Głubczyce. Nieczynny od lat dworzec kolejowy zostanie wystawiony na sprzedaż.

(dab)
Ten niszczejący od lat budynek ma bogatą historię i bez wątpienia jest godny uratowania. (fot. Daniel Polak)
Ten niszczejący od lat budynek ma bogatą historię i bez wątpienia jest godny uratowania. (fot. Daniel Polak)
Udostępnij:
Dworzec w Głubczycach. Jest już nawet pierwszy chętny na kupno zabytku.

Aż szkoda patrzeć jak nasz dworzec niszczeje - mówi Joanna Nowak z Głubczyc. - Przez lata jeździłam stąd do pracy w Raciborzu. Potem pociągi zlikwidowano i obiekt niszczeje. A szkoda, bo to piękny budynek.

Zobacz: Niemodlin. Był przystanek PKS, teraz będzie supermarket

Jest jednak szansa, że ta sytuacja ulegnie zmianie. Polskie Koleje Państwowe chcą sprzedać głubczycki dworzec.

- Zgłosił się do nas inwestor, który chce kupić plac wokół stacji oraz sam budynek - wyjaśnia Jan Krówka, burmistrz Głubczyc. - Według mnie to poważny człowiek. Nie mówimy tu bowiem o transakcji za symboliczną złotówkę, ale o rynkowej cenie. Rozmowy się toczą i mam nadzieję, że będą sfinalizowane.

A kim jest inwestor? PKP oraz gmina nie chcą na razie o tym mówić. Zasłaniają się tajemnicą handlową. Kupna dworca nie wyklucza też gmina. Ale stawia warunki.

- Musimy mieć zagwarantowane najpierw pieniądze na remont budynku, wszystkie dokumentacje itd. - mówi Mariusz Mróz, wiceburmistrz Głubczyc. - Nie sztuką jest przejąć obiekt, a potem zostawić go, by niszczał dalej. Wszystko trzeba przemyśleć. Można na przykład zrobić tam mieszkania.

Zobacz: Opolskie zamki i pałace na sprzedaż. Nie ma chętnych

Jedno jest pewne. Głubczycki dworzec nie może dalej stać w takim stanie jak teraz. Naprawy wymaga m.in. dach budynku, wymienić trzeba na pewno wszystkie instalacje, okna, drzwi.

A sam budynek jest bardzo ciekawy. Głubczycki dworzec zbudowany jest w kształcie… lokomotywy. Na przedzie ponad 20-metrowa wieża imitująca komin parowozu. Za Niemca na jej szczycie urządzony był punkt widokowy.

Dziś nikt już tam nie wejdzie, bo drewniane schody dawno zjadły korniki. Parter i piętro to kocioł maszyny, a nadbudówka to kabina maszynisty. Okna na parterze imitowały koła. Budynek stacji do złudzenia przypomina ten z greckich Salonik. Zauważył to amerykański reżyser Robert M. Young.

Od 3 do 14 kwietnia 1989 roku dworzec udekorowany był hitlerowskimi flagami, a na ścianie głównej widniał napis: Thessaloniki. Stacja stała się planem filmowym dramatu wojennego pt. „Day by Day” (w telewizji polskiej emitowany jako „Tryumf ducha”).

W roli głównej wystąpił słynny hollywoodzki aktor Willem Dafoe. Gra boksera Salamo Aroucha, greckiego Żyda wywiezionego do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Ostatni pociąg osobowy odjechał z głubczyckiego dworca w stronę Raciborza 3 kwietnia 2000 roku.

Zielona spalinówka z dwoma wagonami piętrowymi i grupką kilkudziesięciu pasażerów wyruszyła w swój ostatni kurs. Potem w dworcowym budynku był m.in. lokal rozrywkowy, a od kilku lat stoi pusty.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polska coraz bardziej rowerowa

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nowa Trybuna Opolska
Dodaj ogłoszenie