Kary za propagowanie komunizmu. Za noszenie koszulki z Che...

    Kary za propagowanie komunizmu. Za noszenie koszulki z Che Guevarą możesz dostać mandat!

    fot. Witold Chojnacki

    Nowa Trybuna Opolska

    Aktualizacja:

    Nowa Trybuna Opolska

    - To ostatnia koszulka z Che, nie wiedziałem, że są zakazane, zaraz ją schowam - zapewnia sprzedawca z opolskiego Military Shop. - A ja bym takiej koszulki

    - To ostatnia koszulka z Che, nie wiedziałem, że są zakazane, zaraz ją schowam - zapewnia sprzedawca z opolskiego Military Shop. - A ja bym takiej koszulki nigdy nie założył - mówi Marcin Kochanek. ©fot. Witold Chojnacki

    Noszenie, kupowanie i sprzedawanie koszulek z Che Guevarą może skończyć się mandatem, a nawet dwuletnim wyrokiem. Takie kary od 8 czerwca grożą za propagowanie komunizmu.
    - To ostatnia koszulka z Che, nie wiedziałem, że są zakazane, zaraz ją schowam - zapewnia sprzedawca z opolskiego Military Shop. - A ja bym takiej koszulki

    - To ostatnia koszulka z Che, nie wiedziałem, że są zakazane, zaraz ją schowam - zapewnia sprzedawca z opolskiego Military Shop. - A ja bym takiej koszulki nigdy nie założył - mówi Marcin Kochanek. ©fot. Witold Chojnacki

    Koszulka z Che Guevarą, który przemocą chciał wprowadzić komunizm w Ameryce Południowej, wisi w jednym z opolskich sklepów z militariami. - Młodzi zrobili z mordercy idola, aż trudno zrozumieć dlaczego - stwierdza Jarosław Wyrąbek z Opola, który z nastoletnim synem przyszedł kupić spodnie "moro". - Jestem przekonany, że wielu pewnie o nim nic nie wie. Brakuje takich tematów w szkołach.

    Do sklepu wpada Marcin Kochanek, uczeń jednego z opolskich techników. - Takiej koszulki nigdy bym nie założył, bo nawet nie wiem, kto to ten gość - przyznaje Marcin. - Ale znam kilku takich, co noszą koszulki z tym wizerunkiem, bo to ich idol.

    Marcin przyznaje, że wielu jego znajomych nosi koszulkę z sierpem i młotem - dla hecy. Kupują je najczęściej przez internet. Nie wiedzą, że stają się wspólnikiem przestępstwa. - Teraz ten, kto sprzedaje i produkuje, przechowuje w celu rozpowszechniania symboli systemu totalitarnego, podlega karze grzywny, ograniczenia wolności, a nawet pozbawienia wolności do dwóch lat - mówi Lidia Sieradzka, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu.

    - I słusznie - mówi Marcin Myśliński z Dobrodzienia, historyk i kolekcjoner starych symboli wojskowych. - Totalitaryzmy przyniosły cierpienie i śmierć setkom milionów ludzi. Dlaczego pozwolić propagować coś, co jest złe?

    Witek z Opola uważa inaczej: - Karać za koszulkę z Che? To bzdura. Che stał się elementem popkultury, symbolem romantycznego rewolucjonisty, który napatrzył się na ludzką biedę.

    Co w takiej sytuacji z kolekcjonerami, czy muszą zniszczyć swoje "totalitarne" zbiory? - Nic podobnego - podkreśla prokurator Sieradzka. - Prawo mówi, że nie popełnia przestępstwa ten, kto jest kolekcjonerem albo w ramach działalności artystycznej, edukacyjnej czy naukowej posługuje się tymi symbolami.

    Nikt też nie będzie niszczył pomników czy nagrobków z gwiazdą na cmentarzach żołnierzy radzieckich. Pozostaje pytanie, czy za noszenie koszulki z Che Guevarą można pójść do więzienia. - To wszystko zależy od tego, w jakim celu ktoś ją nosi - dodaje prokurator Sieradzka. - Czy świadomie propaguje totalitarną ideologię.

    I tu prawnicy mają wątpliwości. Bo jak to udowodnić? No i co może zostać uznane za symbol - czy także PRL, niewątpliwy twór systemu totalitarnego? Restauracja o nazwie PRL działa w Kędzierzynie-Koźlu. - Lokal nawiązuje nazwą do minionych czasów i ma przyciągać ludzi mających sentyment do czerwonych dywanów - śmieje się Danuta Piskorska, współwłaścicielka restauracji. - O propagowaniu socjalizmu nie ma jednak mowy.

    W lokalu wisi kilka socrealistycznych obrazów Lenina i Bieruta. - Dostaliśmy je w prezencie od bywalców - mówi Piskorska. - Są nietypowym uzupełnieniem wnętrza, a wielu klientów robi sobie przy nich pamiątkowe zdjęcia. Komuny już nie ma, to były złe czasy, ale jednocześnie czasy młodości wielu ludzi. I tylko dlatego darzone są przez nich sentymentem.

    Prokurator Sieradzka kilka lat temu prowadziła sprawę propagowania symboli komunistycznych przez opolski pub "Czerwona Oberża". Dochodzenie zostało umorzone. - Trudno to było nazwać pochwalaniem systemu totalitarnego, skoro w muszli klozetowej był sierp i młot z napisem "ulżyj sobie" - mówi Sieradzka. - To raczej było kpiną z tamtego systemu.




    Czytaj e-wydanie »

    Czytaj treści premium w Nowej Trybunie Opolskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Forum tylko dla zalogowanych.

    Załóż konto / Zaloguj się

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Warto zobaczyć

    Wideo