Gaz popłynie z Kietrza

tomasz kapica tkapica@nto.pl 077 48 49 528
Kolejny problem to sieci energetyczne. Dziś nie są przystosowane do tego, by przesyłać nimi prąd produkowany w biogazowni.
Kolejny problem to sieci energetyczne. Dziś nie są przystosowane do tego, by przesyłać nimi prąd produkowany w biogazowni.
Udostępnij:
W opolskiej gminie ma powstać największa w kraju biogazownia i uniezależnić ją nie tylko od dostaw gazu, ale także prądu i ciepła.

Biogazownia ma być budowana na bazie Kombinatu Rolnego w Kietrzu. W takich zakładach ze zwierzęcych odchodów w procesie fermentacji wydziela się metan. Można go spalać, dzięki czemu powstaje prąd elektryczny, a efektem ubocznym produkcji metanu jest ciepło.

- Starczyłoby tego na ogrzanie i oświetlenie naszego miasta. Dlatego na ten projekt musimy chuchać i dmuchać - dodaje burmistrz Matela.

Wybudowanie biogazowni to koszt 20-40 milionów złotych.

- Specjalistyczna firma już przygotowuje koncepcję jej budowy - mówi Mariusz Sikora, prezes Kombinatu Rolnego w Kietrzu.

Kombinat jest własnością Agencji Nieruchomości Rolnych, ale jeśli zakład chce budować biogazownię, musi w taką inwestycję zainwestować własne pieniądze. Chyba że postara się o nie z unijnych programów.

- Mamy takie plany - potwierdza prezes Sikora.

Duże szanse na powodzenie calego przedsięwzięcia daje też opolski urząd marszałkowski, który deklaruje, że chce stawiać na energetykę odnawialną.

- Są na to fundusze w Regionalnym Programie Operacyjnym na lata 2007-2013. Nabór wniosków rozpocznie się w marcu tego roku - informuje Tomasz Kostuś, członek Zarządu Województwa Opolskiego. - O finansowanie inwestycji związanych z energetyką odnawialną można się także starać z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Tutaj nabór rusza w lutym.

Urząd marszałkowski z tego ostatniego programu ma 10 milionów złotych na współfinansowanie takich projektów jak biogazownie.

- Zależy nam na tej inwestycji - zapewnia Tomasz Kostuś.

Według wstępnych planów biogazownia w Kietrzu powinna być gotowa za 4 lata. W tym czasie gmina musi rozwiązać jeszcze kilka problemów związanych z nową inwestycją, między innymi taki, jak dowozić zwierzęce odchody do zakładu.

- Potrzebna jest obwodnica transportu rolnego. Raczej trudno sobie wyobrazić, że odpady będą jeździły pod oknami mieszkańców - uważa Mariusz Sikora.

Kolejny problem to sieci energetyczne. Dziś nie są przystosowane do tego, by przesyłać nimi prąd produkowany w biogazowni.

Na wieść o uniezależnieniu Kietrza od dostaw energii mieszkańcy gminy już się cieszą.

- Tyle się słyszy o problemach Ukrainy z gazem, a my sami będziemy go sobie produkować - mówi Tomasz Majer. - To superpomysł, oby się tylko udało.

Tymczasem już dzisiaj rolnicy mogą się starać o dofinansowanie małych biogazowni, które będą zasilały ich gospodarstwa domowe.

- Kietrzańska biogazownia miałaby moc dwóch megawatów. To w zupełności mogłoby zapewnić zapotrzebowanie na energię elektryczną i ciepło dla całej gminy.

- Pieniądze na ten cel mają Agencje Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa - podpowiada Tomasz Kostuś. - Opolszczyzna słynie z wysokiego poziomu rolnictwa. Dlatego powinniśmy zabiegać o tego typu inwestycje.

- Możemy być w dużej mierze samowystarczalni. A w dzisiejszych czasach to niezwykle ważne - podkreśla Józef Matela, burmistrz Kietrza.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nowa Trybuna Opolska
Dodaj ogłoszenie