Grała III liga. Dramatyczny mecz w Namysłowie

Sławomir Jakubowski
Sławomir Jakubowski
Mecz Polonia Głubczyce - Swornica Czarnowąsy. O piłkę walczą: Adam Steczek (w ciemnym stroju) ze Swornicy i Rafał Czarnecki.
Mecz Polonia Głubczyce - Swornica Czarnowąsy. O piłkę walczą: Adam Steczek (w ciemnym stroju) ze Swornicy i Rafał Czarnecki. Sławomir Jakubowski
Start trzy razy wychodził na prowadzenie w meczu z Leśnicą, ale nie wygrał.

Mecz w Namysłowie zakończył się wynikiem 3-3. Po ostatnim gwizdku wiele gromów spadło na arbitra - Piotra Skoczylasa z Częstochowy. W doliczonym czasie gry podyktował on przeciwko miejscowym rzut karny, po tym jak w narożniku własnego pola karnego Rafał Żołnowski sfaulował Mateusza Antosza. Jedenastkę wykorzystał Paweł Dyczek, choć jego intencje wyczuł bramkarz Startu Damian Rozmus.
- Poszedłem w dobry róg i niewiele mi brakowało, by odbić piłkę, ale strzał był zbyt mocny - komentował golkiper Startu. - Szkoda, bo broniąc karnego zrehabilitowałbym się za błąd, jaki popełniłem przy stracie drugiego gola.
Goście przyjechali do Namysłowa jako wicelider tabeli, zaś Start przed tym meczem okupował przedostatnie miejsce, jednak na boisku nie było różnicy. Start był zmotywowany, od pierwszych minut wysoko zaatakował rywali, nie pozwalając im na rozgrywanie akcji. Taktyka agresywnej walki nie pozwoliła Leśnicy na złapanie rytmu gry oraz wprowadzała w ich szeregach nerwowość. A to skutkowało błędami. W ich efekcie straciła pierwszą i trzecią bramkę. W 10. min obrońcy stanęli jak zahipnotyzowani, kiedy do piłki w ich polu karnym doszedł Patryk Pabiniak i bezkarnie oddał skuteczny strzał. Z kolei w 83. min Maciej Dyczek zachował się jak nowicjusz szarpiąc za koszulkę Rafała Samborskiego, który nie miał szans w walce o górną piłkę z bramkarzem. Karny był nagrodą za walkę o zwycięstwo mimo gry w osłabieniu (w 78. Łukasz Bonar na środku boiska utrudniał Denisowi Sotorowi wyrzucenie piłki z autu za co otrzymał drugą żółtą kartkę). Pewnym strzelcem karnego był Samborski.
Start trzy razy wygrywał, ale za każdym razem Leśnica odrabiała straty. Po bezbarwnej w jej wykonaniu I połowie, na drugie 45 minut wyszła z większym zapałem do gry. Dwa razy z narożnika pola karnego skutecznie strzelał Łukasz Moneta.

Nie udało się Polonii Głubczyce opuścić ostatniego miejsca w tabeli. W starciu dwóch beniaminków z naszego regionu uległa ona Swornicy Czarnowąsy 1-2. Gola na 1-0 dla gości zdobył w 26. min Filip Sikorski. Wówczas Kamil Kowalczyk ze skrzydła precyzyjnie dośrodkował wprost na głowę wchodzącego w szesnastkę Filipa Sikorskiego. Pierwsza połowa upłynęła pod znakiem w miarę wyrównanej gry, choć akcje gości były groźniejsze. Po zmianie stron już w pierwszym kwadransie przyjezdni powinni zapewnić sobie wygraną w tym spotkaniu. Idealnych sytuacji nie wykorzystali jednak Wojciech Scisło i Kowalczyk, którzy z bliskiej odległości uderzali zbyt lekko i wprost w bramkarza Polonii Kamila Kosuta.
Później Kosutowi przyszedł w sukurs arbiter Arkadiusz Przystał z Nysy, który nie uznał bramki zdobytej przez Pawła Kołodzieja. Uznał, że był on na pozycji spalonej. Z kolei w 64. min golkiper Polonii wyłuskał piłkę spod nóg Scisły, który ponownie znalazł się z nim w sytuacji sam na sam.
W 78. min goście w końcu dopięli swego i po uderzeniu Kowalczyka nic już nie uchroniło Kosuta przed stratą bramki.
W końcówce gra się zaostrzyła, czego efektem była seria żółtych kartoników, głównie dla graczy "Swory".
Honorowe trafienie miejscowi uzyskali już w przedłużonym czasie gry. Piłka trafiła w rękę leżącego w polu karnym Kołodzieja i arbiter podyktował rzut karny, który na bramkę zamienił Marcin Gużda.

Bez zwycięstwa, tak jak Polonia i to już jest niespodzianką pozostaje Piotrówka. Dysponujący teoretycznie mocnym składem zespół już cztery razy grał na własnym boisku. Zamiast zgodnie z oczekiwaniami zajmować pozycję w górnej części tabeli, czy nawet w jej czubie, jest dopiero na 13. pozycji.
W 6. kolejce podopieczni trenera Ryszarda Remienia nie byli w stanie pokonać beniaminka z Czańca, choć w 13. min objęli prowadzenie. Z rzutu rożnego dośrodkowywał Brazylijczyk Jean Paulista, a Frank Kwame strzałem głową pokonał golkipera przyjezdnych Marcina Soldaka.
Stracony gol nie zdeprymował gości, którzy szybko się po tym ciosie otrząsnęli i coraz częściej zagrażali bramce strzeżonej przez Grzegorza Świtałę. Ten dość długo zachowywał czyste konto, ale w 61. min skapitulował po celnym strzale z rzutu karnego Macieja Żaka. Chwilę wcześniej, grający pierwszy raz w tym sezonie w naszym zespole Bernard Ocholeche, sfaulował Kamila Karcza.
Minęło 10 minut i przyjezdni już prowadzili. Do siatki po strzale z 10 metrów trafił Karcz, a podawał mu Dariusz Łoś. Na szczęście nasi piłkarze zdołali szybko wyrównać, a zdobyty gol był niemal identyczny jak w pierwszej odsłonie. Znów z rogu dośrodkowywał Paulista, a Kwame popisał się skuteczną główką i jak się okazało ustalił końcowy wynik na 2-2. Tym samym ten nominalny obrońca ma na koncie w tym sezonie cztery gole, czyli ponad połowę wszystkich zdobytych przez zespół z Piotrówki.
Bliżej zdobycia zwycięskiej bramki byli gospodarze. Mieli ku temu dwie okazje, ale świetnie interweniował Soldak. Obronił on strzał głową Rafała Jakubczaka po dośrodkowaniu Paulisty z rzutu rożnego oraz nie dał się zaskoczyć Pauliście, który starał się to zrobić precyzyjnym strzałem z rzutu wolnego.

Poniżej oczekiwań spisuje się też Odra Opole, która przegrała na wyjeździe ze Szczakowianką Jaworzno 0-1. Kibice opolskiego zespołu liczyli, że po rozgromieniu tydzień wcześniej 5-0 faworyta rozgrywek - Skry Częstochowa uda się przywieźć z boiska innego z potencjalnie mocnych zespołów ligi choćby punkt. Stało sie jednak inaczej. Nasi piłkarze zaczęli bardzo agresywnie. Przez pierwsze 20 minut mieli dużą przewagę, ale nie przełożyło się to na klarowne sytuacje bramkowe. Tomasz Drąg, będąc w trudnej pozycji, główkując nieczysto trafił w piłkę, a strzał Tomasza Copika z daleka był niecelny.
- Jak na złość przeważając straciliśmy gola - zżymał się obrońca Odry Maciej Michniewicz.
Piłkarze Szczakowianki w 20. min w ciekawy sposób rozegrali rzut rożny. Michał Skórski podał z niego na 16. metr do Józefa Misztala, a ten popisał się pięknym strzałem. Futbolówka dostała rotacji i wpadła w samo okienko bramki Odry.
Stracony gol zdeprymował piłkarzy z Opola. Mecz się wyrównał, a nieco lepsze wrażenie sprawiała Szczakowianka. W 36. min powinno być jednak 1-1. Z rzutu rożnego dośrodkował Sebastian Deja, a mocnym uderzeniem popisał się Copik. Świetnie interweniował jednak w bramce gospodarzy Piotr Adamek. W końcówce pierwszej odsłony szczęście dopisało natomiast naszej drużynie. Marcin Feć obronił strzał głowa Marcina Kondzielnika, a po chwili główkował jeszcze Jakub Dziółka. Większość kibiców widziała już chyba oczami wyobraźni futbolówkę w siatce, ale przeleciała ona tuż koło słupka.
W drugiej odsłonie Odra starała się nacierać, ale gospodarze mądrze się bronili. Tylko raz - w 60. min naszym zawodnikom udało się uśpić ich czujność. Z prawej strony dośrodkował Dawid Łoziński, a strzał głową oddał Tomasz Wawrzyniak. Adamek sobie tylko znanym sposobem zapobiegł stracie bramki.

Przypomnijmy, że w ubiegłą środę w meczu rozegranym awansem Victoria Chróścice przegrała u siebie z Polonią Łaziska 0-4.
Wyniki 6. kolejki III ligi opolsko-śląskiej

Start Namysłów - Leśnica 3-3 (1-0)
1-0 Pabiniak - 10., 1-1 Moneta - 56., 2-1 Tchouague - 59., 2-2 Moneta - 79., 3-2 Samborski - 84. (karny), 3-3 Paweł Dyczek - 90. (karny).

Polonia Głubczyce - Swornica Czarnowąsy 1-2 (0-1)
0-1 Sikorski - 26., 0-2 Kowalczyk - 78., 1-2 Gużda - 90 (karny).

Piotrówka - Czaniec 2-2 (1-0)
1-0 Kwame - 13., 1-1 Żak - 61. (karny), 1-2 Karcz - 71., 2-2 Kwame - 75.

Szczakowianka Jaworzno - Odra Opole 1-0 (1-0)
1-0 Misztal - 20.

Przyszłość Rogów - Pniówek Pawłowice 1-1 (0-1)
0-1 Halama - 33., 1-1 Żbikowski - 62. (karny)

Górnik Wesoła Mysłowice -Stal Bielsko-Biała 1-2 (0-1)
0-1 Kocur - 20., 1-1 Hendel - 77., 1-2 Czaicki - 83.

Skra Częstochowa - Odra Wodzisław 0-1 (0-0)
0-1 Polak - 64.

Mecz awansem
Victoria Chróścice - Polonia Łaziska 0-4 (0-1)
0-1 Mieszczak - 32., 0-2 Mieszczak - 56., 0-3 Pisarek - 70., 0-4 Korcz - 90.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gutek

Taka mała różnica. Rzut wony wykonywany niemalże z narożnika. Zlinczują za to pewnie.

k
kibic 2

kibic czepiasz sie,wymagasz dokladnosci jak od Gazety,a to tylko nto:)

k
kibic

Autorze, czerwony seat był w Jaworznie, więc powinien Pan zauważyć że bramka dla Szczakowianki padła z rzutu wolnego a nie rożnego.. Taka mała różnica.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3