Fałszywy alarm przeciwpożarowy w Karolince w Opolu

Krzysztof Ogiolda
Krzysztof Ogiolda
fot. Archiwum
Udostępnij:
W niedzielę (30 listopada) około 13.00 ewakuowano klientów Centrum Handlowego "Karolinka". Przyczyną zamieszania była awaria systemu przeciwpożarowego.

Jak poinformował nas dyżurny Komendy Wojewódzkiej Straży Pożarnej, uszkodzone zostały kable prowadzące do czujki przeciwpożarowej. Na miejsce udał się zaalarmowany zastęp straży pożarnej. Personel wyprowadził klientów na zewnątrz jeszcze przed przybyciem strażaków.

- Byłem na miejscu i ewakuacja wyglądałaby bardziej sprawnie gdyby system powiadamiania nie dostał czkawki - pisze na forum nto.pl użytkownik o nicku Mark. - Oprócz pierwszego komunikatu, który był wyraźny, następne były niezrozumiałe. Wiele osób było niezdecydowane czy wychodzić czy nie, bo z głośników było słychać tylko fragmenty komunikatu. Jeżeli nikt tego nie poprawi to ciekawe jak będzie wyglądała ewakuacja przy rzeczywistym zagrożeniu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 14

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

T
Tomasch
W dniu 02.12.2008 o 17:31, bambo20 napisał:

ja obsługuje ta centrale i wiem co i jak,a jezeli cisnienie spadło moze byc rózne objawy np.pusciła pompa i zmiejszyło sie cisnienie w tryskaczowni a system odczytał to jako pozar.a wcale pozaru nie było wiec nikt mi nie powie ze był.a komunikat bedzie sie powtarzał poniewaz system nie tylko puszcza komunikat jak jest tryskacz ale równiez w tym czasie bramy i klapy wiec komunikat bedzie leciał na kazda sekcje.a ty skad mozesz wiedziec o tym wszystkim tyle


Nikt nie mówi, że był pożar, skoro go nie było, a jedynie, że centrala (chyba ESSERa macie) zachowała się prawidłowo. To jest oczywiste, że jak idzie pożar, to idą wszystkie sterowania, tak jak piszesz (klapy dymowe, drzwi na fotokomórkę, bramy, kurtyny, DSO...).
Nie chcę się tu z Tobą przekomarzać, bo nie znam dokładnie rozwiązań i sterowań na Karolince, bo tego nie projektowałem.
Wiem natomiast jakie są procedury i wytyczne dla systemów pożarowych, bo pracuję w firmie, która zajmuje się tymi systemami na codzień, od projektowania, po wykonawstwo.
Czasami też wyjeżdżałem na konserwacje takich systemów na obiekty, w których mamy takie urządzenia zainstalowane. Zdarzało się, że tam również przyjeżdżała straż, bo poszedł sygnał z tryskaczy, bo zawór był uszkodzony.
Wtedy tylko należy się cieszyć, że system w czasie "wirtualnego" pożaru zachował się prawidłowo.
Także na koniec gratuluję wam sprawnego systemu i życzę jak najmniej takich akcji w przyszłości.
b
bambo20
W dniu 02.12.2008 o 15:53, Tomasch napisał:

To na pewno nie było zakłócenie, bo zakłócenie nie wywołuje pożaru. Dla centrali SAP, spadek ciśnienia w instalacji tryskaczowej oznacza, że zadziałały tryskacze i jest pożar, a jak jest pożar, to idzie sygnał na DSO i pojawia się komunikat.Resetowanie centrali SAP nie powinno wywoływać od nowa komunikatu, bo dopóki się go nie odwoła na centrali DSO, to on będzie leciał w nieskończoność.


ja obsługuje ta centrale i wiem co i jak,a jezeli cisnienie spadło moze byc rózne objawy np.pusciła pompa i zmiejszyło sie cisnienie w tryskaczowni a system odczytał to jako pozar.a wcale pozaru nie było wiec nikt mi nie powie ze był.a komunikat bedzie sie powtarzał poniewaz system nie tylko puszcza komunikat jak jest tryskacz ale równiez w tym czasie bramy i klapy wiec komunikat bedzie leciał na kazda sekcje.a ty skad mozesz wiedziec o tym wszystkim tyle
T
Tomasch
W dniu 02.12.2008 o 11:10, bambo20 napisał:

ja jestem pracownikiem i to było zwykłe zakłocenie sygnału wystarczy ze spadnie cisnienie w rurach które doprowadzaja wode do tryskaczy i juz mamy alarm 2 stopnia wiec tego sie nie da przewidziec.a druga sprawa tej "czkawki" komunikatu jest wywołane tym ze sie resetuje centrale p.poż i dlatego on sie ponawia.


To na pewno nie było zakłócenie, bo zakłócenie nie wywołuje pożaru.
Dla centrali SAP, spadek ciśnienia w instalacji tryskaczowej oznacza, że zadziałały tryskacze i jest pożar, a jak jest pożar, to idzie sygnał na DSO i pojawia się komunikat.
Resetowanie centrali SAP nie powinno wywoływać od nowa komunikatu, bo dopóki się go nie odwoła na centrali DSO, to on będzie leciał w nieskończoność.
b
bambo20
W dniu 02.12.2008 o 09:43, Tomasch napisał:

Znawcą. Nie pracuję w Karolince, a tym bardziej nie montowałem tam tego systemu.Pragnę jednak dodać, że "pożar" nie może "przyjść" z powodu uszkodzenia przewodu. Musiał ktoś zadymić czujkę, lub po prostu włączyć ręcznie wciskając na obiekcie czerwony przycisk ROP.A jeżeli strażak się wypowiada, że to wina uszkodzonego przewodu, to świadczy o jego nie wiedzy i nie znajomości systemu, a kto jak kto, ale strażacy powinni się przede wszystkim na tym znać.


ja jestem pracownikiem i to było zwykłe zakłocenie sygnału wystarczy ze spadnie cisnienie w rurach które doprowadzaja wode do tryskaczy i juz mamy alarm 2 stopnia wiec tego sie nie da przewidziec.a druga sprawa tej "czkawki" komunikatu jest wywołane tym ze sie resetuje centrale p.poż i dlatego on sie ponawia.
T
Tomasch
W dniu 01.12.2008 o 11:26, XXL napisał:

Kolega jest znawcą tematu czy pracownikiem Karolinki?? a może montażystą tej instalacji??



Znawcą. Nie pracuję w Karolince, a tym bardziej nie montowałem tam tego systemu.
Pragnę jednak dodać, że "pożar" nie może "przyjść" z powodu uszkodzenia przewodu. Musiał ktoś zadymić czujkę, lub po prostu włączyć ręcznie wciskając na obiekcie czerwony przycisk ROP.
A jeżeli strażak się wypowiada, że to wina uszkodzonego przewodu, to świadczy o jego nie wiedzy i nie znajomości systemu, a kto jak kto, ale strażacy powinni się przede wszystkim na tym znać.
b
bambo20
...jestem pracownikiem ochrony w karolince i jestem pracownikiem na stanowisku,i uważam iz "nto" ma mało wiarygodne informacje oraz nie jest poinformowana wiec to co pisze to nie jest do konca prawda...
K
KEVINozimek
Czyżby maczała w tym palce jakaś konkurencja???
l
lola
Byłam tego dnia w karolince i doswiadczylam tej ewakuacji. Gdyby faktycznie system byl sprawny nie byloby non stop przerywanych i niedokonczonych komunikatów. Personel zarzadzający powinien od razu sam przez głosniki biorąc na siebie odpowiedzialność poinformowac klientów jak i swoich pracowników o zagrożeniu. Samo wyjście ludzi z centrum handlowego przebiegło sprawnie. Kazdy pozostawił koszyk i wyszedł. Coprawda na parkingu powstał gigantyczny "korek" Co niektórzy wrcajacjąc dokokończyć swoje zakupy musieli nieźle sie naszukac swoich koszyków Jeden Pan z ochrony zrobił na mnie pozytywne wrażenie....pełna profesja a mianowicie otworzył dodatkowe drzwi ewakuacyjne. Natomiast inna Pani ...rozumię ze jest odpowiedzialna za mienie ale bez przesady aby sprawdzać czyjąś torbę gdzie tłum napierał na drzwi...jedynie zajrzała i pozwolila przejsc wiec tez żle nie moge powiedziec. Chyle czoła co by było gdyby pozar był widoczny...panika w oczach ludzi, bieg, krzyk i lament. Nie wyobrazam sobie powaznego zagrozenia...a gdyby np. byl mini plac zabaw na drugim koncu centrum handlowego w ktorym bawia sie dzieci pozostawione opiekunce. Przeciez instynkt rodzica nakazywalby odebrac najpierw dziecko....czy jedna niania poza budynkiem zapanowalaby nad gromadka dzieci?....Mało tego.....małe ciasne rondo z którego trudno było się przedostac dalej poza kompleks handlowy....jezeli wiecej jednostek musialoby dojechac, do tego pogotowie....Wole nie widziec tego w realiach.
Prosze przemyslec jak zachowaloby sie spoleczenstwo....Malo slyszy sie o atakach terrorystycznych i innych katastrofach? To jest zycie i całe szczeście ze tu nic zlego sie nie stało.
H
HellXX
Witam, to były ćwiczenia przeciwpożarowe aby sprawdzić procedury i system. Normalnie rzadko się zdarza aby w nowoczesnym sklepie, oddanym do użytku 3 miesiące wcześniej znajdowały się niesprawne kable.
X
XXL
W dniu 30.11.2008 o 19:59, Tomasch napisał:

Niestety, takie są wymogi przepisów przeciwpożarowych i ilość czujek i ich rozmieszczenie jest jasno sprecyzowane w odpowiednich przepisach i normach.Co do przyczyny, to kabel nie mógł się sam uszkodzić i nie mógł być wcześniej uszkodzony, uszkodzenie musiało nastąpić tuż przed alarmem i najprawdopodobniej polegało na jego przerwaniu i w tym przypadku (oczywiście nie znamy dokładnie przyczyny i powodu) system SAP zachował się prawidłowo.Natomiast jeżeli idzie o system głosowego powiadamiania o zagrożeniu (DSO), to już inna sprawa, że komunikat był niezrozumiały, takie zdarzenie nie może mieć miejsca, ten system musi działać bez zarzutów i przed oddaniem muszą być przeprowadzone pomiary zrozumiałości komunikatu, widocznie w tym wypadku zostało zrobione coś nie tak.


Kolega jest znawcą tematu czy pracownikiem Karolinki?? a może montażystą tej instalacji??
A
Ajax
Niedziele mozna sobie lepiej zorganizowac,jak spedzic w sklepie ,a moze byl to czyn niebios ????
T
Tomasch
W dniu 30.11.2008 o 18:38, niunius napisał:

jeszcze z kilka takich falszywych alarmow i ludzie z watpia w spokojne robienie zakupow na takich duzych powierzchniach ja proponuje wiecej kabli instalacji i czujnikow za niedlugo podmuch wiatru z klimatyzacji spowoduje wlaczenie sie alarmu.Wspolczuje pracownikom nadzoru kas i kasjerom sprzatanie pozostawionego towaru na kasach.Oby to bylo ostatni raz.Pozdrawiam


Niestety, takie są wymogi przepisów przeciwpożarowych i ilość czujek i ich rozmieszczenie jest jasno sprecyzowane w odpowiednich przepisach i normach.
Co do przyczyny, to kabel nie mógł się sam uszkodzić i nie mógł być wcześniej uszkodzony, uszkodzenie musiało nastąpić tuż przed alarmem i najprawdopodobniej polegało na jego przerwaniu i w tym przypadku (oczywiście nie znamy dokładnie przyczyny i powodu) system SAP zachował się prawidłowo.
Natomiast jeżeli idzie o system głosowego powiadamiania o zagrożeniu (DSO), to już inna sprawa, że komunikat był niezrozumiały, takie zdarzenie nie może mieć miejsca, ten system musi działać bez zarzutów i przed oddaniem muszą być przeprowadzone pomiary zrozumiałości komunikatu, widocznie w tym wypadku zostało zrobione coś nie tak.
n
niunius
jeszcze z kilka takich falszywych alarmow i ludzie z watpia w spokojne robienie zakupow na takich duzych powierzchniach ja proponuje wiecej kabli instalacji i czujnikow za niedlugo podmuch wiatru z klimatyzacji spowoduje wlaczenie sie alarmu.Wspolczuje pracownikom nadzoru kas i kasjerom sprzatanie pozostawionego towaru na kasach.Oby to bylo ostatni raz.Pozdrawiam
m
mark
Byłem na miejscu i ewakuacja wyglądałaby bardziej sprawnie gdyby system powiadamiania nie dostał czkawki i oprócz pierwszego komunikatu, który był wyraźny następne były niezrozumiałe. Wiele osób było niezdecydowane czy wychodzić czy nie, bo z głośników było słychać tylko fragmenty komunikatu. Jeżeli nikt tego nie poprawi to ciekawe jak będzie wyglądała ewakuacja przy rzeczywistym zgrożeniu.
Przejdź na stronę główną Nowa Trybuna Opolska
Dodaj ogłoszenie