"Generał wywiadu" romansował jednocześnie z kilkoma paniami. Odpowie za oszustwo

Krzysztof Strauchmann
Krzysztof Strauchmann
"Generał wywiadu" romansował jednocześnie z kilkoma paniami. Odpowie za oszustwo
"Generał wywiadu" romansował jednocześnie z kilkoma paniami. Odpowie za oszustwo Archiwum
Przez rok skutecznie oszukiwał jednocześnie pięć kobiet. I dodatkowo własną żonę. Wszystkim wmówił, że jest generałem wywiadu. Przed sądem stanie za oszustwo.

W lipcu 2016 roku do prudnickiej prokuratury zgłosiła się kobieta w średnim wieku, mieszkanka jednej z miejscowości w powiecie prudnickim. Opowiedziała historię swojego związku z Marcinem Ł. i formalnie złożyła zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa.

Marcina Ł. poznała na internetowym portalu randkowym. Przyjechał na pierwsze spotkanie, zrobił dobre wrażenie i zaczęli się regularnie spotykać. Po pewnym czasie kobieta uznała go za swojego narzeczonego, dała mu klucz od mieszkania, a on co tydzień czy dwa wpadał z torbami zakupów i spędzali razem kilka dni.

Potem wyjeżdżał, tłumacząc, że ma ważne zadanie, misję. Cały czas przedstawiał się jej bowiem jako wysoki oficer polskich służb specjalnych.

Pewnego dnia pojechali razem do Opola. Marcin Ł. zaparkował na ulicy Zbożowej, uprzedził, że idzie do tajnego lokalu służb, znajdującego w piwnicy pod sklepem odzieżowym. Potem zniknął na dłuższy czas w sklepie, a kobieta cierpliwie czekała na niego w samochodzie.

W czasie kolejnych pobytów u narzeczonej wmawiał jej, że ochrania prezydenta Baracka Obamę w czasie szczytu NATO w Warszawie. Za swoje zasługi nawet awansował na majora, a pod koniec znajomości był już pełniącym obowiązki szefa jednej z rządowych agencji specjalnych.

Pożycz auto na misję

Kobieta dwukrotnie dała Marcinowi Ł. pieniądze, 550 i 1000 złotych, bo miał rzekomo zablokowany dostęp do pieniędzy. Innym razem poprosił ją o użyczenie samochodu, bo musi jechać na misję do Belgii, a służbowe auto jest niesprawne. Kobieta zawarła na siebie umowę najmu volkswagena passata w wypożyczalni samochodów. Auto jednak przekazała narzeczonemu, który obiecał, że pokryje wszystkie koszty wypożyczenia.

Dalszy kontakt odbywał się telefonicznie, bo Marcin Ł. „przebywał tajnej na misji w Belgii”. Kobieta zaczęła się niepokoić, bo ciągle płaciła rachunki za wypożyczenie auta, a narzeczonego nie było. Pisała wiadomości i domagała się wyjaśnień.

Wtedy zaczął pisać do niej rzekomy syn Marcina Ł. Wmawiał jej, że w czasie zadania w Belgii Marcin Ł. został ranny, przebywa w szpitalu w amerykańskiej bazie wojskowej w Ramstein, że jego stan gwałtownie się pogarsza. Potem donosił, że wojskowym transportem przewieziono go potajemnie do szpitala MSWiA w Warszawie. Wszystko służyło tylko jednemu, żeby uspokoić kobietę nabierającą coraz większych wątpliwości. Zanim mieszkanka powiatu prudnickiego odzyskała passata, jej rachunki w wypożyczalni sięgnęły prawie 20 tysięcy złotych.

Przypadkowa wpadka

Tajemnica Marcina Ł. wydała się po rocznej znajomości. Okazało się, że w tym samym czasie oszukuje on inną kobietę w Kędzierzynie-Koźlu, wmawiając jej tę samą legendę o zapracowanym oficerze służb specjalnych.

U niej postępował identycznie. Przyjeżdżał na kilkudniowe pobyty, czarował, pożyczał drobne kwoty i znikał na kolejnej „misji”.

Mieszkanka Kędzierzyna-Koźla znalazła w volkswagenie passacie narzeczonego umowę najmu na nieznaną osobę i postanowiła to sprawdzić. Zadzwoniła bezpośrednio do poszkodowanej pani spod Prudnika, a potem wspólnie zaczęły swoje dochodzenie, zakończone wizytą w prokuraturze.

Jak ustaliła prudnicka prokuratura, Marcin Ł. oszukiwał jednocześnie pięć kobiet, a nawet własną żonę. Wszystkie były przekonane, że jest generałem służb specjalnych. Kiedy był już poszukiwany listem gończym do innej sprawy przywłaszczenia cudzego mienia, zaczął się ukrywać. Wpadł w czasie kontroli drogowej, bo jechał po alkoholu.

Jan Błachowicz, konferencja mistrza UFC

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

I
Igma

Cytat:

"Mieszkanka Kędzierzyna-Koźla znalazła w volkswagenie passacie narzeczonego umowę najmu na nieznaną osobę i postanowiła to sprawdzić.

Sprawa się rypła

Bo,

Generał trafił na MOSSAD.

J
JaM

Pan "generał" nikczemne zasady służbowe przeniósł na grunt prywatny. Mam nadzieję, że w celach intymnych nie używał munduru generała WP, chociaż podnieta po stronie Pań, byłaby niewątpliwie większa ?!

P
Piotr

Każdy dostaje to na co zasługuje. Normalny typ byłby za nudny to miały trochę atrakcji.

Dodaj ogłoszenie