IV liga: Mamy po trzech kandydatów do awansu i spadku

Mariusz Matkowski
Piłkarz Polonii Głubczyce Rafał Czarnecki (z prawej) walczy z Grzegorzem Pietrzakiem (OKS Olesno).
Piłkarz Polonii Głubczyce Rafał Czarnecki (z prawej) walczy z Grzegorzem Pietrzakiem (OKS Olesno). Mariusz Matkowski
Swornica Czarnowąsy, Polonia Głubczyce i Skalnik Gracze są w czołówce. Olimpia Lewin Brzeski, Stal Brzeg i Silesius Kotórz Mały na jej dnie.

W spotkaniu numer jeden 13. kolejki Swornica wygrała ze Skalnikiem
w Graczach 2-0. Wykorzystała to ekipa z Głubczyc, któr odskoczyła Skalnikowi na cztery punkty. Za niesportowe incydenty w jednym z poprzednich meczów Polonia ukarana została rozegranie meczu z OKS-em Olesno bez udziału publiczności. I kibice mogą żałować, bo mecz był bardzo ciekawy. Od początku do ataku ruszyła Polonia. Miejscowi uzyskali przewagę w polu, ale niewiele z niej wynikało. Po akcji Baranowskiego, który podał do Czarneckiego objęli jednak prowadzenie. Na początku drugiej połowy inicjatywę przejęła drużyna z Olesna. Po jednej z akcji mocno uderzał Brzenska i Berezowski miał spore kłopoty z wybiciem piłki. Jednak najlepszej okazji nie wykorzystał Jasina, który trafił w poprzeczkę. Z minuty na minutę mecz nabierał rozmachu. Piłkarze obu drużyn walczyli ofiarnie, chwilami może zbyt ambitnie. W wyniku jednej z takich akcji czerwoną kartkę ujrzał Flak z OKS-u. Przez to jego drużyna od 68. min grała w osłabieniu.

W Ligocie Turawskiej nie brakowało okazji i to z obu stron. Bardzo dobrze radzący sobie piłkarze beniaminka z Dzierżysławia nie zamierzali bowiem łatwo oddać pola i w efekcie co chwila pod jedną z bramek "pachniało" bramką. Z około dziesięciu sytuacji wykorzystane zostałe dwie i tylko przez miejscowych. Najpierw z rzutu wolnego z 26 metrów przymierzył Kowalczyk, a w doliczonym czasie gry Kutynia wykończył dobre podanie Wollnego. Wygraną Ligota zawdzięcza bramkarzowi Nolepei, który obronił pięć bardzo trudnych strzałów rywali.

Do 80. min w Kotorzu Małym zanosiło się na sporą niespodziankę. Zdecydowanie niżej notowani gospodarze prowadzili bowiem z solidnym i wymagającym zespołem, jakim od dwóch sezonów jest prudnicka Pogoń. Podopieczni trenera Jarosława Stykały objęli prowadzenie w 41. min. Rzut wolny krótko rozegrali Stych i Gonciarz, a ten drugi uderzył nie do obrony. Od pierwszej minuty drugiej części do zdecydowanych ataków ruszyła Pogoń, ale efekty przyszły w końcówce. W zaledwie pięć minut zdobyli trzy bramki i sięgnęli po komplet punktów. Walnie przyczynił się do tego joker w talii trenera Sierakowskiego - Perewizny. Zdobył gola na 1-1, a następnie zanotował asystę przy trafieniu Mazura. Tym samym zrewanżował mu się za dobre podanie przy pierwszym golu.

Przeżywająca od początku sezonu duże kłopoty kadrowe brzeska Stal znów przed meczem przeszła spore roszady. Kartki i urazy sprawiły, że trener Jacek Opałka musiał dokonać kilku zmian. Okazji do zdobycia gola obu zespołom nie brakowało. Brzeżanie swoich szans najczęściej szukali w kombinacyjnych akcjach, a najlepsze mieli na początku drugiej połowy Fabiszewski i Michalak oraz tuż przed końcem spotkania Raczyński. Goście z kolei byli zdecydowanie groźniejsi przy stałych fragmentach gry i strzałach z dystansu, z których co chwilę zatrudniali bramkarza Marka Szymochę.

Ekipa z Nysy w spotkaniu ze Spartą, z którą w pięciu meczach tylko raz zdobyła punkt, nie była faworytem. Jednak po pierwszej części nieoczekiwanie prowadziła. W 37. min dobre dogranie ze skrzydła na gola zmienił strzałem głową Byrski. Wcześniej okazje miała jednak miejscowa ekipa, a w najlepszej Łukasz Krótkiewicz trafił w poprzeczkę. W przerwie trener gospodarzy desygnował do gry Robaka i to okazało się decydujące dla losów spotkania. Gra miejscowych nabrała rozmachu i po zaledwie 4 minutach był remis. Uzyskał go precyzyjnym strzałem z rzutu wolnego Ł. Krótkiewicz. 4 minuty później po składnej akcji piłka trafiła do Jasioka, a ten mimo asysty obrońcy zdołał oddać strzał i to celny. 120 sekund później było po "zawodach". Sparta wywalczyła rzut wolny sprzed pola karnego, a w takich sytuacjach zawsze piłkę ustawia Ł. Krótkiewicz.

Czarni Otmuchów od początku pojedynku z Olimpią Lewin Brzeski osiągnęli nieznaczną przewagę i w 10. min powinni prowadzić. Bramkarz gości obronił jednak strzał z rzutu karnego D. Steca. Przewaga Czarnych była już wyraźna od 38. min. Wówczas gospodarze wywalczyli drugi rzut karny, a co więcej Olimpia straciła Moczko, który zobaczył drugą żółtą kartkę. Prowadząc 1-0 i grając w przewadze gospodarze mieli znacznie więcej miejsca na boisku i stworzyli kilka okazji. Dopiero w 70. min Wąchała precyzyjnym uderzenim z dystansu pokonał Staronia. Jego wyczyn skopiował jeszcze M. Stec, który uderzył z 20 metrów.

W Łubnianach gospodarze mieli momentami sporą przewagę, ale zawodzili pod bramką gości ze Strzelec Opolskich i popełnili jeden, ale niezwykle kosztowny błąd w defensywie. Przed przerwą miejscowi oddali na bramkę rywala pięć strzałów, ale w najlepszej okazji Gibała nie opanował piłki po dośrodkowaniu Bartosiewicza. Niecelnie uderzali z kolei Szypuła i Karabin. Po zmianie stron sytuacja na murawie nie uległa zasadniczej zmianie. W 83. min to goście zdobyli gola. Po dalekim wrzucie z autu w pole karne piłkę źle wybił Nowak i trafiła ona pod nogi Wilczka. Wprowadzony na boisko 10 min wcześniej piłkarz długo się nie zastanawiał i uderzył tuż przy słupku.
Polonia Głubczyce - OKS Olesno 3-0 (1-0)
1-0 Czarnecki - 20., 2-0 Frydryk - 79., 3-0 Frydryk - 90.

Stal Brzeg - Orzeł Źlinice 0-0

Skalnik Gracze - Swornica Czarnowąsy 0-2 (0-1)
0-1 Scisło - 44., 0-2 Scisło - 85.

Sparta Paczków - Polonia Nysa 4-1 (0-1)
0-1 Byrski - 37., 1-1 Ł. Krótkiewicz - 49., 2-1 Jasiok - 53., 3-1 Ł. Krótkiewicz - 55., 4-1 Ł. Krótkiewicz - 64.

Silesius Kotórz Mały - Pogoń Prudnik 1-3 (1-0)
1-0 Gonciarz - 41., 1-1 Perewizny - 81., 1-2 Olejnik - 83., 1-3 Mazur - 86.

Ligota Turawska - Orzeł Dzierżysław 2-0 (0-0)
1-0 Kowalczyk - 66., 2-0 Kutynia - 90.

Czarni Otmuchów - Olimpia Lewin Brzeski 3-0 (1-0)
1-0 Strąg - 38., (karny), 2-0 Wąchała - 70., 3-0 M. Stec - 81.

Śląsk Łubniany - Piast Strzelce Opolskie 0-1 (0-0)
0-1 Wilczek - 83.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

D
Diosmektyt
A właśnie, że możliwe. Otóż kolega Mariusz Matkowski był na I połowie meczu w Głubczycach i na drugiej w Bogdanowicach. Oba stadiony dzieli (strzelam) 5 km. Chyba więc to nie było trudne przejechać z jednego na drugi w przerwie.
Plus za spostrzegawczość

A no to spoko...
Moglibyście szerzej pisać o 4 lidze-derby powiatu były w Dzierżysławiu a w NTO kilka zdań na ten temat...
Ale i tak to jedyna gazeta która sie interesuje piłką w rejonie Głubczyc. Więc plus za to. Pozdrawiam.
M
Marcin Sagan

A właśnie, że możliwe. Otóż kolega Mariusz Matkowski był na I połowie meczu w Głubczycach i na drugiej w Bogdanowicach. Oba stadiony dzieli (strzelam) 5 km. Chyba więc to nie było trudne przejechać z jednego na drugi w przerwie.
Plus za spostrzegawczość

G
Gość

Po pierwsze to nie z prawej jest Czarnecki, tylko z lewej.
Ale najciekawsze jest to-jak to możliwe ze MAriusz Matkowski robił zdjecia Na POlonii W głubczycach i na BOgdance w Bogdanowicach? Oba mecze były w tym samym czasie-sobota godz 15...Przecież to niemożliwe jest...Był w dwóch miejscach jednocześnie...Bilokacja?

G
Gość

Po pierwsze to nie z prawej jest Czarnecki, tylko z lewej.
Ale najciekawsze jest to-jak to możliwe ze MAriusz Matkowski robił zdjecia Na POlonii W głubczycach i na BOgdance w Bogdanowicach? Oba mecze były w tym samym czasie-sobota godz 15...Przecież to niemożliwe jest...Był w dwóch miejscach jednocześnie...Bilokacja?

Dodaj ogłoszenie