Felipe Fonteles. Szuka chętnych do pokera

Redakcja
Felipe podkreśla, że w karcianej rywalizacji pociąga go strategia gry.
Felipe podkreśla, że w karcianej rywalizacji pociąga go strategia gry.
Niewiele brakowało, by Felipe Fonteles zamiast siatkówki trenował koszykówkę. O szkoleniowcu, który spod kosza skierował go na siatkarski parkiet Brazylijczyk mówi dziś: "Bóg go natchnął".

Felipe Luiz Fonteles pochodzi z blisko dwumilionowego miasta Kurytyba (port.: Curitiba). Miał 9 lat gdy stracił oboje rodziców, wychowywali go dziadkowie. Zaczął grać w siatkówkę gdy miał 12 lat w klubie, w którym tę samą dyscyplinę sportu trenowała jego starsza siostra.

- Poszedłem tam z myślą o tym, by spróbować swoich sił w koszykówce. Wypatrzył mnie trener siostry i zapytał, czy nie spróbowałbym siatkówki. Pomyślałem: czemu nie - mówi Felipe. - Tego trenera chyba Bóg natchnął. Siatkówka to najlepsze, co mogło mi się w życiu zdarzyć. Nie wiem, czy bym osiągnął tyle grając w koszykówkę. I czy byłbym tak szczęśliwy, jak dziś.

Siatkarski obieżyświat

Felipe nie ma wątpliwości, że to właśnie dzięki siatkówce jego dzieciństwo nabrało kolorów. Dzięki niej poznał wielu przyjaciół.

- Zwłaszcza w pierwszych latach gry. Z wieloma moimi kolegami z tamtych lat spotykamy się i przyjaźnimy do dziś. Ich rodzice często zastępowali mi moich - wspomina nowy zawodnik Zaksy. - Niewykluczone, że koledzy przyjadą mnie odwiedzić w Kędzierzynie-Koźlu.

Felipe szybko się usamodzielnił. Miał 15 lat gdy wyprowadził z domu dziadków i zaczął na siebie zarabiać: - Szkoła sportowa zapewniła mi mieszkanie, jedzenie i drobne kieszonkowe. To był niezły start.

Do profesjonalnej gry w siatkówkę trafił w wieku 19 lat. Od tego czasu był graczem wielu zagranicznych klubów. Ma za sobą kilkuletni pobyt we Włoszech, grał w Japonii i Grecji. Zapewnia, że siatkówka to jego wielka pasja, ale przyznaje, że wędrowny tryb życia wliczony w siatkarski fach bywa uciążliwy.

- Gra w zagranicznych klubach pomaga rozwijać się sportowo, można korzystać z doświadczeń siatkarskich w różnych punktach świata. Jednak przez cały czas jest się po prostu samotnym - przekonuje Felipe.
Najszczęśliwszy jest wtedy, gdy wraca do domu, do rodzinnej Brazylii. Do przyjaciół, bliskich i dziewczyny.
- Kiedy jestem w domu ładuję akumulatory - mówi.

Dziewczyna Felipe stara się go odwiedzać w różnych miejscach świata.

- Do Kędzierzyna-Koźla przyjedzie jeszcze w październiku, ale ze względu na pracę będzie mogła zostać tu najwyżej 15-20 dni - mówi nasz siatkarz. I dodaje, że jego zagraniczne kontrakty to dla obojga trudna sytuacja.
- Ale po kilku latach takiego życia chyba się przyzwyczailiśmy - śmieje się Felipe.

Podczas wszystkich zagranicznych kontraktów najłatwiej było mu przystosować się do nowej rzeczywistości we Włoszech.

- Łatwo poszła mi tam nauka języka. Poza tym to kraj ze wszystkich, w których dotychczas byłem, najbliższy kulturowo Brazylii - mówi przyjmujący Zaksy.

Trudniej było w Japonii, gdzie spędził dwa sezony. W aklimatyzacji przeszkadzała inna kultura i trudny język. Do Grecji z kolei trafił w mało szczęśliwym momencie - gdy zaczynał się wielki kryzys. Klub podpisał z nim kontrakt, ale nie miał pieniędzy na funkcjonowanie i szybko przestał płacić. Po trzech miesiącach wrócił do ojczyzny i grał dwa sezony w rodzimych klubach.

- To był czas ważny dla mojej kariery, bo znalazłem się w drużynie narodowej, z którą wygraliśmy Puchar Panamerykański. Poza tym mogłem dłuższy czas pobyć z bliskimi - wspomina.

O swoim angażu w Zaksie Brazylijczyk tuż po podpisaniu umowy poinformował na Twitterze. Wymienił wtedy tylko nazwę klubu, bo nazwa miasta okazała się dla niego zbyt trudna do powtórzenia. Dziś nie ma już problemu nawet z jej wymawianiem.

Najbardziej cieszy go rozpoczęty właśnie sezon. Jego zdaniem Zaksa to mocny zespół, który może powalczyć o najwyższe wygrane. Oczarowała go też atmosfera pierwszych siatkarskich spotkań. - Wiele dobrego słyszałem o polskich kibicach i to się sprawdziło. Widać, że ludzie kochają tu siatkówkę. Dają nam mnóstwo energii, aż chce się grać - kwituje Felipe.
Niektórych zawodników Zaksy spotykał już wcześniej: znał Michała Ruciaka i Marcina Możdżonka, ale tylko z przeciwnej strony boiska. We Włoszech spotkał też Sebastiana Świderskiego, dziś drugiego trenera Zaksy.

- Cztery lata graliśmy przeciwko sobie, ja w Modenie, on w Perugii - wspomina Felipe. Aby lepiej porozumiewać się z kolegami z drużyny obiecuje naukę polskiego. - To niełatwy język, ale jestem pewien że kiedy wezmę lekcje nauczę się go szybko.

Filmy, motory i karty

Wolny czas najchętniej spędza w domu oglądając filmy, zazwyczaj te z dobrą aktorską obsadą.

- Kiedy widzę, że gra Robert de Niro albo Danzel Washington, to wiem że nie zawiodę się na filmie - mówi. - Najbardziej lubię kino akcji i filmy historyczne.

Jego drugą sportową pasją są wyścigi motocyklowe. - Już nawet brałem udział w kilku będąc w Brazylii. Szło mi całkiem nieźle. Po trzech wyścigach awansowałem z dziesiątego na trzecie miejsce. Ale to sport, w którym zdarzają się urazy. Grając w siatkówkę nie mogę sobie na nie pozwolić, więc na razie zrezygnowałem.

Prócz tego od kilku lat gra w pokera. - Nie wiem, na ile jest to popularne w Polsce, bo chciałbym tu od czasu do czasu z kimś rozegrać partię. W Brazylii w pokera gra wielu ludzi - opowiada Felipe. W karcianej rywalizacji pociąga go strategia. Trzeba ciągle myśleć o tym, jaki ruch wykona przeciwnik i co zrobić by wygrać. Kolejne kroki trzeba stawiać posługując się znajomością psychologii. - Zawsze bardzo się emocjonuję tymi podchodami: co pokazać, czego nie, co może ukrywać przeciwnik z drugiej strony stołu - śmieje się Felipe.

Felipe, choć tęskni za domem, to w Kędzierzynie-Koźlu czuje się coraz lepiej. Głównie za sprawą nowego klubu.
- Jeśli czujesz, że zespół jest słaby i gra nie idzie, to zaklimatyzować jest się trudno. Zaksa to świetny zespół, mocny. Dlatego jestem bardzo podekscytowany - deklaruje zawodnik z Ameryki Południowej i chwali współpracę ze składem trenerskim. - Daniel Castellani to bardzo dynamiczny trener, a mnie właśnie taki sposób pracy nad formą odpowiada najbardziej. Od pierwszego treningu wiem, że mogę się od niego wiele nauczyć.

Brazylijczyk ma też świadomość, iż kariera sportowca jest dość krótka. Dlatego stara się zabezpieczyć na przyszłość.

- Mam nadzieję, że będę mógł grać w siatkówkę jak najdłużej, ale postanowiłem że będę ją uprawiał tylko na wysokim poziomie - zaznacza Felipe. - Do czasu, gdy będą się o mnie starały tak dobre kluby jak Zaksa. Jeśli skończą się takie propozycje zrezygnuję ze sportowej kariery. Nie chcę grać w średnich drużynach.

By zapewnić przyszłość już dziś inwestuje w przyszłe biznesy. Dofinansował m.in. nowopowstającą aplikację na telefony komórkowe, z której chciałby czerpać zyski. Zamierza też samodzielnie zajmować się marketingiem internetowym.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3