Groźne pożary. Płoną kominy

Redakcja
Strażacy wciąż więc apelują, aby po pierwsze czyścić przewody kominowe, a po drugie – nie używać śmieci.
Strażacy wciąż więc apelują, aby po pierwsze czyścić przewody kominowe, a po drugie – nie używać śmieci. Jaroslaw Jakubczak
Mimo apeli strażaków, wciąż mamy plagę pożarów kominów oraz zadymień z ciągów wentylacyjnych. Od soboty straż pożarna kilkanaście razy wyjeżdżała do takich zgłoszeń.

Strażacy gasili pożary kominów w budynkach mieszkalnych między innymi w Niemodlinie, Brzegu, Grodkowie i w Kluczborku.

Przyczyna jest zawsze podobna: - Nieczyszczone kominy są opalane mokrym drewnem, do pieców wrzucane są też śmieci, a powstała sadza bardzo łatwo się zapala – mówi młodszy kap. Jan Wyciślik, oficer dyżurny KW Straży Pożarnej w Opolu. - Takie pożary są groźne, bo kominy – szczególnie w starszych budynkach – łączą się z elementami konstrukcyjnymi poddasza i dachu, a stamtąd pożar bardzo szybko rozprzestrzenia się na cały budynek.

Strażacy wciąż więc apelują, aby po pierwsze czyścić przewody kominowe, a po drugie – nie używać śmieci.

Groźne są też nieszczelności przewodów kominowych oraz źle działające ciągi wentylacyjne.

– Codziennie jesteśmy w związku z tym wzywani do zadymionych pomieszczeń i budynków mieszkalnych – dodaje mł. kapitan Jan Wyciślik.

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Dzisiaj w Kluczborku  na ul. Kochanowskiego 7 interweniowała straż pożarna. Paliła się chyba znowu sadza w kominie. Mam zdjęcia. Ciekawe czy panowie kominiarze czyścili kominy czy portfele mieszkańców. Ktoś wcześniej napisał że potrzebny jest na to jakiś protokół. Trzeba to rozważyć w naszej wspólnocie. No... panowie kominiarze ... zobaczymy.

o
ofimer

Ciekaw jestem przyczyny.

T
To my

I jeszcze jedna sprawa. To że kominiarzowi zapłacimy to jeszcze nie wszystko. Powinien być przekazany właścicielowi protokół a nie tylko pokwitowanie zapłaty. Jak coś się stanie to pierwsze co będą chcieli to protokół kominiarski a tego większość nie wymaga.

s
steamer

Jest jeszcze jedna przyczyna - kocioł. Większość producentów oferuje tylko kotły zwane półkowymi inaczej górnego spalania - węgiel w takim kotle musi być zapalany od góry. Po spaleniu załadunku rozpalasz znowu od góry i nie ma zmiłuj. Oczywiście można od czasu do czasu dosypać w trakcie trochę węgla aby przedłużyć czas palenia, ale nie możesz tego robić codziennie. Smoła która wydziela się podczas spalania musi w drodze do komina przejść przez ogień gdzie się spali, jeśli nie, osadzi się w kominie - tu pożar to kwestia czasu. Producenci często, jeśli nie zawsze określają tego typu kotły jako dolnego i górnego spalania wprowadzając w błąd użytkowników. Zdarzają się także kotły kopertowe bez funkcji rozruchu, które nie mają klapy zamykającej krótki obieg, a tylko wąską szparę nad pierwszą kopertą - tu często występuje ten sam efekt - spaliny uchodzą do komina pomijając drogę przez ogień, czy też żar. Wspomniane w artykule butelki itp. jako przyczyna pożaru, to pierdoły.

 

M
Mieszkaniec

Kilka lat temu kominiarz pojawiał się regularnie zimą co 4-5 tygodni, teraz pojawia się 1 na sezon, więc mamy efekty ...

G
Gość

Dobra, jeżeli płoną sadze w domku jednorodzinnym no to być może właściciel nie chciał płacić za usługę. Ale np.  w naszej  wspólnocie mieszkaniowej zarządczyni ( Pani Słodkowska z Kluczborka) bardzo rygorystycznie przestrzega przegląd wszelkich instalacji zgodnie z prawem i za to jestem pełna uznania dla Niej. Ja osobiście dawno nie widziałam kominiarza na kominach. U nas Pan kominiarz  ma wolny dostęp do wyjścia na dach i tylko kilka rodzin pali w piecach. Chyba ze dwa razy podpisywałam tzw "listę obecności" kominiarza. Dopiero dzisiaj zdałam sobie sprawę z tego że nigdy nie zapytałam czy kominy były wyczyszczone czy tylko kominiarzowi zależało na podpisie. Mogłam sobie narobić kłopotów. Nigdy więcej nie podpiszę takiego świstka , chyba że każdy lokator potwierdzi że słyszał odgłosy czyszczenia jego komina. Bo to naprawdę słychać, ale nawet nie pamiętam kiedy to ostatnio słyszałam. Jednak podpis, to podpis i i kominiarska brać jest pod ochroną.

G
Gość

Dokładnie tak to działa , kominiarz jest od czyszczenia komina a później się płaci, nie odwrotnie ,może ludzie zmądrzeją ?!

G
Gość
W dniu 24.01.2016 o 18:39, Aleg napisał:

przychodzi kominiarz do domu" dzień dobry 29 zł się należy" bierze kasę i jak najszybciej wychodzi by nie usłyszeć słowa"a czy mógłby pan wymieść komin"  i tu się rodzi pytanie czy płacić kominiarzom za nie wykonaną usługę?

 

glupi placi, po co kominiarz ma sie fatygowac

A
Aleg

przychodzi kominiarz do domu" dzień dobry 29 zł się należy" bierze kasę i jak najszybciej wychodzi by nie usłyszeć słowa"a czy mógłby pan wymieść komin"  i tu się rodzi pytanie czy płacić kominiarzom za nie wykonaną usługę?

Dodaj ogłoszenie