Ilu Polaków zginęło podczas II wojny światowej?

fot. ArchiwumZaktualizowano 
Egzekucja gdzieś na Śląsku. fot. Archiwum
Przez lata uczono nas, że 6 milionów 28 tysięcy. Dla wielu historyków to liczba zbyt wysoka. Dla demografów o wiele za niska.

Te sześć milionów z ułamkiem wbił nam do głów w grudniu 1946 roku Jakub Berman, podsekretarz stanu w Prezydium Rady Ministrów. Zgodnie z ówczesną doktryną, odpowiedzialni za ich śmierć byli wyłącznie Niemcy. O sowieckim "wkładzie" w zabijanie Polaków milczano. O ile liczba 6 milionów opierała się chociaż z grubsza na demograficznych szacunkach, to jej końcówkę, czyli 28 tysięcy, Berman wziął z sufitu.

- Trzeba szczerze powiedzieć, że posłużył się metodą zaczerpniętą od ministra propagandy Rzeszy Josepha Goebbelsa - mówi prof. Tomasz Szarota z Instytutu Historii PAN, wybitny badacz II wojny światowej i okupacji oraz współautor (wraz z prof. Wojciechem Materskim) programu badań strat osobowych w czasie wojny. (Ich książka lada dzień trafi na księgarskie półki - przyp. red). - Goebbels jako pierwszy zorientował się, że łatwiej społeczeństwu wmówić, że Luftwaffe strąciła 203 samoloty niż 200, bo nieokrągła liczba brzmi bardziej wiarygodnie.

Więc Berman też dorzucił tysiące do milionów, żeby zasugerować, że ofiary starannie policzono. W rzeczywistości nie udało się to ani zaraz po wojnie, ani w PRL-u i jestem przekonany, że już nigdy się nie uda.

Kto kogo liczy

Tymczasem w minioną środę Instytut Pamięci Narodowej podał, że w czasie II wojny światowej zginęło od 5,6 do 5,8 mln obywateli polskich, z czego zdecydowana większość z rąk Niemców.

- Obie te liczby są dla mnie zaskoczeniem i obie są tak samo wyssane z palca jak wszystkie poprzednie. Bo zwyczajnie brakuje nam precyzyjnych obliczeń. Za to obserwujemy w Polsce dwie tendencje. Historycy raczej liczbę polskich ofiar wojny zaniżają, demografowie są zdania, że straciliśmy więcej niż 6 milionów obywateli.

Im mniej pewności, tym więcej podejrzeń o błędy w rachunkach, a czasem i o złą wolę w liczeniu zmarłych. Częstą pomyłką jest np. dodawanie sześciu milionów Polaków - ofiar II wojny światowej - do trzech milionów Żydów polskich. W rzeczywistości te trzy miliony mieszczą się w tych sześciu, bo Żydzi byli obywatelami RP.

Inny błąd w rachowaniu ofiar zarzuca swoim polskim kolegom niemiecki historyk dr Alfred Schickel. Jego zdaniem, Polacy wliczyli do ofiar wojny ponad 3 mln 300 tysięcy wypędzonych Niemców.
Z takim zarzutem nie zgadza się ani prof. Szarota, ani dr Waldemar Grabowski, historyk z IPN.

- To jest niepoważne i nie waham się powiedzieć skandaliczne - uważa Grabowski. - Szacując w Polsce powojenne ofiary, konsekwentnie brano pod uwagę wyłącznie Polaków i Żydów. W tych wyliczeniach nie ma nie tylko Niemców, ale brak tam także obywateli polskich pochodzenia ukraińskiego, białoruskiego, litewskiego i czeskiego. A przecież oni też ginęli w czasie wojny. Szacuje się, że takich ofiar było od 800 tysięcy do jednego miliona. I tak naprawdę trzeba by ich dodać do liczby zabitych obywateli polskich. A co do rzetelności badań, to niestety, część niemieckich historyków wlicza do swoich ofiar wojny niemieckich Żydów zamordowanych przez nazistów.

Profesor Szarota też się nie zgadza z wyliczeniami doktora Schickela. Zarzuca mu, że zawyżył liczbę wypędzonych, dodając do rzeczywistych ofiar wywózek tych Niemców, którzy uciekli lub zostali przesiedleni jeszcze przez władze niemieckie.

- Odnosimy się z szacunkiem do cierpień wypędzonych, ale ucieczka, czyli Flucht, to jednak nie to samo, co wypędzenie - prostuje prof. Szarota. - Zresztą wszystkie porównania demograficzne przed- i powojenne, na podstawie których szacowano liczbę ofiar, odnoszą się do Polski w jej granicach z 1939 roku, a więc bez ziem odzyskanych, z których wyjeżdżali Niemcy.

Zabitych ubyło

Egzekucja gdzieś na Śląsku.
(fot. fot. Archiwum)

Najnowsze badania dotyczące liczby ofiar często różnią się od utrwalonych w pamięci przez lata.
Jak bardzo dawne i nowe szacunki mogą się różnić, najlepiej widać na przykładzie obozu koncentracyjnego Auchwitz-Birkenau.

Jeszcze niedawno w oficjalnej literaturze podawano jako liczbę zamordowanych w obozie 4-5 milionów, a samych Polaków, którzy oddali tam życie szacowano na milion osób. Dziś historycy skłaniają się raczej ku 1,1-1,5 mln ofiar, z czego Polacy stanowią 150-200 tysięcy.

Podobnie zmieniły się oceny dotyczące cywilnej ludności stolicy zabitej podczas powstania warszawskiego. Zaraz po wojnie szacowano, że oddało życie około 700 tys. warszawiaków, dziś ocenia się, że było ich 150-200 tys.

Kontrowersje budzą także liczby Polaków wywiezionych przez władze sowieckie na nieludzką ziemię i tam zamordowanych.
- Teoretycznie ofiary zbrodni radzieckich zostały włączone do tych szacunkowych sześciu milionów z 1946 roku - uważa Waldemar Grabowski. - Ale trzeba pamiętać, że wówczas nie było żadnych możliwości prowadzenia badań na połowie terytorium II RP. Według najnowszych ustaleń w ZSRR zginęło co najmniej 150 tysięcy obywateli polskich.

Około dwóch milionów poddano ze strony sowietów różnego rodzaju represjom. Ale, trzeba podkreślić, mówimy o stanie badań na dziś. Do niedawna historycy utrzymywali, że w wyniku czterech wielkich wywózek w głębi ZSRR znalazło się 320 tysięcy osób. Niedawno odnaleziono dokument sowiecki, z którego wynika, że tych osób było 460 tysięcy. Prawdopodobnie kolejne papiery będą się znajdować i nie jesteśmy na końcu obliczeń.

- Ale trzeba pamiętać, że na emigracji szacowano, że w gułagach straciło życie ok. 2 mln Polaków - mówi prof. Szarota. - Obecnie dzięki "Memoriałowi", któremu jesteśmy winni wdzięczność, dysponujemy listami wywozowymi Polaków mieszkających na Kresach wschodnich.

A może ofiar jest więcej?

Takie szczegółowe ustalenia historyków zdają się wskazywać, że rzeczywista liczba polskich ofiar wojny jest nieco mniejsza niż 6 milionów. Ale pewności nie ma. W roku 1939 liczba obywateli polskich wynosiła ok. 35 mln osób. Osiem lat później było ich zaledwie 24 miliony. Naiwnością byłoby sądzić, że wystarczy te dwie liczby odjąć od siebie, by dowiedzieć się, ile było ofiar. Ale nie da się też uciec od pytania: Co się stało z tymi ludźmi? Tylko że rachunki są bardzo skomplikowane.

- To jest potężny problem, bo kiedy powstawały pierwsze szacunki strat, z których wzięło się później owe 6 mln zadekretowane przez Bermana, nikt nie wiedział dokładnie, kto jeszcze żyje zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie - uważa prof. Szarota. - Więc ta szacunkowa liczba trochę wisiała w próżni. Ale była powtarzana przez kilkadziesiąt lat jako dowód męczeństwa narodu polskiego i trudno było się odważyć na jej zmianę. Kto próbował, narażał się na zarzut zdrady, braku patriotyzmu itd.

A kłopot jest. Choćby z liczeniem ofiar wywiezionych na roboty. Po pierwsze, wracały one do kraju nie tylko w 1945 i 1946 roku, ale i dużo później. Więc w szacunkach z 1946 r. ich nie ma. A jeśli wycieńczeni pracą umierali dopiero po 1945? Liczyć ich jako ofiary czy nie? Podobny problem jest ze stratami wśród Polaków z Kresów. Część zginęła w łagrach, inni pod wpływem przeżyć umierali dopiero po wojnie. Jedni przyjeżdżali do Polski jeszcze w 1956 roku i później, a wielu zostało na Wschodzie i tam pomarło, nie licząc się do oficjalnych polskich statystyk.

Równie trudno policzyć ofiary hitlerowskiej okupacji. Jak podaje prof. Szarota, w przypadku Francuzów rozstrzeliwanych pod Paryżem, znamy dokładnie nie tylko nazwiska, daty i miejsca urodzenia zabitych, ale nawet czas ich egzekukcji podany z minutową dokładnością. Wśród zamordowanych w warszawskich Palmirach znana jest zaledwie niespełna połowa nazwisk zabitych. Powszechność i anonimowość prześladowań Polaków pod okupacją niemiecką niesłychanie utrudnia obliczenia.

Bo jak odróżnić, kto w czasie 6 lat okupacji umarł śmiercią naturalną, a kto jest ofiarą i powinien być wliczony do "strat osobowych". Gdzie zaliczyć kogoś, kto podczas okupacyjnej zimy dostał zapalenia płuc, bo miał prawo do przydziału 25 kilogramów węgla i z powodu choroby zmarł? Jak policzyć, a zwłaszcza jak zinterpretować odejścia ludzi latami gorzej odżywionych, żyjących w niedogrzanych mieszkaniach i poddanych ciągłemu okupacyjnemu stresowi?

Próbujący policzyć polskie ofiary wojny zdają sobie sprawę, że na te i podobne pytania nie ma dobrych odpowiedzi, a 6 mln ofiar może się okazać liczbą zbyt małą.
- Niestety, zmarnowaliśmy ponad 60 powojennych lat - uważa Dariusz Baliszewski, dziennikarz i historyk. - I dlatego nie wiemy, ilu Polaków wyjechało z kraju w 1945 i 1946 roku, gdy granice prawie nie były strzeżone. Nie wiemy dokładnie, ilu Polaków pomagało Żydom, i ilu za to zginęło. Ale na pewno dużo, skoro z samego Lwowa wywieziono karnie do Bełżca tysiąc Polaków. W Izraelu policzono ofiary bardzo dokładnie i dziś można sprawdzić co do jednego nazwiska żydowskich mieszkańców Rawy Ruskiej czy innego kresowego miasta. My takich danych nie mamy.

- Dokładne policzenie ofiar byłoby możliwe, gdyby rzetelnie zaczęto to robić od razu w 1945-1946 roku - uważa profesor Szarota. - Można sobie wyobrazić, że ustalaniem, kto i kiedy zginął zajmowałyby się zarówno komitety blokowe, jak i parafie. Ale nic takiego nie miało miejsca. A dziś wielu osób pamiętających wojenne wydarzenia nie ma już na tym świecie. I niczego się od nich nie dowiemy.

Po roku 1945 władze wolały zbyt dokładnie ofiar nie liczyć, by uniknąć upominania się o wpisanie w ich poczet Polaków zabitych w ZSRR. A po roku 1949, kiedy okrzepł stalinizm, moda na przeszłość minęła kompletnie. Władza starała się skupić uwagę społeczeństwa wyłącznie na odbudowie i tworzeniu nowego ustroju.

Ocalić od zapomnienia

W wolnej Polsce, nie mogąc ofiar wojny dokładnie policzyć, historycy postanowili przynajmniej możliwie dokładnie poznać jak najwięcej ich nazwisk. W ten sposób narodził się prowadzony od trzech lat projekt bilansowania strat obywateli polskich. Jego pomysłodawcą był prezes Ośrodka "Karta" Zbigniew Gluza.

Włączyli się do niego ówczesny minister kultury Kazimierz Ujazdowski oraz prezes IPN. Przez trzy lata projekt prowadziła "Karta", obecnie kontynuuje go Fundacja Polsko-Niemieckie Pojednanie mająca dostęp do niemieckich baz danych. Efektem projektu ma być imienna lista ofiar.

Projekt jest wprawdzie spóźniony o kilkadziesiąt lat, ale to wcale nie znaczy, że jest skazany na fiasko. Wszystko dzięki komputerom i internetowi. Odrębne listy zabitych gromadzone niezależnie od siebie przez różne instytucje w Polsce i za granicą, dane z prac o martyrologii księży w diecezji X czy księgowych w województwie Y zostaną scalone w jedną całość i zweryfikowane.

- Prawdopodobnie stworzona w ten sposób lista będzie trochę mniejsza od sześciu milionów, ale prowadzone w jej trakcie badania pokazują, że Polacy poddani bezpośrednim represjom przez okupantów to była ogromna grupa, co najmniej kilkunastu milionów osób. I to może być najciekawszy i dla wielu najbardziej szokujący wniosek z tych badań - uważa profesor Szarota.

Nawet jeśli pełna lista zabitych w czasie wojny Polaków już nigdy nie powstanie, projekt daje szansę na przełamanie anonimowości tysięcy, a może milionów ludzkich istnień.

- Propagujemy tę akcję poprzez szkoły i dowiadujemy się coraz więcej - zapewnia prof. Szarota. - Po zamachu na Kutscherę w Warszawie Niemcy rozstrzelali w miejscu jego śmierci sto osób, o czym pisze Władysław Bartoszewski, nie podając jednak żadnych nazwisk. Mnie udało się zidentyfikować dziesięciu chłopców, których rozstrzelano za Kutscherę. Wiemy, że całą ich winą było to, że grali w piłkę, a Niemcy wzięli mecz za tajne zebranie podchorążówki. Ten szczegół pokazuje, że mimo potężnych zapóźnień sprawa stworzenia listy ofiar nie jest beznadziejna. Za trzy, a może trochę więcej lat skończymy prace. Każdy ludzki los, który dzięki temu przestanie być anonimowy, ma wielką wartość.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 66

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

k
kresowiak
W dniu 17.02.2017 o 16:03, Zenek napisał: Propagande to ty uskuteczniasz wypisując tu brednie. Holocaust to maszynka wykorzystywana przez zydów do robienia kasy a w II wojnie światowej o wiele więcej zginęło innych nacji niż żydków . Chocby nawet Rosjan i jakos cisza , zydzi to lichwa i zło , oni sfinansowali zbrojenia III Rzeszy przy pomocy swoich banków w Anglii . O tym jakos zapomnieli, to oni czesto kolaborowali z okupantami zwłaszcza z NKWD wydając na smierć Polaków , to oni po wojnie będąc w UB,MBP, SB mordowali prawdziwych polskich patriotów a teraz pochowani pod polskimi nazwiskami robią dalej wodę z mózgów i rozkradaja nasz kraj. Tworza tez nowa historię po opanowaniu mediów i instytucji państwowych.Tylko ze wcześniej czy później karma wróci i to jest pewne. Dla ciekawości w łagrach sowieckich komendantami byli zydzi i w zadnych z łagrów nie zginał żyd. 

22 lutego 2018, 1:05, wieslaw:

Propagande to ty uskuteczniasz wypisując tu brednie. Holocaust to maszynka wykorzystywana przez zydów do robienia kasy a w II wojnie światowej o wiele więcej zginęło innych nacji niż żydków . Chocby nawet Rosjan i jakos cisza , zydzi to lichwa i zło , oni sfinansowali zbrojenia III Rzeszy przy pomocy swoich banków w Anglii . O tym jakos zapomnieli, to oni czesto kolaborowali z okupantami zwłaszcza z NKWD wydając na smierć Polaków , to oni po wojnie będąc w UB,MBP, SB mordowali prawdziwych polskich patriotów a teraz pochowani pod polskimi nazwiskami robią dalej wodę z mózgów i rozkradaja nasz kraj. Tworza tez nowa historię po opanowaniu mediów i instytucji państwowych.Tylko ze wcześniej czy później karma wróci i to jest pewne. Dla ciekawości w łagrach sowieckich komendantami byli zydzi i w zadnych z łagrów nie zginał żyd.

Oprócz "ostatecznego rozwiązania" wobec Żydów (5-6 mln), były też plany eksterminacji Słowian (30 mln). Tylko Hitler przegrał wojnę, zanim skończył z Żydami, więc plan wobec Słowian (nie tylko Polaków) nie wszedł w fazę "przemysłowej" realizacji - działo się to doraźnie, bez wielkiego planowania i na zasadzie improwizacji: akcje karne i odwetowe, łapanki, rozstrzeliwanie na miejscu, przesiedlenia i wywózki na roboty i do obozów, gdzie ludzie też ginęli. Dokumentacja obozów jest częściowo zniszczona. Dlatego często nie ma wiarygodnej statystki. Hitlerowcy mówili w Norymberdze, że nie robili żadnych list, tylko mniej więcej notowali ilość osób. Żydzi od dziesiątek lat dokumentują swoje ofiary po wszystkich archiwach,. płacąc za kwerendy także polskim historykom. Trzeba by zrobić podobną akcję w archiwach zebrać informacje od późniejszych pokoleń, zwłaszcza z dawnych Kresów, żeby przybliżyć się choć do realnych liczb. Ale co z tymi, gdzie wymordowane zostały całe rodziny i z niedostępnością archiwów na wschodzie lub zachodzie?

w
wieslaw
W dniu 17.02.2017 o 16:03, Zenek napisał:

Propagande to ty uskuteczniasz wypisując tu brednie. Holocaust to maszynka wykorzystywana przez zydów do robienia kasy a w II wojnie światowej o wiele więcej zginęło innych nacji niż żydków . Chocby nawet Rosjan i jakos cisza , zydzi to lichwa i zło , oni sfinansowali zbrojenia III Rzeszy przy pomocy swoich banków w Anglii . O tym jakos zapomnieli, to oni czesto kolaborowali z okupantami zwłaszcza z NKWD wydając na smierć Polaków , to oni po wojnie będąc w UB,MBP, SB mordowali prawdziwych polskich patriotów a teraz pochowani pod polskimi nazwiskami robią dalej wodę z mózgów i rozkradaja nasz kraj. Tworza tez nowa historię po opanowaniu mediów i instytucji państwowych.Tylko ze wcześniej czy później karma wróci i to jest pewne. Dla ciekawości w łagrach sowieckich komendantami byli zydzi i w zadnych z łagrów nie zginał żyd. 

Tylko, że żydom Niemcy przypisali Endlosung i wykonywali to niemiecką dokładnością projektując całą maszynę śmierci. Panie Zenku, niech się Pan nie denerwują ci co zginęli w ramach Holocaustu nie zgłoszą się po zagrabiony . Niech się Pan nie denerwuje! A żydami w łagrach to nieprawda bo moja mama, wujek i babcia inaczej to opisywali niż Pan pisze a zaliczyli Workutę. Bez uogólnień i więcej pokory i rzetelności.

w
wieslaw
W dniu 17.02.2017 o 16:03, Zenek napisał:

Propagande to ty uskuteczniasz wypisując tu brednie. Holocaust to maszynka wykorzystywana przez zydów do robienia kasy a w II wojnie światowej o wiele więcej zginęło innych nacji niż żydków . Chocby nawet Rosjan i jakos cisza , zydzi to lichwa i zło , oni sfinansowali zbrojenia III Rzeszy przy pomocy swoich banków w Anglii . O tym jakos zapomnieli, to oni czesto kolaborowali z okupantami zwłaszcza z NKWD wydając na smierć Polaków , to oni po wojnie będąc w UB,MBP, SB mordowali prawdziwych polskich patriotów a teraz pochowani pod polskimi nazwiskami robią dalej wodę z mózgów i rozkradaja nasz kraj. Tworza tez nowa historię po opanowaniu mediów i instytucji państwowych.Tylko ze wcześniej czy później karma wróci i to jest pewne. Dla ciekawości w łagrach sowieckich komendantami byli zydzi i w zadnych z łagrów nie zginał żyd. 

Tylko, że żydom Niemcy przypisali Endlosung i wykonywali to niemiecką dokładnością projektując całą maszynę śmierci. Panie Zenku, niech się Pan nie denerwują ci co zginęli w ramach Holocaustu nie zgłoszą się po zagrabiony . Niech się Pan nie denerwuje! A żydami w łagrach to nieprawda bo moja mama, wujek i babcia inaczej to opisywali niż Pan pisze a zaliczyli Workutę. Bez uogólnień i więcej pokory i rzetelności.

w
wieslaw
W dniu 17.02.2017 o 16:03, Zenek napisał:

Propagande to ty uskuteczniasz wypisując tu brednie. Holocaust to maszynka wykorzystywana przez zydów do robienia kasy a w II wojnie światowej o wiele więcej zginęło innych nacji niż żydków . Chocby nawet Rosjan i jakos cisza , zydzi to lichwa i zło , oni sfinansowali zbrojenia III Rzeszy przy pomocy swoich banków w Anglii . O tym jakos zapomnieli, to oni czesto kolaborowali z okupantami zwłaszcza z NKWD wydając na smierć Polaków , to oni po wojnie będąc w UB,MBP, SB mordowali prawdziwych polskich patriotów a teraz pochowani pod polskimi nazwiskami robią dalej wodę z mózgów i rozkradaja nasz kraj. Tworza tez nowa historię po opanowaniu mediów i instytucji państwowych.Tylko ze wcześniej czy później karma wróci i to jest pewne. Dla ciekawości w łagrach sowieckich komendantami byli zydzi i w zadnych z łagrów nie zginał żyd. 

Tylko, że żydom Niemcy przypisali Endlosung i wykonywali to niemiecką dokładnością projektując całą maszynę śmierci. Panie Zenku, niech się Pan nie denerwują ci co zginęli w ramach Holocaustu nie zgłoszą się po zagrabiony . Niech się Pan nie denerwuje! A żydami w łagrach to nieprawda bo moja mama, wujek i babcia inaczej to opisywali niż Pan pisze a zaliczyli Workutę. Bez uogólnień i więcej pokory i rzetelności.

w
wieslaw
W dniu 17.02.2017 o 16:03, Zenek napisał:

Propagande to ty uskuteczniasz wypisując tu brednie. Holocaust to maszynka wykorzystywana przez zydów do robienia kasy a w II wojnie światowej o wiele więcej zginęło innych nacji niż żydków . Chocby nawet Rosjan i jakos cisza , zydzi to lichwa i zło , oni sfinansowali zbrojenia III Rzeszy przy pomocy swoich banków w Anglii . O tym jakos zapomnieli, to oni czesto kolaborowali z okupantami zwłaszcza z NKWD wydając na smierć Polaków , to oni po wojnie będąc w UB,MBP, SB mordowali prawdziwych polskich patriotów a teraz pochowani pod polskimi nazwiskami robią dalej wodę z mózgów i rozkradaja nasz kraj. Tworza tez nowa historię po opanowaniu mediów i instytucji państwowych.Tylko ze wcześniej czy później karma wróci i to jest pewne. Dla ciekawości w łagrach sowieckich komendantami byli zydzi i w zadnych z łagrów nie zginał żyd. 

Tylko, że żydom Niemcy przypisali Endlosung i wykonywali to niemiecką dokładnością projektując całą maszynę śmierci. Panie Zenku, niech się Pan nie denerwują ci co zginęli w ramach Holocaustu nie zgłoszą się po zagrabiony . Niech się Pan nie denerwuje! A żydami w łagrach to nieprawda bo moja mama, wujek i babcia inaczej to opisywali niż Pan pisze a zaliczyli Workutę. Bez uogólnień i więcej pokory i rzetelności.

M
MIRO

Ten artykuł jest z 2009 roku !!! Dzisiaj jest luty 2018 (+9 lat). Jesteśmy w czasie afery IPN-Izraelskiej i obozów śmierci. Ale ja czytałem ten artykuł jakieś 6 lat temu i byłem wdzięczny, że ktoś jednak zadaje pytania o te zmanipulowane 6 milionów (mnie tak uczyli na Wychowaniu Obywatelskim jako dziecko i tak mi zostało, ale jako dorosły zadawałem pytania i tak trafiłem na ten artykuł). Ale do rzeczy. Obecnie Polska ma 38 mln, i co roku umiera w sposób naturalny około 400 tys ludzi (mimo postępu medycyny, lepszego odżywiania). Biorąc proporcjonalnie nawet 34 miliony z 1939 roku i dzisiejszy wskaźnik umieralności wychodzi, że około 350 tysięcy ludzi rocznie z tych 34 milionów powinno było umrzeć śmiercią "naturalną" (nawet jeśli za taką przyjmiemy niedożywienie, brak lekarstw) a nie gwałtownie zostało zabitych. Wojna trwała 5 lat (4-5,5 zależnie od części Polski i okupacji Sow czy Niem). Zatem 5 x 350 tys daje około 1,75 mln ludzi zmarłych "naturalnie" , których nie powinno się wliczać w ofiary wojny. Czy to pomniejsza całkowitą ilość zmarłych ? Nie, bo trzeba do wyliczeń wziąć pod uwagę to ŻE RODZIŁY SIĘ DZICI! Normalnie w czasach pokoju liczna zgonów powinna być równa liczbie narodzin (jeśli jest stabilna sytuacji i nie ma niżu lub wyżu). W czasie II wojny jak wiemy dzieci też się rodziły, może mniej niż 1,75 miliona bo wielu rodziców nie decydowało się lub nie mogło. Dlatego też BILANS po 1946 należałoby skorygować o ten aspekt. Autorzy tego artykułu chyba tego nie wzięli pod uwagę. A wojna trwała jednak w Polsce 5 lat (+/-), nie tak jak w Rosji, czy Francji, czy Niemczech (w sensie działania wojenne sensu stricto). U nas od września do maja (sierpnia, a nawet potem) ZABIJANO ludzi codziennie.

L
Leo

A to wynika, że trzeba to ustalić by inni nie zmieniali historii. Póki co Polakom się to zarzuca bo są pizdy i łatwo ich doić.
A ci Polacy co mordowali to jakiego byli wyznania i skąd pochodzili? Bo raptem okazuje się, że z tych 6 milionów co zginęło połowa to żydzi a Polacy rodowici stanowili raptem 10% reszty... Przy 35 milionach to jakiś żart. Okazuje się że Niemcy przyszli do nas i pomogli nam czystki zrobić.... żart który trzeba wyjaśnić póki wszyscy nie umrą...

K
Kaśka

Zenek, zgadzam się z Tobą. Byłam ma Majdanku. Nie ma tam informacji dotyczącej ilości pomordowanych Polaków czy ludzi innych nacji tylko jest podana ilosc pomordowanych zydow. Gdziekolwiek chcę się dowiedzieć czegokolwiek na temat II-ej WŚ przede wszystkim podawane są informacje dotyczące zydow. A o Polakach to juz jakby mniej istotne. Wkur..a mnie to.

G
Gość

Polska straciła procentowo najwięcej obywateli ze wszystkich państwa i czy to byli Polacy, Żydzi, czy Rosjanie nie ma znaczenia. Bo Ci ludzie żyli i pracowali dla Polski.

Z
Zenek
W dniu 31.10.2016 o 12:24, Andrew napisał:

zaraz po wojnie w Polsce było nieco więcej etnicznych polaków niż przed wojną. Niemcy nie zabili więcej niż kilkaset tysięcy Polaków w czasie II wojny. Miliony to zginęło Żydów. Ale my ciągle nie potrafimy uwolnić się od liczby wymyślonych w zoologiczne antyniemieckiej PRLowskiej propagandzie

Propagande to ty uskuteczniasz wypisując tu brednie. Holocaust to maszynka wykorzystywana przez zydów do robienia kasy a w II wojnie światowej o wiele więcej zginęło innych nacji niż żydków . Chocby nawet Rosjan i jakos cisza , zydzi to lichwa i zło , oni sfinansowali zbrojenia III Rzeszy przy pomocy swoich banków w Anglii . O tym jakos zapomnieli, to oni czesto kolaborowali z okupantami zwłaszcza z NKWD wydając na smierć Polaków , to oni po wojnie będąc w UB,MBP, SB mordowali prawdziwych polskich patriotów a teraz pochowani pod polskimi nazwiskami robią dalej wodę z mózgów i rozkradaja nasz kraj. Tworza tez nowa historię po opanowaniu mediów i instytucji państwowych.Tylko ze wcześniej czy później karma wróci i to jest pewne. Dla ciekawości w łagrach sowieckich komendantami byli zydzi i w zadnych z łagrów nie zginał żyd. 

Z
Zenek
W dniu 31.10.2016 o 12:24, Andrew napisał:

zaraz po wojnie w Polsce było nieco więcej etnicznych polaków niż przed wojną. Niemcy nie zabili więcej niż kilkaset tysięcy Polaków w czasie II wojny. Miliony to zginęło Żydów. Ale my ciągle nie potrafimy uwolnić się od liczby wymyślonych w zoologiczne antyniemieckiej PRLowskiej propagandzie

Propagande to ty uskuteczniasz wypisując tu brednie. Holocaust to maszynka wykorzystywana przez zydów do robienia kasy a w II wojnie światowej o wiele więcej zginęło innych nacji niż żydków . Chocby nawet Rosjan i jakos cisza , zydzi to lichwa i zło , oni sfinansowali zbrojenia III Rzeszy przy pomocy swoich banków w Anglii . O tym jakos zapomnieli, to oni czesto kolaborowali z okupantami zwłaszcza z NKWD wydając na smierć Polaków , to oni po wojnie będąc w UB,MBP, SB mordowali prawdziwych polskich patriotów a teraz pochowani pod polskimi nazwiskami robią dalej wodę z mózgów i rozkradaja nasz kraj. Tworza tez nowa historię po opanowaniu mediów i instytucji państwowych.Tylko ze wcześniej czy później karma wróci i to jest pewne. Dla ciekawości w łagrach sowieckich komendantami byli zydzi i w zadnych z łagrów nie zginał żyd. 

G
Gość
W dniu 26.01.2016 o 12:49, sss napisał:

zginelo w wypadkach samochodwych??? Tytul powinien brzmiec: Ile Polakow zamordowali Niemcy i Rosjanie podczas IIWS

A ilu Polaków wymordowali Polacy ?

G
Gość
W dniu 04.09.2016 o 20:33, wewa napisał:

Według Roczników Statystycznych w 1939 Polska liczył 36,400 mln Obywateli w 1945 24,200 mln Obywateli - a więc ubyło 12,200 mln obywateli

Wyjechali do Niemiec  czy USA ? Polacy są znani do dzisiaj z umiłowania swojej ojczyzny objawiającej się emigracją do wroga .

N
Nina
W dniu 08.09.2016 o 16:07, anal lityk napisał:

A w 1960 bylo juz 32 mln....I to bez Ukraincow, Bialorusinow, Litwinow, Zydow, Niemcow,,,Wszystko klamstwo i propaganda-Cyrankiewicz sam sie smial.Jak zgineli, to Zydzi, zagazowani i spaleni w obozach zaglady(a nie w obozach koncentracyjnych)To jest ten polski trick-sami Zydow mordowali, wspolnie z SS ich transportowali, a potem sie pod nich podszywaja.Wieczne polskie ofiary-jak te ostatnie spod Smolenska.

Brawo! anal lityku!

 

Niech wszyscy czytają ze  zrozumieniem... i uczą się :) Niech każdy sobie skopiuje wszystkie te wypowiedzi  'anal lityka'  dla potomnych. Jako dowód rzeczowy.

a
anal lityk
W dniu 04.09.2016 o 20:33, wewa napisał:

Według Roczników Statystycznych w 1939 Polska liczył 36,400 mln Obywateli w 1945 24,200 mln Obywateli - a więc ubyło 12,200 mln obywateli

A w 1960 bylo juz 32 mln....

I to bez Ukraincow, Bialorusinow, Litwinow, Zydow, Niemcow,,,

Wszystko klamstwo i propaganda-Cyrankiewicz sam sie smial.

Jak zgineli, to Zydzi, zagazowani i spaleni w obozach zaglady

(a nie w obozach koncentracyjnych)

To jest ten polski trick-sami Zydow mordowali, wspolnie z SS ich transportowali, a potem sie pod nich podszywaja.

Wieczne polskie ofiary-jak te ostatnie spod Smolenska.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3