Miłośnicy gołębi przywieźli ze sobą sto kilkadziesiąt sztandarów – od Gdańska do Zakopanego i od Białegostoku do Zielonej Góry. Siedem nowych poświęcił bp Rudolf Pierskała.

Jeden z nowych sztandarów przyjechał z Radomska. A razem z nim pan Artur Orlik.

- Mam średnią hodowlę – 150 gołębi – lotuję i jestem skarbnikiem oddziału i prezesem sekcji. Parę godzin dziennie trzeba gołębiom poświęcić. Na szczęście jestem już na emeryturze. Gołębie mam we krwi. Najbardziej cieszę się jak przylatują, ale ja po prostu lubię z nimi być. Rozpoznaję wszystkie swoje gołębie. Wiem, który jest z jakiej rodziny. To jest moje prawdziwe hobby.

Ogólnopolska Pielgrzymka Hodowców Gołębi odbywa się w tym roku po raz 29. - mówi ks. Józef Żyłka, sam wieloletni hodowca i duszpasterz tego środowiska. - W całej Polsce jest około 400 oddziałów związku hodowców, myślę, że na Górze św. Anny jest dziś reprezentowanych ok. 150. Ich członkowie przysparzają dziś splendoru św. Franciszkowi. Pasja jest tym, co ludzi łączy. Ja sam już 50 lat lotuję. Ludzie mają do mnie zaufanie – jako do duszpasterza i jako do sędziego międzynarodowego. Tu, na Górę św. Anny przychodzi się po coś wyjątkowego. Od gołębi uczymy się dobroci serca. Gołąb pokonuje wiele trudności, by do domu, do swego hodowcy wrócić. Tego gołębiego serca i dobrego kontaktu z domem wszyscy potrzebujemy.

Sławomir Radosz na Górę św. Anny przyjechał z Siewierza. - Myślę, że na Górze św. Anny jestem piętnasty raz – mówi. - Tu jest szczególna atmosfera. Można się spotkać z hodowcami z całej Polski i policzyć, jak dużo nas jest. Mam nie za dużą hodowlę – lotowych gołębi 36, młodych 54, a rozpłodowych – 24. Moją pasją są gołębie. Uczymy się od nich wierności i wracania stale do domu.
Zobacz galerię
Większość uczestników pielgrzymki stanowią mężczyźni, ale nie zabrakło także pań. Z oddziału Karkonosze 0432 z okręgu Jelenia Góra przyjechały panie Anna Niebieszczańska, Anna Błaszczyk i Urszula Wyszomirska z mężem Januszem.

- Jak się bierze męża, który jest hodowcą, to akceptuje się także gołębie – mówi pani Urszula. - A w chwilach trudnych, jak mąż jest chory albo w innej potrzebie, trzeba go wspomóc. Gołębie to są bardzo inteligentne ptaki. Bez kompasu i mapy wiedzą, jak wrócić. Tej inteligencji i miłości nas uczą. Bo gołębie są wierne na zawsze.

- Mąż jest prezesem okręgu Jelenia Góra – mówi pani Anna Błaszczyk. - Ja jestem skarbnikiem i sekretarzem. Do gołębnika chodzę rzadko, ale organizacyjnie bardzo pomagam.

Bp Rudolf Pierskała kazanie poświęcił małżeńskiej wierności – Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela. Przypomniał, że miłość małżeńska polega na dawaniu i braniu od drugiej osoby.

- Uczcie się łagodności serca od gołębi, bo one nie są drapieżnikami – mówił. - Pamiętajcie, że miłość jest kluczem do serca bliskiej osoby. Nie pozwólcie, by ten klucz zardzewiał.

OPOLSKIE INFO - 05.10.2018