Glosariusz - książka zakazana przez urząd marszałkowski

    Glosariusz - książka zakazana przez urząd marszałkowski

    Mirela Kaczmarek

    Nowa Trybuna Opolska

    Aktualizacja:

    Nowa Trybuna Opolska

    Wystarczył jeden telefon z urzędu marszałkowskiego, by Biblioteka Narodowa wpisała na indeks ksiąg zakazanych pracę opolskiego naukowca.
    Opolski urząd marszałkowski... ocenzurował książkę.

    Opolski urząd marszałkowski... ocenzurował książkę.

    Chodzi o "Polsko-angielsko-niemiecki glosariusz regionalny województwa opolskiego" autorstwa byłego pracownika Uniwersytetu Opolskiego dr. hab. Tomasza Kamuselli.

    - Kiedy ostatnio wszedłem na stronę internetową Biblioteki Narodowej, przeżyłem szok. Okazało się, że biblioteka książki nie wydaje zainteresowanym, bo... organ opiniujący, czyli Urząd Marszałkowski Województwa Opolskiego, miał do niej jakieś zastrzeżenia - skarży się autor glosariusza. - Zaskoczyło mnie to niesamowicie, bo książkę wydała prywatna firma (Oficyna Piastowska - red.), więc nie wiem jakie urząd marszałkowski miał prawo, żeby tak postąpić. Czy to znaczy, że do Polski wróciła cenzura?

    Z tym samym pytaniem zwróciliśmy się do Biblioteki Narodowej, która decyzję o nieudostępnieniu glosariusza podjęła.

    - Nie potrafię odpowiedzieć, dlaczego tak się stało ani jakie zastrzeżenia zostały zgłoszone względem tej publikacji - przyznaje Hanna Wiejacz, kierownik Zakładu Gromadzenia i Uzupełniania Zbiorów Biblioteki Narodowej, ale potwierdza, że informacja o tym, że książki wypożyczać nie można, faktycznie znalazła się w katalogu.

    - Prawdopodobnie stało się to po tym, jak otrzymaliśmy zalecenia z Urzędu Marszałkowskiego w Opolu, ale nie mamy niestety żadnego pisma, które mogłoby to potwierdzić - tłumaczy.

    Pani kierownik poprosiła, że jeśli już ustalimy dlaczego urząd marszałkowski w Opolu umieścił glosariusz na "indeksie ksiąg zakazanych", mamy dać znać bibliotece, bo oni tez chcą wiedzieć jaki jest powód embarga na książkę Kamuselli.




    O powody takiej decyzji pytamy więc w urzędzie, który miał wysłać bibliotece takie zalecenia.

    - My nie mamy takiej siły sprawczej, żeby zakazać bibliotece udostępniania jakiejkolwiek publikacji. To ich proszę pytać dlaczego tak się stało - odbija piłeczkę Violetta Ruszczewska z biura prasowego marszałka.

    Ale w katalogu czarno na białym jest napisane, że to marszałkostwo stoi za tą decyzją. Wniosek jaki natychmiast nasuwa się czytelnikowi jest taki, że opolski urząd marszałkowski w wolnym kraju ocenzurował książkę.

    - Taką decyzję podjął poprzedni zarząd, więc obecny nie może za nią odpowiadać (decyzja zapadła za czasów nieżyjącego już marszałka Grzegorza Kubata) - stwierdza Ruszczewska, ale następnego dnia dzwoni do nas z informacją, że skoro sprawa budzi tyle emocji, marszałek pochyli się nad nią na najbliższym zarządzie.

    O tym, dlaczego książka trafiła na "indeks ksiąg zakazanych" oraz co o sprawie myśli dzisiaj Ryszard Galla, ówczesny wicemarszałek, czytaj w poniedziałek w Nowej Trybunie Opolskiej

    Czytaj treści premium w Nowej Trybunie Opolskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (20)

    Forum tylko dla zalogowanych.

    Załóż konto / Zaloguj się
    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (20) forum.nto.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Warto zobaczyć

    Wideo