Głuchołazy chcą pożyczać fotoradar z Nysy

Redakcja
Głuchołazy pożyczają teraz fotoradar od prywatnej firmy, ale to zbyt drogie. Żeby obniżyć koszty użytkowania samorząd chce kupić takie urządzenie albo rozpocząć współpracę z nyską strażą miejską.

Dzisiaj w tej sprawy burmistrz Głuchołaz Edward Szupryczyński rozmawiał z burmistrz Nysy Jolanta Barską.

W rozmowach uczestniczyli również komendanci straży miejskiej.

- Obecnie wypożyczamy fotoradar od prywatnej firmy, a to sporo kosztuje. Gmina płaci 1500 złotych za sesję zdjęciową, czyli dziesięciogodzinny dzień pracy urządzenia - tłumaczy Tomasz Dziedziński, komendant głuchołaskich strażników.
Nysa jest w zdecydowanie lepszej sytuacji, bo za pracę fotoradaru płacic nikomu nie musi. Ma swój własny, za który gmina zapłaciła 180 tysięcy złotych.

- Urządzenie sprawdza się, bo przez ostatnie 9 miesięcy znacznie poprawiło sie bezpieczeństwo na naszych drogach - twierdzi Grzegorz Smoleń, komendant strazy miejskiej w Nysie.

Na dzisiejszym spotkaniu w sprawie podzielenia sie fotoradarem nie zapadła jeszcze ostateczna decyzja. Szupryczyński zastanawia się nad współpracą z nyskimi straznikami, ale też nie wyklucza, że w przyszłym roku Głuchołazy zakupią włąsne urządzenie rejestrujące prędkość na drodze.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
ktos
No chyba ze jesteś senatorem to ci radar nie zaszkodzi
J
Jacenty
Nie ważne gdzie stoi, ważne jaka obowiązuje tam prędkość - przekraczasz - płacisz.
Ograniczenia prędkości w 99% są po to, by ostrzec przed niebezpieczeństwem. Jako kierowca sam wiesz jakie to mogą być przypadki (przejście dla pieszych, szkoła, zwężenie, niewidoczny ostry zakręt, zła nawierzchnia, roboty na drodze i wiele różnych takich). Nie wmówisz mi zatem, że jak tam postawi się jeszcze fotoradar, to nie zarabia się na bezpieczeństwie.
Ludzie normalni to popierają, bo nie chcą już być dłużej zabijani przez kretynów za kierownicą i sprawia im wielką satysfakcję jak tu na forum mogą poczytać o wielkim oburzeniu "pokrzywdzonych" przez fotoradar pseudo kierowców.
Ja też się cieszę czytając te lamenty.
w
ww
W odróżnieniu od radarów policyjnych tutaj całe wpływy idą do kasy miasta,
więc motyw finansowy, a nie żadnej poprawy bezpieczeństwa.
Tylko mobilny wideorejestrator a nie jakaś skrzynka umożliwia realne ukaranie nie tylko za prędkość.
Dlatego, że skrzynka nie będzie umieszczana w niebezpiecznych miejscach (ograniczona widoczność, szkoła, zakręt)
tylko w najbardziej dochodowych tj. obwodnica, droga wylotowa będąca już poza miastem na której zagrożenie jest żadne.
J
Jacenty
Bo prawda prawd jest na styku "dwóch prawd" - Twojej i "Ich"
- fotoradar poprawiając bezpieczeństwo zarabia kasę -
- "dwie pieczenie na jednym ogniu"

Płaci się zazwyczaj za "ślepotę", nie dostrzegając znaków nakazujących ograniczenia prędkości.

Ot i cała filozofia.
W
Wpisz swój nick
"- Urządzenie sprawdza się, bo przez ostatnie 9 miesięcy znacznie poprawiło sie bezpieczeństwo na naszych drogach - twierdzi Grzegorz Smoleń, komendant strazy miejskiej w Nysie."

Dosyć tej hipokryzji!Powiedz człowieku prawdę-zarabiamy na tym forsę, a bezpieczeństwo mamy w du***.Bo jak taka skrzynka przyczynia się do bezpieczeństwa?Bo co, ktoś na 100 metrach zwalnia a potem znowu przyśpiesza?Bzdety, bzdety.
Dodaj ogłoszenie