Jak buduje się miasto

Krzysztof Zyzik
- W Opolu prestiżowe zlecenia otrzymuje kilkuosobowa grupa architektów, którzy mają dobre układy z urzędnikami z opolskiego magistratu - mówi Antoni Domicz, znany opolski architekt.

Projektant Z., architekt młodego pokolenia, wypowiada się łagodniej, ale podobnie ocenia sytuację: - Nie chcę komuś zrobić krzywdy, dlatego nie będę snuć domysłów, dlaczego tak się dzieje, że grupa tych samych osób dostaje zlecenia od miasta lub poważnych inwestorów, którzy przechodzą przez urząd. Dlatego właśnie opowiadam się za czytelnymi procedurami wyłaniania autorów projektów architektonicznych. Takich procedur w tej chwili brakuje.
- Chcę wierzyć - dodaje Domicz, - że forowanie pewnych nazwisk przez Urząd Miasta jest tylko kwestią nie najlepszego gustu urzędników. Dlatego od kilku lat zabiegam o to, aby konkursy dla architektów stały się regułą przy realizacji prestiżowych inwestycji.
Bez zaproszenia
Architekci, z którymi rozmawialiśmy, zwracają uwagę na niesprawiedliwą - ich zdaniem - praktykę forowania niektórych architektów poprzez zlecanie im wykonania tzw. studiów projektowych (zlecenie studium nie wymaga przetargu). W ten sposób m. in. sporządzono koncepcję studium wielopoziomowego parkingu na placu Kopernika w Opolu (dziś targowisko "Cytrusek") i zagospodarowanie płyty placu.
Architekt Z. o koncepcji zagospodarowania tej części Opola dowiedział się z lektury "NTO".
- A szkoda - mówi - bo chętnie też bym się wypowiedział w tej sprawie, przedstawił swoje pomysły. To będzie przecież jedno z najbardziej prestiżowych miejsc w Opolu, a wszystkie te koncepcje, łączenie z samym Collegium Maius (na zlecenie uniwersytetu), realizuje jedna, małżeńska pracownia państwa Szczepańskich. Nie słyszałem, aby kiedykolwiek ktoś inny miał szansę się wypowiedzieć na temat wyglądu tego miejsca.
Anna Denkiewicz, naczelnik Wydziału Urbanistyki, Architektury i Budownictwa opolskiego magistratu zaznacza, że studium to jedynie "koncepcja przedprojektowa".
- ... czyli rozpatrzenie możliwości, jakie ma inwestor - mówi pani naczelnik. - I nie przesądza to o dalszej procedurze - nie wolno utożsamiać zlecenia opracowania studium z wyborem projektanta. Aby móc sformułować warunki do przetargu czy konkursu, potrzebne jest właśnie studium.
Antoni Domicz uważa, że architekt, któremu zarządca danego terenu lub obiektu zleca wykonanie studium jest na uprzywilejowanej pozycji.
- Państwo Szczepańscy doprowadzili niedawno do zablokowania przetargu na wykonanie projektu dla parkingu wielopoziomowego na placu Kopernika, powołując się na prawa autorskie, jako wykonawcy studium - mówi Domicz.
Andrzej Szczepański uważa, że fakt zlecania mu studiów jest efektem docenienia jego wiedzy i pozycji na opolskim rynku.
- Miasto zwraca się w takich sprawach do architektów posiadających wiedzę, rzetelność i renomę, wypracowaną przez długie lata pracy - mówi Szczepański. - Studium nie polega przecież na zrobieniu jakiegoś szkicyku, czy rysuneczku, tylko zebrania i opracowania masy danych potrzebnych do realizacji danej inwestycji. Jedyna rada dla młodszych architektów: pracować i wygrywać przetargi...
Niedawno okazało się, że Urząd Miasta (konkretnie Wydział Inżynierii Miejskiej) znów zlecił wykonanie pracy studialnej. Tym razem na modernizację szczególnie prestiżowego dla miasta obiektu - amfiteatru. Ponownie wybór padł na pracownię Andrzeja Szczepańskiego, który otrzymał jedno z dwóch zleceń.
- Te studia były zlecone po to, aby dać miastu odpowiedź na ważne pytania, na przykład, jak w przyszłości powinna być rozwiązana kwestia miejsc parkingowych w amfiteatrze, jak rozwiązać ciągi komunikacyjne. - mówi Dariusz Siedlak, dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury. - W ramach tych prac były również prowadzone konsultacje z Telewizją Polską, bo chodzi również o to, by przyszły obiekt dobrze wyglądał w telewizji, by ekipom telewizyjnym dobrze się w nim pracowało.
Antoni Domicz, architekt: - O tym, jak według władz miasta ma wyglądać amfiteatr, dowiedziałem się podczas uroczystości wręczenia nagród "Mister Architektury Województwa Opolskiego" - mówił o tym prezydent Opola. Uważam, że w sprawie tak prestiżowej dla Opola budowli, szansę wypowiedzenia się powinni mieć również inni architekci. Ponieważ w sprawie amfiteatru miasto znów poszło utartym schematem, zwróciłem się z pismem do opolskiego Stowarzyszenia Architektów Polskich z propozycją zorganizowania ogólnopolskiego konkursu SARP. Mam nadzieję, że SARP wystąpi wkrótce w tej sprawie do prezydenta miasta.
Andrzej Szczepański zapewnia, że fakt zlecenia mu przez urząd opracowania studiów placu Kopernika i amfiteatru bynajmniej nie eliminuje jego kolegów-architektów z walki o zlecenie na projekt architektoniczny.
- Sam tępię w środowisku metodę "obsikiwania" terenu, czyli zasadę, że jak ktoś gdzieś coś projektował, to już ma dożywotnio prawo do projektowania tam - mówi architekt. - Zapewniam, że plac Kopernika i amfiteatr nie zostały przez nas "osikane"...
- Ale jesteście państwo na uprzywilejowanej pozycji? - pytamy.
- To zależy od nakładu pracy jaki inni architekci będą chcieli włożyć w ten temat przed przystąpieniem do przetargu lub konkursu - odpowiada Andrzej Szczepański. - Inwestor ma przecież prawo wybrać zupełnie inną koncepcję, zlecić opracowanie nowego studium...
Anna Denkiewicz: - Nigdy nie polecam inwestorom konkretnych architektów (...) Zawsze namawiam też projektantów, aby wybierali inwestorów w drodze konkursu. Udało nam się to np. przy okazji projektowania centrum konferencyjnego na placu Kopernika, czy banku BPH czy placu Wolności. Do sądu konkursowego oddelegowaliśmy naszych kolegów z SARP-u.
Te same nazwiska
Anna Denkiewicz jest szefową opolskiego SARP, jednocześnie główną rozgrywającą opolskiego Urzędu Miasta w sprawach inwestycji budowlanych - naczelnikiem Wydziału Urbanistyki Architektury i Budownictwa. Ta sama pani Denkiewicz jest również wiceprezesem Opolskiej Okręgowej Izby Architektów - ciała, które powstało niedawno i ma na celu m.in. uporządkowanie sytuacji na rynku architektury. Prezesem Izby jest natomiast Andrzej Szczepański, architekt - według naszych rozmówców - szczególnie doceniany przez opolski Urząd Miasta.
Architekt K.: - Miejska architektura obraca się w kręgu kilku nazwisk. Członkowie opolskiego SARP, w dużej części autorzy starszego pokolenia, nie dążą specjalnie do zmiany tego układu. Młodzi natomiast obawiają się restrykcji ze strony urzędników, dlatego również akceptują ten układ.
Architekt Z.: - Chciałbym, aby mój głos w tym tekście miał charakter sporu intelektualnego, nie personalnego. Chodzi o przyszłość naszego miasta, o jego wygląd za 10, 20 lat. Nie może być tak, że rozwój architektoniczny Opola zależy od gustu czy prywatnych sympatii kilku urzędników. Przykład placu Kopernika jest znamienny - moim zdaniem koncepcja tam przygotowana jest wręcz tragiczna. Mam nadzieję, że więcej architektów będzie miało szansę wypowiedzieć się w tej sprawie.
Sami swoi
Znany opolski architekt (nazwisko do wiadomości redakcji) wygrał kilka lat temu przetarg organizowany przez miasto na projekt ważnej instytucji użyteczności publicznej o profilu kulturalnym. Wygrał, choć do jednej z osób w komisji przetargowej przyszedł - według relacji informatora - urzędnik miejski z sugestią, aby wybrać inny, droższy projekt.
- Ta osoba z komisji, wtedy świeżo mianowana, nie ugięła się - mówi nasz informator. - Ale po pewnym czasie zorientowała się, że urzędnikom nie warto się narażać.
Domicz: - To forsowanie przez urząd "odpowiednich architektów" jest absolutnie nagminne. Pamiętam sprawę ogródków piwnych, kiedy dany inwestor otrzymywał wręcz listę kilku nazwisk architektów, którzy już wcześniej wykonywali podobne opracowania.
Architekt B.: - Charakterystyczna była sprawa hipermarketu Real, kiedy po otwarciu pasażu handlowego okazało się, że kilka stoisk przypadło tam członkom rodzin wysokich urzędników miejskich, którzy wcześniej prowadzili z inwestorem rozmowy z ramienia miasta i wydawali decyzje. W tym najlepszym w Opolu punkcie handlowym swoje interesy prowadzą m. in. członkowie rodziny wiceprezydent Ewy Olszewskiej i naczelnik wydziału architektury Anny Denkiewicz. Tak się złożyło, że ich dzieci wygrały tam przetargi.
Anna Denkiewicz uważa, że sprawa pasażu w Realu jest czysta i nie podlega dyskusji:
- Pozwolenie na budowę Reala było wydawane półtora roku wcześniej, bez wskazywania na funkcje dodatkowe w pasażu. Jedno z drugim nie ma zatem nic wspólnego - uważa pani naczelnik.
Pieczątka w cenie
Zastrzeżenia do pracy Urzędu Miasta Opola wnoszą mniej znani architekci, dla których chlebem powszednim jest realizacja drobnych projektów, głównie budowy i przebudowy domków jednorodzinnych. Uważają oni, że najlepiej mają się ci architekci, którzy mają wejścia u odpowiedniego urzędnika wyposażonego w pieczątkę.
Architekt C.: - Przyszedłem z inwestorem do Wydziału Architektury Urzędu Miasta, po jakąś pieczątkę. Urzędnik, bez cienia żenady, przy inwestorze, powiedział, że jego zdaniem lepiej ten projekt wykona architekt G. Inwestora zamurowało. Już nie wspomnę, jak ja się czułem...
Naczelnik Anna Denkiewicz: - Nie spotykam się w moim wydziale z polecaniem przez urzędników konkretnych projektantów. Zdarzają się natomiast przypadki, w których projektant przekracza zakres posiadanych uprawnień. Uprawnienia te zgodnie z prawem budowlanym od 1995 roku są wpisywane do decyzji i tym samym kontrolowane. Zdarzają się również projekty wykonywane niezgodnie z obowiązującymi przepisami, a nikt nie lubi wytykania błędów...
Antoni Domicz: - Śledzę wasze publikacje dotyczące pracy urzędów i zgadzam się, że cała ścieżka, jaką proponuje inwestor branży budowlanej, to pasmo problemów z urzędnikami. Korupcjogenne mechanizmy obserwuję nie tylko w gminach, ale również w sanepidzie, straży pożarnej, w nadzorze budowlanym.
- Ludzie w branży wiedzą - mówi architekt B., że przy odbiorze danego obiektu liście uwag często towarzyszy wizytówka takiego czy innego wykonawcy, który z rekomendacji urzędnika ma dokonać poprawek. Musimy to akceptować, bo z urzędnikami jeszcze nikt nie wygrał.

Polacy biedniejsi od Czechów. Zobacz ranking

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie