a stopiony rdzeń wskutek kolosalnej temperatury przepalał Ziemię na wylot...

- "Chiński syndrom".
- Może i przez ten strach konstruktorzy współczesnych elektrowni uczynili z nich wręcz cuda bezpieczeństwa. W najnowsze konstrukcje może uderzyć boeing i zniszczy co najwyżej biurowiec i trawniki wokół. Kolejny mit to wizja tego słynnego grzyba, jaki miałby pojawić się nad elektrownią i unicestwić całe życie wokół. Tymczasem nad elektrownią grzyb się nie pojawi, bo to niemożliwe. Najczarniejszy scenariusz to wyciek chmury radioaktywnej. Ale, jak mówiłem, współczesne systemy zabezpieczeń są nieporównywalnie lepsze od tych, jakie były na przykład w Czarnobylu. To jest trochę tak, że wypadki samochodowe się zdarzają, spadają czasem samoloty, ale nie przestajemy przecież ani jeździć, ani latać.

- Ale elektrowni jądrowych nie lubimy i tak.
- Do badań opinii publicznej w tej mierze podchodzić należy ostrożnie. Bo, owszem, odsetek zwolenników energii atomowej przeważył niedawno nad grupą jej przeciwników, ale z kolei prawie nikt nie zgodziłby się, by elektrownia stanęła w jego sąsiedztwie. Jednocześnie na pytanie, czy zgodziłbyś się na mogilnik obok miejscowości, w której mieszkasz, zdecydowana większość badanych powiedziała, że tak. Czyli: nie chcemy elektrowni, ale godzimy się na składowisko odpadów radioaktywnych... I jak to interpretować..?

- No właśnie: jak?
- Powtórzę: mamy do czynienia z wielkim pomieszaniem pojęć plus sporą niewiedzą. Wystarczy spojrzeć na mapę Europy: Polska jest otoczona reaktorami pracującymi u naszych sąsiadów. Zatem już dziś szukanie u nas na mapie miejsca, które byłoby bezpieczne w przypadku skrajnej wersji katastrofy, jaką jest wyciek, nie ma sensu.
- Więc trzeba budować?
- Budowa elektrowni to cykl rzędu dziesięciu - piętnastu lat. Plus lata szkolenia kadry, co konieczne w przypadku każdej nowej technologii. I jest to inwestycja jednak ryzykowna. Pamiętajmy, że od 1989 roku w programie żadnej partii nie było zapowiedzi starań o rozwój energetyki atomowej. Przy zmiennych rządach potrzebna byłaby silna determinacja całej klasy politycznej. Tymczasem, jak szacuje resort gospodarki, aby nadążyć za rosnącym zapotrzebowaniem na prąd, co roku przez najbliższych 15 lat powinniśmy oddawać do eksploatacji bloki o mocy co najmniej 1000 MW.

- Od 2013 r. Unia zmusi także nas do kupowania zezwoleń na emisję CO2. Sytuacja wydaje się patowa: jeśli energetyka zacznie za nie płacić, pójdą w górę ceny tradycyjnych źródeł energii. Gospodarka zwolni i może wpaść w trwałą recesję. Wtedy na start programu atomowego będzie za późno.
- Scenariusz jest prawdopodobny. W energetyce obowiązuje zasada, że dziś oznacza ten sam dzień, lecz za dziesięć lat. A powtórzę: tradycyjne surowce będą się wyczerpywać, wzrosną ceny energii z powodu kwot CO2, bez perspektywicznego planu, konsekwentnie realizowanego, możemy doświadczyć wielu nieprzyjemnych sytuacji: blackoutów między innymi, jak to bywało w wielu krajach.

- A gdyby sięgnąć po odnawialne źródła energii? Niemcy próbują zrezygnować z energetyki atomowej na rzecz tej drugiej.
- Jedno nie przeszkadza drugiemu. Przed wojną w Polsce było prawie siedem tysięcy małych elektrowni wodnych. Z doktrynalnej wojny wydanej im przez komunistów ocalało do dziś najwyżej kilkaset. Nie ma żadnych powodów, by planując rozwój energetyki atomowej, równolegle nie wspierać ich odbudowy. To dość szokujące, że tani prąd z tego typu elektrowni w Szwecji sprowadzamy kablem podmorskim, tymczasem energia naszych rzek leży odłogiem.

- A elektrownie wiatrowe?
- Na świecie jest prawdziwy boom na te instalacje. Na generator wiatrowy trzeba czekać w kolejce u producenta dwa lata. W Polsce ukształtowanie terenu może nie jest wybitnie korzystne, ale są obszary, gdzie elektrownie wiatrowe powinny stanąć. Ich moc rośnie. Najnowsze potrafią wyprodukować już 5 megawatów.

- Dla laika: to dużo czy mało?
- Miasto takie jak Opole zużywa około 50-60 megawatów. Więc policzmy, ilu wiatraków byłoby potrzeba...

- Ale nie zawsze wieje...
- No, nikt rozsądny nie podłączy takiego miasta jedynie do elektrowni wiatrowych. Z wykorzystaniem źródeł odnawialnych jest tak, że dopiero suma różnych metod ich wykorzystywania może dać efekt w postaci znaczącej obniżki zużycia prądu uzyskiwanego z tradycyjnych nośników. Proszę sobie jednak wyobrazić osiedla, wsie, małe miasteczka, które korzystają z baterii słonecznych, ale także elektrowni wiatrowych, pomp ciepła...

- Lobby węglowe nie pozwoli. Dawno stosowalibyśmy plastikowe karoserie, ale co wtedy ze stalowniami? Co z ich załogami?
- Inna teoria głosi, że skoro są silniki na wodór, czemu tankujemy jeszcze ropę i benzynę do samochodów? I wszyscy patrzą w stronę koncernów naftowych, czekając na odpowiedź...

- Może póki mamy jeszcze tonę węgla w ziemi, powinniśmy zapomnieć o energetyce jądrowej?
- Radio RMF przeprowadziło kiedyś ciekawy eksperyment: kupili tonę węgla z syberyjskiej kopalni. Po transporcie do Polski i tak okazała się prawie o połowę tańsza od tony naszego węgla. Ale pamiętajmy przede wszystkim, że wraz z Południową Afryką jesteśmy światowym liderem w produkcji energii elektrycznej z węgla (93 proc. prądu pochodzi z węgla kamiennego i brunatnego). I nawet jeśli elektrownia w Żarnowcu powstanie (nie wcześniej niż w 2020 roku), to do tego czasu krajowe zapotrzebowanie na energię wzrośnie o około 80 procent wartości z 2000 roku. Żarnowiec - uwzględniając te szacunki - zaspokajałby zatem 10 procent krajowego zapotrzebowania na prąd. Jedno jest pewne: tradycyjne źródła energii są na wyczerpaniu. Jeśli my czegoś nowego nie wymyślimy, nasze wnuki będą przy świeczkach mleć kawę w ręcznych młynkach.

Wideo

Komentarze 29

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

*ARTUR*
Ja jestem za budową elektrowni TermoNuklearnej technologia może nie jest nowa ale energia z tego typu rozwiązania jest chyba najbardziej ekologiczna. Brak odpadu radioaktywnego, paliwa jest dużo i raczej go nie braknie, moc około 100razy większa od standardowej Elektrowni Atomowej, to plusy.
Minusy to dość wysokie koszty budowy i jej uruchomienia żeby reakcja termosyntezy powstała potrzeba dużej mocy, ale na dzisiejszą technologie jest to wykonalne.
Elektrowinia Atomowa to już niestety przeżytek panowie dobre to było na drugą połowe XX wieku.
B
Barbraczek
Ja tam jestem bardzo, bardzo ZA budową elektrowni jądrowej w Polsce. Oczywiście nam zwykłym obywatelom nie przyniesie ona żadnych korzyści materialnych (prąd nie będzie tańszy, nie będzie gwarantowan ciągłość jego dostawy itp. no bo i z jakiej racji niby miałoby być taniej, skoro to z rynkowego punktu widzenia nie do przyjęcia). Istnienie EJ jest za to jak najbardziej uzasadnione, jeśli idzie o aspekt ekologiczny i byc może zasobów surowcowych. EJ jest jednak mniej trująca.. przynajmniej do czasu, aż coś nie pierdyknie (i tutaj znów ocieramy się o aspekt ekonomiczny. Przecież wszelkie procedury bezpieczeństwa, kontrolno-pomiarowe itd to koszt zwany wydatkiem a nie zyskiem, a który to może własnie zaważyć o bezpieczności lub niebezpieczności takiej pozytecznej iwestycji. No i o tym czy truje czy nie truje w efekcie. Wszystko działa - elektrownia bardzo proekologiczna, coś wysiądzie - elektrownia wyłącza kawałek globu ziemskiego z eksploatacji na bardzo długi czas). Tak więc gra nie toczy się o to, czy elektrownia jest potrzebna Polsce - bo jest, czy jest czystym żródłem energii - bo jest, czy w końcu szkodzi czy nie szkodzi otoczeniu - oczywiście nie szkodzi przy odpowiedniej obsłudze tej technologii. I tutaj dochodzimy do sedna. Tak naprawdę o bezpieczeństwie decydować przedewszystkim stan techniczny tego przedsięwzięci a i poziom kwalifikacji, liczebność oraz motywacja do pracy ludzi tam zatrudnionych, czyli jst to kwestia pewnej kasy i kwestia ludzi, a na to to już żaden obywatej Rzeczypospolitej wpływu nie ma ani mieć nie będzie.
Z tego też względu i w związku z powyzszym jeszcze raz powtarzam i mówię, że jestem jednak za elektrownią atomową w Polsce, a ponieważ mieszkam bardzo blisko jej przewidywanej lokalizacji, tym samym staję się zagorzały i nieprzejednanym PRZECIWNIKIEM przez duże P tego typu inwestycji na terenie Pomorza. Panowie politycy, postawcie sobie EJ koło Warszawy, w centrum Polski, zaoszczędzicie dodatkowo kupę kasy na przesyłaniu energii po całym kraju (bliżej do Śląska, mniejsze straty na drutach - wasza oszczędnośc)

Pozdrawiam
M
Moherowa babcia
w tej chwili to już nie ma znaczenia, gdzie w Polsce będzie elektrownia atomowa. Trzeba pamiętać, że nasz kraj ze wszystkich stron jest otoczony pracującymi już elektrowniami atomowymi / Czechy, Niemcy. Litwa. Ukraina/.
G
Gość
Jeżeli gra się toczy o ogromną kasę to nikt i nic się nie liczy oprócz kasy. Ktoś może zarobić na tym potężne pieniądze i lobbing rusza z kopyta.
Nie ważne jest tu bezpośrednie zagrożenie skażeniem, kłopoty z składowaniem ogromnej ilości niezwykle toksycznych odpadów ładowanych póki co w kopalnie skąd nikt nie da 100% gwarancji,ze nie popłyną sobie w wody gruntowe. Nie ważne są też gigantyczne nakłady związane z uruchomieniem jak i zatrzymaniem tej puszki pandory.
Przemilczana jest sprawa położenia uranu, który znajduje się w większości w krajach politycznie niestabilnych i nie ma go nieskończenie wiele, pojawiają się opinie, że starczy go do 2030r.
Ponieważ koszt budowy tej elektrowni jest o wiele większy niż klasycznej siłą rzeczy prąd przez nią wytwarzany również będzie drogi.
F
Fakty
Prawie ze niedowyczerpania jest wodor i tu widze przyszlosc oczywiscie w kombinacji z innymi metodami.
Mysle ze masz racje co do tych spraw technicznych i bezpieczenstwa. Chociaz uwazam ze jakis procent powtorki Czernobyla istnieje.
EA nalezy moim zdaniem do przeszlosci. Jest to moje zyczenie bo mam jakas tam nadzieje ze uniezaleznimy sie od "niewolnictwa" kocernow energetycznych. Krotko jeszcze do tych odpadow. Poniewaz mysle na dluzsza mete wszystkie beda zamkniete to kiedys te resztki bedzie trzeba zmagazynowac i ktos bedzie musial za to placic. Po 200 latach nikt nie bedzie mial profitow z EA a te odpady jeszcze beda. Co nas to teraz obchodzi??? Tyle co skutki CO2 dzis (jesli wogole takowe istnieja)!. Mamy teraz wegiel i powinnismy teraz z tego korzystac. Za 50 lat beda inne technologie i niech sie inni martwia. Garstka ludnosci martwi sie o srodowisko (i maja racje) ale wiekszosc ma to gdzies. Ludzie pala smieci, plastyki, itd w piecach i trudno bedzie to zabronic- to juz lepiej ten wegiel. Jednakze przez te CO2 kary bedzie jeszcze gorzej. W Polsce wiekszosc nie moze sobie pozwolic na gas. Polska nalezy do UE i co za tym idzie do bogatszej strefy ziemskiej. Jesli wiec u nas niemozna sobie na gas pozwolic to co z biedniejszymi? Moim zdaniem chodzi w tym wszystkim tylko i wylacznie o pieniadze i dlatego dla nas wegiel jest najprostrzym rozwiazaniem.
Wspminasz o postepie technicznym i o obawach ludzkich. Wielu powrocilo do opalania drewnem wiec czyzby te obawy byly siodmym instynktem? To zart a moze cos w tym jest. O skutkach CO2 wiedzieli ludzie wtedy tyle co i my dzis. Dlaczego mamy wiec dzis sie bac wegla? Tu tez wspomne o filmach bajeczkach ktore pokazuja jakies katastrofalne scenaria.
X
XTeMic
EA nigdy nie zamieni się w bombę atomową. Co najwyżej może posłużyć jako przykrywka do jej budowy, albo odpady mogą być wykorzystane do budowy brudnej bomby. Ale po co Irańczykom przykrywka, jak chcą to i tak zbudują. Odpady radioaktywne równie dobrze mogą dostać od innych krajów. Nawet przy wielkim zaniedbaniu sytuacja z Czarnobyla się nie powtórzy. Nastąpił ogromny postęp od tamtego momentu, a naukowcy zrobili elektrownie aż za bezpieczne (jeśli w ogóle takie mogą być). Jeśli chodzi o ekologiczność to porównaj ilość wytwarzanych odpadów radioaktywnych z ilością wydzielanego CO2. Nie twierdze że to co ludzie robią z odpadami (składują je legalnie lub nie) jest dobre. Uważam natomiast że przy odpowiednim recyklingu mogłyby zostać zupełnie zneutralizowane i wykorzystane ponownie. Produkcja odpadów jest naprawdę mała. Podejrzewam ze jeden zakład wystarczyłby na cały świat. Myślę że ekolodzy zamiast protestować przeciwko EA mogliby zająć sie rozwojem sposobów nad utylizacją odpadów. Przeciwnikiem utylizacji jest wielka inwestycja nie tylko w budowę ale także w badania.
Ludzie boją się EA tak samo jak boją się inżynierii genetycznej i wielu innych rzeczy. Boją się nowości których nie rozumieją. Tak samo bali się opalania węgla, a dziś co? Palili drewnem dopóki nie zaczęły kurczyć się lasy. Żadne źródło energii (prócz odnawialnych) nie jest wieczne (kiedyś zaczyna szkodzić albo sie kończy) i trzeba je zastępować. Zgadzam się w pełni co do manipulacji wielkich koncernów. Chcą jak najwięcej zyskać i nie obchodzi ich nic. One we wszystkim przeszkadzają i mącą ludziom w głowach, by nie wypaść z rynku. Nowinki są ich wrogiem. Czemu dalej jeździmy samochodami na benzynę?? Zgadzam się też co do tego że ludzie mogliby ograniczyć zużycie energii.
F
Fakty
Jesli Polska postawi EA to dlaczego by jej niemogli Iranczycy postawic?
Po Iranie Afganistan itd. Gdzies jakis idiota wykorzysta to w innym celu.
Pozatym jesli w wielu krajach one powstana to powtorzy sie Czernobyl bo w innych krajach (a moze i w Polsce) roznie bywa z zachowywaniem
polecen i przepisow.
Najwiekszy problem to odpady. Mozna je wtornie wykorzystywac ale nie bez konca. W kazdym panstwie z EA byly juz jakies afery z odpadami.
Pojemniki postawiono w starych kopalniach solnych. Po kilkudziesieciu latach byly one przerdzewialy i radioaktywnosc dostala sie do wody gruntowej.
Pilbys taka wode?. To nazywasz ekologiczne?
Drugi aspekt to ekonomiczny. Te odpady sa radioaktywne nawet przez kilkaset lat. Kto przejmie odpowiedzialnosc za 20, 30 czy nawet 100 lat.
Dzis jakas firma dostanie za przechowywanie kase bo dostana pieniadze za energie (duzo pieniedzy). Za 50 lat taki koncern moze zbankrutowac
(tzn. zmienic nazwe) i odpowiedzialnosc przejdzie na podatnikow.
Jesli nie masz dzieci to moze juz nie twoja sprawa ale wiekszosc troszczy sie o nastepne generacje i o dobro ludzkosci. W przeciwnym razie mozemy tez dalej zatruwac Co2 itd. Jesli piszesz o Polskich specjalistach o fachowcach zeby im dac mozliwosc, to widze tu potencjal w innym kierunku. EA juz istnieja i mozna byc tylko tania sila robocza. Jesli faktycznie taki potencjal to powinni zajac sie czyms nowym, inowacja i wtedy inni z zagranicy moga do Polski za tanie pieniadze przyjazdzac pracowac. Moze uda sie w Kedzierzynie z tym CO2 i moze w dalszym etapie dojda do ekologicznego wykorzystania wegla. To jest jeszcze inny aspekt. Wegiel mamy u siebie. Inne zrodla maja Rosjanie i Arabowie. Oni tez maja kase i to
oni moim zdaniem prowadza kampanie w mediach i lobuja w rzadach zeby wlasnie pojsc w kierunku ktorym to im pasuje.
Trzeba tez zaanalizowac do czego potrzebujemy energie na codzien. Przecietny czlowiek moglby co najmniej o polowe zredukowac zuzycie.
Nikt nie chce jednakze do tego dopuscic bo "bizmesmeni" by za duzo stracili. Np. dlaczego nie produkuje sie tanich "Solarow dla kazdego" w Chinach.
Probuje sie budowac duze komplexy ktorych wlascicielami sa ci sami , ktorzy juz teraz kasuja?. Rzady maja z tego podatki, akcyzy wiec im to na reke. W dodatku wielu z nich zasiaduje w zarzadach tych koncernow. Dlatego uwazam ze niema problemu ekologicznego , chodzi tylko o oszukiwanie ludzi. Kiedys wladcy mowili (np w Egipcie) jesli nie zlozycie ofiar to Bog was ukaze i zesle zacmienie slonca i burze. Dzis mowi sie jesli dalej CO2 bedziemy produkowac to zemsci sie natura. I tego pierwszego i tego drugiego nikt nie moze dowiesc wiec latwo ludzi obamucic i wypychac sobie kasa kieszenie. Dlaczego to pisze? Bo mylse ze nam EA niepotrzebna. Jesli faktycznie ktos jest w stanie stawic czola koncernom i politykom to istnieje wystarczajaco mozliwosci by zaspokoic zapotrzebowanie na energie. Moim zdaniem nie bedzie to w przyszlosci problemem. Problemem bedzie czysta woda ale to juz inny temat.
X
XTeMic
uważam że elektrownia atomowa dałaby Polsce dużo korzyści. Mielibyśmy jakieś zaplecze energetyczne i można by prowadzić badania i szkolić kadrę. Rozwijać tą technologię. Doprowadzić ją do perfekcji. Mamy naprawdę wielu zdolnych naukowców, którym przydałaby się praktyka. Poco zmuszać ich do wyjazdu za granice, jak moglibyśmy stworzyć im tu odpowiednie warunki.
Myśle że największym wrogiem elektrowni atomowej jest sprzeciwiające sie jej społeczeństwo. Wynika to z jego strachu i niedoinformowania. Ludziom EA kojaży sie z bombom atomową i Czarnobylem. EA NIGDY nie zamieni sie w bombę. Żeby otrzymać niekontrolowaną reakcję łańcuchową taką jak w bombie atomowej trzeba bardzo czystej próbki (ponad 90% 235U a w elektrowniach jest ok.3-5%) oraz bardzo wysokiego ciśnienia. Natomiast co do Czarnobyla była to kiepska konstrukcja, niedopracowana, co w połączeniu z ruską niechlujnością musiało doprowadzić do katastrofy. Ale jak to mówia: Człowiek uczy się na błędach. Ile osób zginęło od zatrucia tlenkami węgla jak wprowadzano opalanie węglem? Myślę że o wiele więcej niż w Czarnnobylu. Gdyby w czarnobylu zadaiałało awaryjne opuszczanie prętów sterujących nic by się nie stało. Współczesne zabezpieczenia są w dużej mierze oparte na niełamalnych prawach fizyki (np. Pręty sterujące są podwieszane na elektromagnesach i jeżeli się przerwie obwód i je wyłączy to one opadną pod wpływem siły grawitacji i wyłączą reaktor), a wszystkie przyrządy pomiarowe są dublowane. Sytuacja z Czarnobyla nie ma prawa sie powtórzyć.
Wszyscy których pytałem i mają jakiekolwiek pojęcie o elektrowni atomowej są za jej budową, natomiast zwyczajni są zazwyczaj przeciw. Nie twierdze, że każdy musi od razu być fizykiem jądrowym. Ludzie zawsze boją się czegoś czego nie rozumieją (identycznie było z węglem, koleją, samochodami, prądem itd.). Jeżeli czegoś nie rozumieją to niech zaufają ekspertom, którzy się na tym znają tak jak pacjent ufa lekarzowi. Media w tym nie pomagają. Co chwila straszą jakąś katastrofą dla sensacji. Powstają filmy w których terroryści wykorzystują elektrownie jak bombę itp itd. Ludzie w to wierzą bo albo są strasznie głupi i dają sie manipulować albo nierozumieją tego. Najbardziej irytują mnie ci którzy mówią że nie chcą bo tak mówi większość lub ich znajomi (”mówię NIE bo mój kolega mówi NIE”). Jak się na czymś nie znają to niech zamkną pyski albo zasięgną rady ekspertów. Niech dadzą mi jakiś konkretny powód dalczego NIE bo jak narazie to słysze tylko "bo wybuchnie", "bo Czarnobyl", "bo NIE", "bo promieniowanie". Większej dawki promieniowania dostanie się podczas tygodniowego pobytu w górach albo lotu samolotem niż ROCZNEGO spaceru wokół EA. Przydałaby się porządna kampania, która przekonałaby ludzi.
EA jest oprócz elektrowni wykorzystujących źródła odnawialne jest najbardziej ekologiczna. Nie wydziela żądnych szkodliwych substancji. Jedyną jej wadą jest wytwarzanie odpadów radioaktywnych, które nie są wcale takie złe jak wszyscy mówią. można je utylizować i ponownie wykorzystać. Czemu się tego nie robi? Ponieważ na razie powstało ich za mało by było to opłacalne.
Gdyby mieli zbudować mi elektrownie atomową obok mojego domu z wielką chęcią bym się zgodził. Jest w miare cicha, nie zatruwa środowiska i jest niebrzydka. Na razie mam widok na szary obskurny komunistyczny blok. Jakby go zburzyli i postawili EA (i może jeszcze coś ładnego na kominach powiesili ) to bym się bardzo ucieszył. Nawet sporo ludzi chce elektrowni a. w Polsce ale na pytanie gdzie odpowiadają: "Jak najdalej ode mnie". Gdzieś musi stanąć!
G
GMO przy U235
Podobno społeczeństwo wybrało już lokalizację elektrowni.. Na Wiejskiej LOL
O
Obiektywny może
W dniu 16.08.2008 o 10:02, lukas730 napisał:

Powinni zbudować tą elektrownię i już. Czym szybciej tym lepiej.Taka budowa trochę trwa, więc jeszcze tzreba poczekac.Jak ja widze u nas w kraju tych pseudoprotestujacych, to szlak trafia.No ale jak mamy taki durny kraj, to się nic na to nie poradzi.pozdro


Polecam Film Bitwa o Czarnobyl - prawdziwa Historia - jest na Youtube
Fakty i liczby ukryte na tamten czas mówią same za siebie, możesz się tylko cieszyć, że skończyło się
to tak jak się skończyło i nie wygladasz jak mutant dziś. Euro i Atomo entuzjasto.
J
Julij
Taa jasne szyscy , którzy mieszkają na południu Polski, lub w ogóle daleko od Żarnowca. . Są ZA budową te elektrownii .. Ja mieszkam niedaleko Żarnowca.. a własciwie bedzie to w Kartoszynie, a nie w Żarnowcu.. no i samo Katoszyno wygląda jak wygląda.. podoby klimat do Czanobya.. i wql.. Krajobraz jest piękny !! .. Jest jezioro Żarnowieckie... jest zbiornik wodny, blisko którego znajduje sie gimna sąsiadująca z gimną krokowa.. - gmina gniewino.. W ogóle... jest pięknie.. Ja jstem PRZECIW tej budowie.. To mi sie śni cały czas.. Jestem młodziutka.. Mam życie przed sobą .. Ale jakie życie??. Ludzie z Lubkowa..przynajmniej.. z Nadola .. i z tych miejscowości musielibybyć przesiedleni .. w inne miejsce.. bo znajdowaliby sie za blisko elektrownii... Za 30 lat.. jak juz bedzie elektrownia.. ..zamiast pięknego kajobrazu zobaczymy wielkie kominy .. i wielką elektrownie.. bo lepiej.. łatwiej .. w energii bedzie CAŁEJ polsce.. ale my .. na Pomorzu .. jesli stanie sie jakachs awaria .. ucierpimy najbardziej, stracimy najwięcej !! .. Taak.. na 100% bezpieczna... Teraz nic nie jest bezpieczne.. Ludzie to są egoiści !! ... Wszystko .. zrobić byleby mieć dobrze dla siebie... A następne pokolenia na tym ucierpią .. A te opady ... ?? .. To zużyte paliwo z reakorów ?? ..to gdzie beda składowac.. przeciez to tez jest radioaktywne .. Ja nie wiem ... Jak to w ogóle bedzie wyglądało ??. ;( Zbudujcie te elktorwnie moze na południu .. A nie na połnocy .. akurat tutaj ..dlaczego gmina sie na to zgadza ? . ;( ehh . brak słów .. Jak mają stawiać wiatraki to wszyscy od razu wielki bunt , ze jakto bedzie wyglądało ? że to odstrasza ptaki , że po co takie coś bo to i tak nic nie daje tylko niszczy krajobraz !.. WRĘCZ PRZECIWNIE .. wiatraki bardzo ładnie sie prezentują . .. I nie prawda , ze nic nie dają .. Zeby uniknąć globalnego ocieplenia nalezy stawiac tych wiatraków coraz więcej .. !! .. Oczywiscie.. elektrownii atomowych mniej .. Ale co tam.. ludzie i tak robią swoje .. Temu co jest dobre dla środowiska składają prtesty .. A temu cozłe .. podlegają .. chcą tego.. Pomyślcie o ekologii !! ... Pooglądajcie filmiki o globalnym ociepleniu , o awarii w Czarnobylu .. o ekologi poczytajcie .. i o Elektrowniatomowej , no chyba , ze juz wszystko wiecie jestescie dobrze zorientowani w tym temacie... Tu liczy sie zdrowie człowieka .. PRZYSZŁOŚĆ !! a nie kasa dla gminy . Dziękuje za uwage. Dobranoc .
G
Gość
W dniu 17.08.2008 o 12:07, energetyk napisał:

Male sprostowania: 1."Elektrownie wiatrowe.Najnowsze potrafia wyprodukowac juz 5 megawatow" Poprawnie powinno brzmiec: Najnowsze sa o mocy 5 megawatow(na krotko przed wprowadzeniem do produkcji seryjnej nawet juz o mocy 10 MW),bo produkcje energii elektrycznej mierzy sie w MWh,a nie MW! 2."Miasto takie jak Opole zuzywa 50-60 megawatow". Poprawnie powinno brzmiec:Miasto takie jak Opole ma obciazenie dzienne szczytowe ok.50-60 MW( w okresie zimowym najwieksze,latem najmniejsze),a ile zuzylo energii elektrycznej w ciagu calego dnia,miesiaca czy roku mierzy sie w megawatogodzinach(MWh),a nie w MW!


//////////////////////////////
brawo za pozadna edukacje
widac mozna tak w nieskonczonosc
ale niech sie ucza
k
korekta
W dniu 18.08.2008 o 11:59, energetyk napisał:

Pytanie do Pana prof.Tomasza Boczara,miedzy 1975-1977 pracowalem w OBRKiUE(Osrodku Badawczo-Rozwojowym Kotlow i Konstrucji Kotlowych)w Tatn.Gorach i juz wtedy zajmowalismysie konstrukcjami wymiennikow ciepla do pierwszej polskiej elektrowni jadrowej w Zarnowcu.Nasi specjalisci regulanie jezdzili wtedy na konsultatcjedo Moskwy,i niestety nic z tego nie wyniklo!Kto poniosl koszty z tym wtedy zwiazane? Pozdrowienia:byly student WSI


/////////////////////
chyba nie tylko a tam
a badania w metlachemie opolskim nad aparatami grubosciennymi
d
do roboty
W dniu 18.08.2008 o 21:55, bolko napisał:

Energetyka nie lubi prądu z wiatraków - kiepska współpraca z systemem, brak ciagłych dostaw prądu, droga inwestycja, szkodliowośc dla natury - zwierząt, itp.Zacznijmy od wprowadzania do produkcji energooszczędnych odbiorników, zamiany odbiorników 1-fazowych na 2-fazowe - tutaj są olbrzymie oszczędności.


/////////////////////////////
smoiem twierdiz ze to energetycy a nie energetyka nie lubi energetyki odnawialnej
czeka ja jendak zmiana mentlanosci - juz za dlugo nie uda sie w najprostszy sposob produkowa cenergie z odnawialnych - wspolspalajac
do roboty i pora na porzadne dzialania
o
oj
W dniu 18.08.2008 o 21:55, bolko napisał:

Energetyka nie lubi prądu z wiatraków - kiepska współpraca z systemem, brak ciagłych dostaw prądu, droga inwestycja, szkodliowośc dla natury - zwierząt, itp.Zacznijmy od wprowadzania do produkcji energooszczędnych odbiorników, zamiany odbiorników 1-fazowych na 2-fazowe - tutaj są olbrzymie oszczędności.


??????????????????????????
a moze jednak 3 fazowe
Dodaj ogłoszenie