Józef Kochel ma 98 lat i właśnie wygrał walkę z koronawirusem!

Radosław Dimitrow
Radosław Dimitrow
Pan Józef jest na co dzień bardzo towarzyską osobą. Tutaj na zdjęciu z wnukiem Piotrem. archiwum prywatne
Józef Kochel, senior spod Olesna, zachorował na COVID-19 ponad dwa tygodnie temu. Choć choroba początkowo zwaliła go z nóg, to dziś jest już ozdrowieńcem. Podobnych przypadków jest więcej.

Pan Józef urodził się 31 października 1922 roku. Pomimo sędziwego wieku jest osoba pogodną i skorą do żartowania. Za 3 dni zamierza świętować swoje 99 urodziny. Ale jeszcze tydzień temu sytuacja, w jakie znajdował się senior była niezwykle trudna. Józef Kochel dostał wysokiej gorączki i był tak osłabiony, że całymi dniami leżał w łóżku. Rodzina obawiała się najgorszego.

- Oj Bożenka, Bożenka… - to jedyne słowa, które zdołał wypowiedzieć w chorobie pan Józef podczas rozmowy na Skypie z jedną z czterech córek.

- Dziadek był zarażony koronawirusem, a jego stan był poważny - przyznaje wnuk, Adam Piskorski. - Ale od początku wierzyliśmy w to, że wygra walkę z chorobą. Dziadek mimo różnych doświadczeń zawsze dawał sobie radę w życiu.

Pan Józef przeżył II wojną światową na niemieckim gospodarstwie, gdzie pracował jako rolnik. Bardzo wcześnie zmarła także jego pierwsza żona, z którą miał cztery córki (potem ożenił się drugi raz). W czasach PRL-u, gdy pracował w miejscowym kółku rolniczym pod Olesnem, doznał poważnego urazu w wypadku motocyklowym. Od tego czasu miał problemy z chodzeniem i znalazł się na rencie.

- Pomimo różnych przeciwności losu dziadek był zawsze pogodnym i towarzyskim człowiekiem - dodaje Adam Piskorski. - Zawsze znalazł sobie jakieś zajęcie. Gdy był już na rencie zajmował się sołtysowaniem w Borze Zajacińskim, wsi która leży niedaleko Olesna. W życiu nie dbał jakoś specjalnie o dietę, natomiast był przeciwnikiem palenia papierosów i nie nadużywał alkoholu.

Pan Józef był w pełni samodzielny do 96. roku życia, a do 95 lat jeździł nawet samochodem. Od pewnego czasu potrzebuje jednak wsparcia, dlatego mieszka w ośrodku dla seniorów w Borkach Małych.

Jego organizm walczył z chorobą przez 2 tygodnie. Choć był bardzo osłabiony to nie wymagał podłączenia tlenu. Wystarczyła opieka nad chorym.

- Historia pana Józefa pokazuje, że z COVID-19 można wygrać w każdym wieku - mówi Bożena Magiera, która prowadzi ośrodek w Borkach Małych. - Zresztą takich ozdrowieńców mamy u nas więcej, bo aż 86. Wśród nich są np. dwie panie w wieku 100 i 101 lat. To, że udało nam się wygrać z koronawirusem jest w dużej mierze zasługą personelu, który zamieszkał w ośrodku, żeby opiekować się seniorami. Moi pracownicy to wspaniali ludzie, za to im serdecznie dziękuje.

Ośrodek w Borkach Małych nie jest jedynym, w którym zakończyła się epidemia koronawirusa. Podobnie jest w DPS-ie w Grabinie w gminie Biała. Wciąż jednak wiele DPS-ów znajduje się w środku epidemii, a w niektórych przypadkach może minąć wiele tygodni, zanim seniorzy wrócą do zdrowia.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

H
Heniek

Moze byla to zwykla grypa, a wy robicie tu wielkie hallo.

Dodaj ogłoszenie