Hokeiści PGE Orlika znów przegrali

Łukasz Baliński
Łukasz Baliński
Goście z Katowic (ciemnozielone koszulki) okazali się lepsi.
Goście z Katowic (ciemnozielone koszulki) okazali się lepsi. Mariusz Matkowski
To druga z rzędu porażka opolan na własne życzenie.

W minioną środę prowadzili w Gdańsku z zespołem Automatyki 3:0 w drugiej tercji, by przegrać 3:4. W piątkowym meczu u siebie z Naprzodem Janów Katowice na niespełna osiem minut przed końcem meczu prowadzili 4:2. Wtedy już jednak na ławce kar za bójkę siedział Jaroslav Zatko. Dostał pięć minut „nagrody” plus karę meczu, więc nie mógł wrócić na lód ani on, ani nie mógł go zastąpić żaden z partnerów. W tym czasie goście strzelili trzy gole.

Opolanie przeszli więc drogę z nieba do piekła. Jeszcze przez ostatnie pół minuty mieli przewagę dwóch zawodników na lodzie, a na dodatek z bramki zjechał Michał Kieler i grali w polu sześciu na trzech. Nie zdołali jednak wyrównać.

W pierwszej tercji lepszym zespołem byli gospodarze. W jej końcówce dopięli swego. W 18. min Vaclav Meidl objechał bramkę i wystawił krążek do Karola Wąsińskiego, a ten skierował go do siatki. W drugiej tercji szansę na podwyższenie prowadzenia miał w 23. min Jarosław Lorek. Po jego strzale krążek odbił się od poprzeczki. W 33. min goście wyrównali. Nasz zespół grał w przewadze, ale popełnił błąd w rozegraniu i Miroslav Zatko faulował wychodzącego Mateusza Adamusa. Sędzia podyktował rzut karny, który Adamus zamienił na bramkę.

Odpowiedź opolan był jednak bardzo szybka i to na dodatek gdy grali w osłabieniu. Strzał Radka Meidla dobił Filip Stopiński i znów gospodarze prowadzili. Zaraz na początku trzeciej odsłony Naprzód ponownie wyrównał. Gola zdobył w przewadze. Znów jednak przyjezdni niezbyt długo cieszyli się z prowadzenia. Po ładnym podaniu Lorka dobrym strzałem popisał się R. Meidl. Za chwilę nasz zespół przez ponad minutę grał w przewadze dwóch zawodników. Nie udało się jej wykorzystać. Na trzy sekundy przed tym jak na lód miał wrócić Marek Pohl i składy miały być równe, czwartą bramkę dla PGE Orlika zdobył kapitan Sebastian Szydło. Potem nastąpił dramat naszego zespołu opisywany na wstępie.

Kolejny mecz PGE Orlik zagra już w niedzielę na wyjeździe. Rywalem będzie SMS Katowice, a więc najsłabsza drużyna w lidze.

PGE Orlik Opole - Naprzód Janów Katowice 4:5 (1:0, 1:1, 2:4)
Bramki: 1:0 Wąsiński - 18., . 1:1 Adamus - 33., 2:1 Stopiński - 35., 2:2 K. Charousek - 41., 3:2 R. Meidl - 44., 4:2 Szydło - 47., 4:3 J. Charousek - 53., 4:4 K. Charousek - 54., 4:5 Rajski - 56.
PGE Orlik: Kieler - Bychawski, Sordon, Kisielewski, V. Meidl, Baranyk - Kostek, Zatko, Demjaniuk, Szydło, Przygodzki - Sznotala, Gawlik, Gorzycki, Sikora, Wąsiński - Latal, Lorek, Stopiński, R. Meidl. Trener Jacek Szopiński.
Naprzód: Elżbieciak - Musioł, K. Charousek, Adamus, J. Charousek, Indra - Żywiołek, Potiechin, Rajski, Seda, Skrodziuk - Kurz, Kosakowski, Jaros, Stachura, Piper - Kulik, Sarna, Stokłosa, Pohl, Sroka. Trener Adrian Parzyszek.
Sędziował Bartosz Kaczmarek (Bytom). Kary: PGE Orlik - 39 min (w tym 20 minut dla Jaroslava Zatki na niesportowe zachowanie), Naprzód - 14 min. Widzów 300.

Po trzech kolejkach PGE Orlik w gronie 11 zespołów ekstraklasy zajmuje 9. miejsce z jednym punktem na koncie. Gorsze są tylko: Unia Oświęcim i SMS Katowice, które mają zerowy dorobek. Prowadzi z kompletem dziewięciu punktów Podhale Nowy Targ.

Zobacz też: Temu sportowcowi podłoga nie jest potrzebna. Efektowny trening narciarza dowolnego przed igrzyskami w Pjongczangu

Źródło: STORYFUL/x-news

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie