Eliminacje Euro 2016. Dziś mecz Polska-Szkocja

Marcin Sabat
Marcin Sabat

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Trzy punkty w starciu z mistrzem świata - Niemcami Polacy mogą traktować jako nadprogramowe w drodze na mistrzostwa Europy we Francji. Dziś ze Szkotami zagramy jeszcze ważniejszy mecz.

Wygrana 2-0 z Niemcami wprawiła kibiców w euforię, gdyż sztuki tej polska reprezentacja dokonała dopiero w dziewiętnastym podejściu.

Zakładając przed startem eliminacji ME, że nasi zachodni sąsiedzi będą punkty wszystkim zabierać, już jesteśmy na plusie. O taki pozostałym ekipom z grupy może być trudno, dlatego norma na dwumecz z Niemcami i Szkocją została niejako wypełniona. Teraz chodzi o to, aby nad Wyspiarzami zyskać niejako podwójnie.

- Mecz z Niemcami przeszedł do historii i już o tym nie myślimy, lecz skupiamy się tylko na spotkaniu ze Szkocją - stwierdził zdobywca pierwszej bramki w starciu z Niemcami Arkadiusz Milik. - Od ostatniego spotkania ze Szkocją, jesteśmy bogatsi o doświadczenia, bo od marca trochę meczów kadry już było.

We wspomnianym przez Milika meczu towarzyskim przegraliśmy po bramce Scotta Browna 0-1. Bardziej niż porażka martwiła postawa naszego zespołu w tamtym spotkaniu. Polacy podkreślają jednak, że od tamtego czasu zmieniło się wiele na plus.

- W tym składzie jesteśmy przygotowani do gry bardzo dobrze, a po meczu z Niemcami morale dodatkowo poszło w górę, ale wszystko zweryfikuje boisko - dodał Milik.

O Szkocji też można powiedzieć, że robi postępy. W tym roku pokonała kontrolnie Polskę 1-0, zremisowała 2-2 z Nigerią, a już w meczach o eliminacyjne punkty stawiła twardy opór Niemcom (porażka 1-2) i wygrała zasłużenie, choć tylko 1-0, z Gruzją. Nową jakość dał drużynie były trener Celticu Glasgow i Artura Boruca - Gordon Strachan.

- Strachan ma niesamowity charakter i przez ostatnie 18 miesięcy nie tyle na bieżąco obserwowałem wyniki reprezentacji Szkocji, co przez obecność kilku znajomych osób w tej drużynie widziałem ich kilka spotkań, a co z tym idzie - progres w ich grze - stwierdził Boruc. - Strachan bardzo pomaga drużynie, bo jest nie tyle świetnym psychologiem, co bardzo dobrze potrafi dotrzeć do zawodnika, co jest głównym powodem jego sukcesu.

Na wczorajszej konferencji prasowej trener naszej kadry Adam Nawałka przyznał, że zamierzał przeciw Szkotom wystawić tę samą jedenastkę, która spisała się z Niemcami.

Co prawda gra w ataku była daleka od ideału, ale dzięki Wojciechowi Szczęsnemu i Kamilowi Glikowi zachowaliśmy czyste konto. Wiadomo już jednak, że polski selekcjoner będzie musiał dokonać zmian. Defensywny pomocnik Legii Warszawa Tomasz Jodłowiec skręcił bowiem staw skokowy.

- Bardzo żałujemy, bo Tomek wykonał świetną pracę z Niemcami, ale skupiamy się już na Szkocji - przyznał Nawałka - Na pewno wybierzemy tak, by drużyna była optymalnie zestawiona.

Wydaje się, że wyboru dokona między Sebastianem Milą, a jednym ze swoich ulubieńców z czasów pracy w Górniku Zabrze - Krzysztofem Mączyńskim. Ten drugi bardziej pasowałby też do koncepcji gry dwoma napastnikami, a taki ponoć jest plan Nawałki, który stawia na innego swojego "człowieka" - Milika.

- Ustawienie 4-4-2 było skuteczne w meczu z Niemca
mi i staramy się je doskonalić - dodał Nawałka. - Co do szczegółowych założeń taktycznych i personalnych, to wstrzymuję się jeszcze od odpowiedzi.
Niepewny wydawał się też udział w meczu ze Szkocją Jakuba Wawrzyniaka, który nie dotrwał do końca sobotniego spotkania, ale obrońca rosyjskiego Amkaru Perm ma być w pełni gotowy.

Dla Polaków wyzwaniem może być drugi mecz w ciągu trzech dni, zwłaszcza że walczyć trzeba będzie równie mocno. Co ciekawe taki układ spotkań niespecjalnie leży biało-czerwonym. W ostatnich siedmiu latach jedenaście razy w eliminacjach graliśmy mecze w krótkim odstępie czasu.

Komplet zwycięstw udało nam się zanotować tylko raz, kiedy naszymi rywalami byli Azerbejdżan i Armenia. Sześć lat temu, kiedy po raz ostatni pokonaliśmy mocny zespół - Czechów 2-1, cztery dni później nie sprostaliśmy Słowakom.

W ostatnich eliminacjach z sześciu meczów rozgrywanych po kilku dniach potrafiliśmy pokonać tylko słabą Mołdawię, a w decydujących bojach z Ukrainą i Anglią przegraliśmy do zera. Z drugiej strony jedno z najbardziej zapamiętanych zwycięstw w tym wieku z Portugalią (2-1) zaliczyliśmy zaraz po wygranym 1-0 meczu w Kazachstanie.

- Nie mam żadnych obaw - stwierdził Nawałka - Jakość biegania w meczu z Niemcami była naprawdę bardzo dobra. Wysiłek drużyny był na wysokim poziomie, ale świetnie się ona zregenerowała. Jestem pod wrażeniem, jak szybko zawodnicy doszli do siebie zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Niektórzy już w niedzielę byli gotowi do gry w kolejnym meczu i mówili, że mogliby już walczyć ze Szkotami.

Szkoci chcą powtórzyć wynik z marca tego roku, ale ich media ostrzegają piłkarzy: - Polska odniosła pierwsze zwycięstwo nad Niemcami. Ta wygrana to zła wiadomość dla Szkocji, która będzie miała utrudnioną drogę do turnieju finałowego. Poza tym zespół Gordona Strachana natknie się w Warszawie na rywala pełnego pewności siebie - pisze szkocki dziennik "The Herald".

Polska zmierzy się ze Szkocją dziś o godz. 20.45 na Stadionie Narodowym w Warszawie. Transmisję meczu przeprowadzi Polsat.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
klo

coś czuję, że będzie remis 2:2

Dodaj ogłoszenie