Janusz Kowalski atakuje Sabinę Nowosielską i zapowiada inicjatywę referendalną w sprawie jej odwołania. Czy są na to jakiekolwiek szanse?

Tomasz Kapica
Tomasz Kapica
Kandydat na posła PiS Janusz Kowalski wspólnie z kilkoma radnymi Kędzierzyna-Koźla domaga się referendum ws. odwołania prezydent Sabiny Nowosielskiej. Włodarz miasta uśmiecha się i mówi o politycznej grze, w którą nie da się wciągnąć.

Spór dotyczy portu rzecznego w Koźlu, który został sprzedany dwa lata temu w prywatne ręce, a państwo polskie obecnie blokuje jego odbudowę.

Deklaruję, że zrobię wszystko, by odsunąć Platformę Obywatelską i Sabinę Nowosielską od władzy - mówi Kowalski. - Nie może być tak, że strategiczny port dla Kędzierzyna-Koźla i całej żeglugi jest sprzedawany nie wiadomo komu. A buta i arogancja pani prezydent, która milczy w tej sprawie od dwóch lat, jest argumentem aby ją rozliczyć.

Kowalski zwołał w poniedziałek konferencję prasową pod Urzędem Miasta w Kędzierzynie-Koźlu. Wziął w niej udział przedstawiciel klubu radnych PiS Fabian Pszon i przedstawiciel radnych niezależnych Marek Piasecki. Potwierdzili, że będą dążyć do rozpisania referendum w sprawie odwołania prezydent Nowosielskiej za rzekome niejasności przy sprzedaży portu.

Samo rozpoczęcie inicjatywy referendalnej nie będzie trudne, bo potrzeba do tego jednej czwartej ustawowego składu rady miasta, czyli w tym wypadku minimum 6 radnych. Opozycja skupiająca radnych niezależnych i PiS liczy 9 osób.

Potem pojawi się jednak ściana, ponieważ uchwałę o przeprowadzeniu referendum rada podejmuje większością co najmniej 3/5 głosów ustawowego składu rady. Wątpliwe, by udało się do tego namówić większość z 23 radnych rady miasta. Sama Sabina Nowosielska uśmiecha się na wieść o inicjatywie referendalnej.

Nie chce jednak komentować sprawy portu. - Nie będzie mnie pan Kowalski włączał w swoją kampanię wyborczą - mówi nto.pl Sabina Nowosielska. Dodaje, że już po wyborach zaprosi na sesję rady miasta zarówno Kowalskiego jak i przedstawiciela inwestorów i chętnie porozmawia o wszelkich wątpliwościach.

Prezes spółki Kędzierzyn-Koźle Terminale, która kupiła port, też nie chce dodawać politycznego paliwa Kowalskiemu.

Właścicielem spółki, która kupiła port jest fundusz inwestycyjny Value Quest działający pod nadzorem Komisji Nadzoru Finansowego - mówi Jarosław Zemło.

Value Quest inwestuje w polskie spółki obejmując większościowe jak i mniejszościowe pakiety udziałowe. Janusz Kowalski mówi, że chciałby wiedzieć czyje pieniądze zostały zainwestowane w fundusz.

Przedstawiciele KKT z kolei tłumaczą, że jeśli ma jakiekolwiek wątpliwości dotyczące inwestorów, to powinien to zgłosić polskim służbom odpowiedzialnym za nadzór finansowy.

Odbudowa kozielskiego portu została zablokowana ponad roku temu, kiedy PKP odmówiły dostępu do niewielkiego odcinka infrastruktury kolejowej. Jest ona niezbędna do połączenia nabrzeży z liniami kolejowymi.

PKP, ani polskie ministerstwa do dziś nie odpowiedziały na pytanie, dlaczego tak się stało. Inwestycja miała być warta 400 mln zł.

od 12 lat
Wideo

Nowy pistolet MPS z Fabryki Broni "Łucznik"

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska