Już ponad 6 procent polskich emerytów nie dostaje nawet minimalnej emerytury. Trzeba oskładkować umowy zlecenia

Iwona Kłopocka-Marcjasz
Iwona Kłopocka-Marcjasz
Przemyslaw Swiderski
Z najnowszych danych ZUS, zebranych po marcowej waloryzacji, wynika, że aż 365 tys. osób w Polsce pobierało świadczenie niższe, niż obowiązująca emerytura minimalna (1250,88 zł brutto). Od 2011 roku liczba osób bez minimalnej emerytury wzrosła 15-krotnie.

Mniej niż ustawowe minimum dostaje 6,1 proc. ogółu emerytów w Polsce. Dla porównania, w marcu 2020 r. emeryturę poniżej minimum otrzymywało 333 tys. osób, co oznacza wzrost w ciągu roku o 32 tys. Natomiast jeszcze 10 lat temu problem emerytur niższych niż minimalne dotyczył zaledwie 24 tys. osób.

Od roku 2011 liczba emerytów pozbawionych ustawowo zagwarantowanej kwoty świadczenia zwiększyła się aż 15-krotnie.

Emerytury poniżej minimum otrzymują osoby, które nie wypracowały wystarczającego kapitału, a jednocześnie ich staż składkowy jest krótszy niż 20 lat w przypadku kobiet i 25 lat w przypadku mężczyzn. W takiej sytuacji są osoby, które przez większość swojego życia były bierne zawodowo lub pracowały w szarej strefie.

W Opolu minimalna emerytura to kilkadziesiąt groszy

Dostaje ją kobieta, która wykazała 21-dniowy okres składkowy. Składka była opłacana z tytułu pobierania stypendium szkoleniowego. Druga najniższa wypłata w regionie to 1,85 zł za 42 dni pracy na umowie zlecenia (dane z 2019 roku).

- Wzrost liczby osób pozbawionych prawa do minimalnej emerytury jest również pokłosiem nadużywania nieoskładkowanych umów zlecenia. Przez wiele lat ten trend był napędzany przez system zamówień publicznych, w ramach którego zamawiający oczekiwali maksymalnego obniżenia ceny za nabywane usługi, wymuszając oszczędności także na składkach na ubezpieczenia społeczne zatrudnianych przez wykonawcę osób. Stąd właśnie wzięła się popularność stosowania zbiegów tytułów do ubezpieczenia, za sprawą których możliwe było płacenie składek tylko od pierwszej umowy. Do 2016 r. nie obowiązywał nawet jakikolwiek dolny pułap wartości pierwszej umowy, która zwalniałaby z opłacania składek od kolejnych umów – wyjaśnia Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich, wiceprezes Centrum Analiz Legislacyjnych i Polityki Ekonomicznej CALPE.

Federacja Przedsiębiorców Polskich od wielu lat wskazuje na potrzebę systemowej reformy ubezpieczeń społecznych, przedstawiając konkretne propozycje legislacyjne w tym zakresie. Ich celem jest uporządkowanie kwestii zbiegów tytułów, dzięki czemu można byłoby zapobiec dalszemu narastaniu problemu rosnącej liczby emerytów wykluczonych z prawa do gwarantowanego świadczenia. FPP w 2018 r. zawarło również porozumienie w tej sprawie z NSZZ Solidarność, na mocy którego obie organizacje zabiegają o uporządkowanie systemu na przyszłość oraz restytucję adresowaną do ubezpieczonych i pracodawców, która naprawiałaby skutki szkód dotychczas wyrządzonych przez wadliwe przepisy.

Zapowiedzi przedstawione w ramach Polskiego Ładu zakładają realizację jednego z rozwiązań proponowanych przez FPP, czyli objęcia umów zlecenia takimi samymi zasadami podlegania ubezpieczeniu społecznemu, jak w przypadku umów o pracę. Taka zmiana przyczyniłaby się do wyrównania warunków konkurencyjnych na rynku oraz zwiększyłaby pewność prawa dla przedsiębiorców. FPP oczekuje szybkiego skierowania projektu tych przepisów do konsultacji społecznych, aby zachowany został odpowiedni okres vacatio legis niezbędny do sprawnego wdrożenia ustawy zarówno po stronie ZUS, jak i przedsiębiorców.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

D
Darek
Konfederacja postuluje dobrowolny ZUS. Jeżeli by do tego doszło, to za kilkanaście lat będziemy mieli rzeszę emerytów nędzarzy, ponieważ zawsze będą tacy, którzy wyjdą z założenia, że wolę mieć teraz więcej, a później jakoś to będzie.
D
Darek
8 lipca, 7:14, gość:

i bardzo dobrze , tak chcieli , to teraz tak mają , brali pod stołem , więc zarabiali więcej od tych co nie brali i płacili składki , więc o co kaman ! , pretensje do garbatego że ma dzieci proste

Dokładnie tak. Zgadzam się.

g
gość
i bardzo dobrze , tak chcieli , to teraz tak mają , brali pod stołem , więc zarabiali więcej od tych co nie brali i płacili składki , więc o co kaman ! , pretensje do garbatego że ma dzieci proste
P
Piotr
7 lipca, 22:39, gapcio:

no właśnie 25 lat pracy dla 65 letniego faceta to tragedia życiowa !!

mając 20 rok życia plus 25 lat to 45 lat, zostaje 20 lat gdyby coś !

Czy napewno biorąc pod uwagę co się za te 20 lat dostaje. Jeśli ktoś ma dach nad głową nie daje się zwariować propagandzie konsumowania i wie co chce ze swoim życiem zrobić to tych 20 lat nikt mu nie zabierze. I tak wszystko zmierza do jednej miski ryżu dla każdego.

I nie jest temu winny jak wielu przypuszcza rząd pisowski tylko te super wielkie korporacje które tak naprawdę rządzą i zmierzają do tego że będzie tylko ta super bogata elita i ta cała reszta..

g
gapcio
no właśnie 25 lat pracy dla 65 letniego faceta to tragedia życiowa !!

mając 20 rok życia plus 25 lat to 45 lat, zostaje 20 lat gdyby coś !
G
Gość
Do stażu 25 lat dla męzczyzn zalicza sie również służba wojskowa a także okres bezrobocia okres rentowy i chorobowy są to tzw okresy bezskładkowe inaczej liczone.

Jeżeli mam staż "zusowski" i zostanie wyliczona emerytura mniejsza niż ustawowe minimum dostanę właśnie tę minimalną. W każdym innym przypadku dostanę co ZUS wyliczy. Swoich spraw trzeba pilnowac
Dodaj ogłoszenie