Gant zainteresowany budową biurowca w Opolu

archiwum
Arkadiusz Wiśniewski, zastępca prezydenta ds. inwestycji, na razie o szczegółach nie chce jednak mówić.
Arkadiusz Wiśniewski, zastępca prezydenta ds. inwestycji, na razie o szczegółach nie chce jednak mówić. Archiwum
Wrocławski deweloper jest kolejną firmą zainteresowaną budową biurowca w Opolu.

Rozmowy w tej sprawie odbyły się niedawno w ratuszu. Potencjalnemu inwestorowi zaproponowano tereny obok planowanego parku naukowo-technologicznego przy ulicy Wrocławskiej, a także fragment ogródków działkowych przy ulicy Sosnkowskiego.

Arkadiusz Wiśniewski, zastępca prezydenta ds. inwestycji, na razie o szczegółach nie chce jednak mówić.

- Jest zainteresowanie, ale ono nie zawsze przekłada się na inwestycję - podkreśla wiceprezydent.

Gdyby faktycznie doszło do inwestycji Ganta - firmy, która do tej pory specjalizowała się w budowie mieszkań - to w Opolu wreszcie mogłyby się pojawić duże powierzchnie biurowe o najwyższym standardzie tzw. klasy A.

Właśnie takich oczekują inni inwestorzy, którzy pojawiają się w ratuszu.

- Niestety na dziś nie mamy czego tym firmom oferować - przyznaje Arkadiusz Wiśniewski.

Przypomnijmy jednak, że Opole już raz było niemal pewne budowy nowoczesnego biurowca. Warszawska firma Polnord podpisała nawet z miastem list intencyjny, niestety potem z budowy zrezygnowała.

- Dlatego cały czas szukamy nowego inwestora - przekonuje wiceprezydent.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Alkmena
z działkami to prosze sie przeniśc na peryferie opola. za socjalizmu mialy sluzyc produkcji warzyw i owoców na potrzeby własna. teraz nie ma takiej potrzeby, za bezcen w lidlu czy realu. Zajmują tylko cenne dla miast tereny.
czy ktoś z was widział działeczki w europejskich miastach w takich lokalizacjach?

Owszem w lidlu czy w innych realach za bezcen można kupić warzywa i owoce. Tylko, że nie są to prawdziwe owoce i warzywa, są to niejadalne substytuty wyhodowane sztucznie, barwę i smak też mają sztuczny. Czy wiesz jak smakuje prawdziwy pomidor, ogórek lub czosnek ? - założę się że nie wiesz a szkoda.

Czy w Opolu jest za mało biurowców ?, w wielu są wolne pomieszczenia, ciągle się ogłaszają.
G
Gandharwa
z działkami to prosze sie przeniśc na peryferie opola. za socjalizmu mialy sluzyc produkcji warzyw i owoców na potrzeby własna. teraz nie ma takiej potrzeby, za bezcen w lidlu czy realu. Zajmują tylko cenne dla miast tereny.
czy ktoś z was widział działeczki w europejskich miastach w takich lokalizacjach?

To nie tyle chodzi tu o działki ale o hipokryzję Miasta w rozgrywaniu tym tematem. Jak była dyskusja o obwodnicy piastowskiej to się okazało, że działki przy węźle Niemodlińska są tak cenne, że lepiej całą obwodnicę przesunąć pod okna osiedla Przylesie i zaorać część zabytkowego cmentarza na Półwsi. Działki - powtarzam - na granicy miasta.

A tu proszę, jak Gant chce to mu od ręki się da działki przy Realu. Gdzie tu konsekwencja?
b
bolo

Niemiecki Związek Działkowców jest najbardziej zbliżony do polskiego ogrodnictwa działkowego. W jego strukturach zrzeszonych jest bowiem 986 878 działkowców, którzy użytkują prawie 1 mln działek. Łączna powierzchnia ogrodów wynosi 46 000 ha, a przeciętna działka ma powierzchnię 370 m². W stolicy Niemiec – Berlinie, którego powierzchnia wynosi 890 km², a zamieszkuje go prawie 3,5 mln osób (dla porównania: Warszawa zajmuje powierzchnię wynosząca 517 km² z około 2 mln mieszkańców) urządzonych jest 69 300 działek rodzinnych, a ich łączna powierzchnia to 3 562 ha (w Warszawie znajduje się 176 ogrodów działkowych i 29 340 działek, o łącznej powierzchni 1 134 ha). W Hamburgu jest 36 000 działek (powierzchnia: 1 450 ha), w Lipsku – 32 000, w Norymberdze – 23 500, a we Frankfurcie nad Menem – 15 700. Zatem u naszych zachodnich sąsiadów, ruch ogrodnictwa działkowego, co wyrażają imponujące liczby, jest zdecydowanie bardziej rozwinięty w miastach, niż u nas w Polsce.

b
bolo

Niemcy uregulowali swoje ogródki

W Niemczech istnieje prawie milion ogródków działkowych, użytkowanych przez pięć milionów działkowiczów na podstawie umów dzierżawy i zajmujących w sumie powierzchnię 46 tysięcy ha. Historia powstawania ogródków działkowych w Niemczech sięga początków XIX w.
Ogólne zasady ich użytkowania reguluje federalna ustawa o ogródkach z 1983 r., a szczegółowo regulaminy lokalnych stowarzyszeń działkowiczów, których w Niemczech jest ponad 15 tysięcy.
Stowarzyszenia te należą do Federalnego Związku Niemieckich Przyjaciół Ogrodnictwa i są traktowane jak organizacje użyteczności publicznej. Pełnią rolę pośrednika w zawieraniu umów dzierżawy ogródków działkowych między gminami a użytkownikami. Według ustawy tego typu umowy zawarte z innym podmiotem niż organizacja użyteczności publicznej są nieważne

K
Koza z nosa

z działkami to prosze sie przeniśc na peryferie opola. za socjalizmu mialy sluzyc produkcji warzyw i owoców na potrzeby własna. teraz nie ma takiej potrzeby, za bezcen w lidlu czy realu. Zajmują tylko cenne dla miast tereny.
czy ktoś z was widział działeczki w europejskich miastach w takich lokalizacjach?

G
Gość

No akurat jak zabiorą działki, place zabaw - będzie gdzie budować...

Dodaj ogłoszenie