Izu Ugonoh: W Ergo Arenie kibice mogą liczyć na dobre...

    Izu Ugonoh: W Ergo Arenie kibice mogą liczyć na dobre widowisko. Chcę jeszcze walczyć z czołówką wagi ciężkiej

    Zdjęcie autora materiału
    Tomasz Dębek

    Aktualizacja:

    Polska

    Izu Ugonoh
    1/53
    przejdź do galerii

    Izu Ugonoh ©Szymon Starnawski /Polska Press

    - Byłem mistrzem Europy w kickboxingu, chcę powtórzyć to w zawodowym boksie. A później zaatakować czołówkę wagi ciężkiej - zapowiada Izu Ugonoh (18-1, 15 KO), czołowy polski pięściarz królewskiej kategorii wagowej. 8 grudnia w walce wieczoru gali Tiger Fight Night Urban Jungle w Ergo Arenie stoczy pojedynek o pas mistrza Europy organizacji WBO.
    8 grudnia stoczy pan pierwszą walkę jako zawodnik promowany przez Dariusza Michalczewskiego. Jak do tego doszło?
    Cieszę się, że będę mógł brać udział w tym projekcie. Wszystko zaczęło się od tego, że miałem walczyć na gali w Gdańsku, gdzie się wychowałem. Na początku nie było nawet tematu Darka Michalczewskiego w roli promotora. Wszystko wyszło samoistnie. Rozmawialiśmy z nim i jego wspólnikiem Przemkiem Szymańskim.
    "Tygrys" w pewnym momencie złapał bakcyla i uznał, że chce się sprawdzić w nowej roli. Fajnie, od razu widać jego ogromne zaangażowanie w tę galę. Rozumiem to. Darek boksował przez wiele lat. Później miał różne biznesy, ale boks w nim został. Ma zajawkę, a do tego dużą wiedzę, kontakty i możliwości. Wydarzenie na pewno będzie bardzo fajne. Poza walkami odbędzie się tam też benefis Darka, który obchodził w tym roku 50. urodziny. A stoczył też przecież 50 walk w boksie. Wszystko odbędzie się w Gdańsku, który dla nas obu jest bardzo ważnym miastem. Warto pojawić się 8 grudnia w Ergo Arenie.

    Czym Michalczewski przekonał pana do współpracy ze sobą?
    Nawet nie musiał przekonywać, to wyszło naturalnie. Zawsze byłem otwarty na propozycje, które są dla mnie korzystne i dają szansę na rozwój. Dostałem dobry, uczciwy kontrakt. Zaufanie między nami będziemy dopiero budować, ale wydaje się, że dobrze się rozumiemy. I gramy w otwarte karty. Jeżeli ta współpraca będzie podobała się obu stronom, będziemy wspólnie szli do przodu. Myślę, że to dobry układ.

    Z perspektywy eksperta i komentatora, a nie zawodnika, uważa pan że na polskim rynku boksu jest miejsce dla kolejnego dużego gracza?
    Czemu nie? Przecież promotorzy, którzy już działają na rynku, nie mają żadnego monopolu. Możliwości są. Od kiedy Darek ogłosił, że robi galę, cały czas ktoś się odzywa z pytaniem czy nie mógłby na niej walczyć. Jest potrzeba promowania zawodników, nie tylko tych najmłodszych. Na dobre gale zawsze jest popyt. Jeśli zagwarantujesz pewien poziom, odezwie się telewizja, pojawią ciekawi sponsorzy. Potencjał na pewno jest, trzeba postarać się go wykorzystać.

    >> DARIUSZ MICHALCZEWSKI: JAKO PROMOTOR ZNÓW CZUJĘ SIĘ POTRZEBNY. BOKSOWAĆ JUŻ NIE BĘDĘ. NIECH KIBICE ZAPAMIĘTAJĄ MNIE JAKO MISTRZA [WYWIAD] <<

    Pana rywalem będzie niepokonany Ali Eren Demirezen, który każdą z 10 zawodowych walk wygrał przez nokaut. Co może pan o nim powiedzieć?
    Na razie poza jego ostatnią walką, ze Siergiejem Werwejką, nie widziałem wiele. Chłopak jest bitny, potrafi skracać dystans. Jego najgroźniejsze ciosy to prawy overhand i lewy sierp. Jest charakterny i ambitny, nie spęka. Choć nie jest wirtuozem techniki, wygrywa kolejne walki zawziętością. Na pewno przyjedzie do Polski po zwycięstwo i zachowanie miana niepokonanego zawodnika. Ale ja zrobię wszystko, żeby mu na to nie pozwolić. Trzeba będzie na niego uważać i postarać się jak najszybciej pokazać mu jego miejsce w szeregu. Liczę na to, że stworzymy fajne widowisko dla kibiców.

    Stawką pojedynku będzie pas mistrza Europy federacji WBO.
    To dla mnie wyzwanie i dodatkowa mobilizacja. Chcę dodać ten tytuł do swojej kolekcji. Lata temu byłem mistrzem Europy w kickboxingu. Powtórzenie tego sukcesu w zawodowym boksie to już będzie coś dużego. Poza tym dzięki wygranej będę mógł dostać się na miejsca w pierwszych dziesiątkach rankingów największych organizacji. To szansa na krok do przodu, który postawi mnie w dobrej pozycji na 2019 rok. Chcę nadal być w grze i powalczyć jeszcze o wysokie cele.

    Jak widzi pan swoje szanse na walki z gigantami wagi ciężkiej, Anthonym Joshuą, Deontayem Wilderem czy Tysonem Furym?
    Nauczyłem się, że jedyne na czym warto się skupiać to najbliższa walka. Wiadomo, trzeba mieć ambitne plany i długofalowe cele. Ale gadanie o nich nie ma dużego znaczenia. Mogę powiedzieć, że jestem super zawodnikiem i wszystkim dokopię. Ale liczy się tylko to, czy później wychodzę do ringu i faktycznie pokazuję wysoką formę. 8 grudnia mam szansę zaprezentować kibicom, gdzie jestem w tym momencie. Jeśli chcę walczyć z czołówką wagi ciężkiej, muszę sobie poradzić z takim zawodnikiem jak Demirezen.

    >> IZU UGONOH: WAGA CIĘŻKA STOI OTWOREM. KAŻDY WIETRZY SWOJĄ SZANSĘ NA PAS, JA TEŻ [WYWIAD] <<

    Szansą dla zawodników spoza ścisłego topu jest też to, że obozy Joshuy i Wildera mają problem z tym, żeby się porozumieć co do walki unifikacyjnej?
    Na pewno. Poza tym jest mnóstwo możliwości fajnych walk, których stawką nie będzie pas mistrza świata. Waga ciężka jest otwarta. Niedawna walka Joshuy z Powietkinem była dużo bardziej wyrównana niż wielu się spodziewało. Obstawiałem, że Anglik zatrzyma rywala do siódmej rundy i tak się stało, ale na początku miał kłopoty. Rosjanin złamał mu nos w pierwszych minutach. W tej dywizji jeden cios może zmienić wszystko. Nie ma tak, że ktoś będzie cały czas wygrywał, bo mu się to należy. Trzeba walczyć i udowadniać swoją wyższość nad rywalami.

    Wracając do grudniowej walki, przygotowywał będzie się pan do niej w Warszawie?
    Tak. Myślałem jeszcze nad wyjazdem w góry, ale jest już na to trochę za późno. Do walki zostało siedem tygodni, czyli idealny czas na przygotowanie się do pojedynku. Trener Andrzej Gmitruk ogarnia odpowiednich sparingpartnerów. Czas leci, chcę wykorzystać każdy dzień przygotowań. Emocji wokół gali na pewno będzie dużo. Ale przede wszystkim chcę boksować mądrze. I Efektywnie.

    A nie efektownie?
    Najlepiej jedno i drugie. (śmiech)

    Rozmawiał Tomasz Dębek
    Obserwuj autora artykułu na Twitterze


    Ring Girls 2018. Najpiękniejsze dziewczyny na ringach bokserskich i KSW [ZDJĘCIA]




    Gala boksu w Wieliczce 2018. Karta walk gali Underground Boxing Show w Wieliczce 27.10. 2018 [BILETY, KIEDY, GDZIE OBEJRZEĆ]




    Zobacz galerię

    Izu Ugonoh: Dariusz Michalczewski ma duże możliwości. Będę walczył o najwyższe laury

    Czytaj treści premium w Nowej Trybunie Opolskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Forum tylko dla zalogowanych.

    Załóż konto / Zaloguj się

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Tabela 1. ligi

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do Ekstraklasy
    Spadek do 2. ligi
    1 Raków Częstochowa Live 18 39 11 6 1 28-9
    2 ŁKS Łódź Live 18 34 10 4 4 28-14
    3 Sandecja Nowy Sącz Live 18 31 8 7 3 20-12
    4 Stal Mielec Live 18 28 7 7 4 25-13
    5 GKS 1962 Jastrzębie Live 18 28 7 7 4 22-19
    6 Puszcza Niepołomice Live 18 27 7 6 5 22-24
    7 Podbeskidzie Bielsko-Biała Live 18 26 7 5 6 26-21
    8 Bytovia Bytów Live 18 25 5 10 3 29-22
    9 Chojniczanka Chojnice Live 18 25 6 7 5 25-24
    10 Odra Opole Live 18 23 6 5 7 28-29
    11 Chrobry Głogów Live 18 23 6 5 7 14-17
    12 GKS Tychy Live 18 20 4 8 6 22-23
    13 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 18 20 5 5 8 27-32
    14 Warta Poznań Live 18 20 5 5 8 16-23
    15 Wigry Suwałki Live 18 19 4 7 7 19-30
    16 Stomil Olsztyn Live 18 18 5 3 10 15-23
    17 GKS Katowice Live 18 16 4 4 10 15-23
    18 Garbarnia Kraków Live 18 12 3 3 12 13-36