Frotex kupił Frotex

    Michał Lewandowski

    Nowa Trybuna Opolska

    Nowa Trybuna Opolska

    Opolska spółka Frotex Management kupiła od II Narodowego Funduszu Inwestycyjnego SA ponad 49 procent akcji prudnickiego Froteksu. Związkowcy twierdzą, że transakcja jest podejrzana.
    Spółki podpisały warunkową umowę sprzedaży 815 tysięcy akcji Zakładów Przemysłu Bawełnianego "Frotex" za 1.100.250 zł. "To element ukartowanej gry mającej na celu przejęcie majątku spółki przez grupę ludzi związanych z funduszem" - piszą do prezesa zarządu II NFI szefowie związków: Stanisław Lichota z Solidarności, oraz Antoni Ślęzak z ZZ "Włókniarze".

    Związkowcy twierdzą, że przykładem nieuczciwej gry może być fakt, iż załogę poinformowano o założeniu przez niektórych pracowników i członków zarządu firmy spółki Textilinvest SA, a II NFI sprzedał akcje Froteksu na rzecz opolskiej spółki Frotex Management.
    - Założyliśmy spółkę Textilinvest, ponieważ chcieliśmy kupić akcje Froteksu po odmowie sprzedania ich Grupie Inicjatywnej Menedżerów i Pracowników Froteksu - twierdzi Bogdan Stanach, prezes Froteksu.
    Deklarację przystąpienia do grupy inicjatywnej podpisało w zeszłym roku 551 osób. Zgodzili się przekazywać część wypłaty na wspólny fundusz, z którego sfinansowany miał być wykup udziałów będących w posiadaniu II NFI. W październiku złożyli w NFI ofertę kupna akcji po 2,90 zł za sztukę, jednak do transakcji nie doszło, bo fundusz nie zgodził się rozbić zapłaty na raty. Później oferta GIMiPF spadła poniżej 50 groszy za akcję.

    - Pracownicy chcieli kupić fabrykę za przyszłe wypłaty, na które mogli po prostu nie zarobić - konkluduje Bogdan Stanach. - Spółka Textilinvest posiada około 500 tysięcy złotych kapitału. Dalsze dwa miliony ma I Opolski Fundusz Private-Eqity, z którym Textilinvest założył spółkę Frotex Management. Jej oferta to około 1,35 złotego za akcję. Frotex jako fabryka potrzebuje inwestora strategicznego i mądrego zarządzania przez fachowców.
    Prezes Stanach nie wypowiada się na temat ewentualnych zwolnień pracowników, lecz nie ukrywa, że restrukturyzacja jest potrzebna: - Musi się zmienić podejście do spraw zatrudnienia, chociażby ze względu na sezonowość produkcji - twierdzi. - Ale o tym będziemy rozmawiać ze związkami, jako właściciele i jedyni ich partnerzy. Skończą się interwencje w ministerstwach i u posłów. Firma musi funkcjonować wedle praw ekonomii, a nie polityki, bo
    inaczej zniknie z rynku.

    Czytaj treści premium w Nowej Trybunie Opolskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Forum tylko dla zalogowanych.

    Załóż konto / Zaloguj się

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Warto zobaczyć

    Wideo