Jak z poezji zrobić teatr

Klaudia Bochenek Magda Trepeta
Już w sobotę w Nyskim Domu Kultury nysanie będą mieli okazję zobaczyć premierę monodramu "Kiedy rana..." autorstwa Marty Klubowicz.

Marta Klubowicz, znana aktorka, z pochodzenia nysanka, przyznaje, że monodram jest jej pierwszym dziełem, nad którym od początku do końca pracowała sama. Oprócz scenariusza jest również autorką gry świateł i scenografii do spektaklu. Podkład muzyczny to dzieło Yoli Wesołowskiej, a nad choreografią całości czuwa Tomasz Dajewski.
- Od początku do końca spektakl pomyślany jest dramaturgicznie, nie ma w nim przypadkowości - opowiada Marta Klubowicz. - Towarzyszy mi w nim tylko dwóch partnerów - światło i dźwięk, a tworzywem jest poezja austriacka.

Pomysłodawcą monodramu jest Instytut Austriacki, jednak bezpośrednią inspiracją do podjęcia tematu przez Martę Klubowicz były wydarzenia z 11 września. - Sens istnienia poezji wydał mi się sprzeczny z tym, co spotyka człowieka na co dzień - tłumaczy aktorka. - Zło, nienawiść, samotność, bezsilność zdominowały współczesność, pomyślałam więc, kogo obchodzi poezja, skoro na świecie jest tyle ważniejszych rzeczy. Dlatego też monodram w swej wymowie jest na tyle przewrotny, że ukazuje zarówno sens, jak i bezsens istnienia poezji. Mimo wszystko dużo jest w nim realizmu, w jednym wierszu Niemcy zabijają Żydów, w innym Żydzi Palestyńczyków. Jedyną nadzieją w tym okrutnym świecie są poeci, którzy mają odwagę krzyczeć. O tym właśnie opowiem w sobotę.

Monodram to olbrzymie wyzwanie dla aktora. Marta Klubowicz przyznaje, że jedyny w swoim rodzaju spektakl, w którym oprócz aktora występują tylko przedmioty martwe, jest sprawdzianem umiejętności artystycznych. Jak podkreśla - ma świadomość, że to ona jest odpowiedzialna za wszystko i od nikogo niezależna.
Aktorka ma w planach pokazać spektakl widowni w całym kraju, najpierw jednak zobaczą go nysanie. - Ludzie mieszkający tutaj chłoną kulturę i nie są przesiąknięci komercją w takim stopniu, jak to jest widoczne w większych miastach - dzieli się spostrzeżeniami artystka. - Po wieczorze poezji Jerzego Kozarzewskiego, w którym wzięłam udział, wiele osób mi za to dziękowało. A nie ma większej nagrody dla artysty i większego sensu sztuki niż wdzięczność odbiorców.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie