Katastrofa ekologiczna. Naukowcy: to ichtiotoksyny ze "złotych alg" uśmierciły ryby na Kanale Gliwickim i w Odrze

Radosław Dimitrow
Radosław Dimitrow
Od końca lipca do 12 września łącznie na terenie pięciu województw zebrano 249 ton śniętych ryb.
Od końca lipca do 12 września łącznie na terenie pięciu województw zebrano 249 ton śniętych ryb. archiwum OSP
Zakwit tzw. „złotych alg” w zanieczyszczonych wodach Odry przyczynił się do masowego śnięcia ryb. Tak wynika ze wstępnego raportu zespołu ds. sytuacji na rzece Odrze.

Na stronach Ministerstwa Klimatu i Środowiska opublikowany został raport w sprawie katastrofy ekologicznej, do jakiej doszło w połowie br. na Odrze. Pracował nad nim zespół 49 naukowców z różnych instytutów badawczych i uczelni. Eksperci dokonali m.in. analizy zdjęć satelitarnych sprzed masowego śnięcia ryb, a także przeanalizowali wyniki badań wody przeprowadzone na przestrzeni czasu.

Autorzy raportu potwierdzili, że przyczyną masowego śnięcia ryb na wodach Odry, a także Kanału Gliwickiego było pojawienie się mikroglonów Prymnesium parvum, czyli tzw. „złotych alg”.

To mikroskopijne organizmy, które na ogół żyją w przybrzeżnych wodach morskich, ale jeśli w rzece zwiększy się zasolenie (np. na skutek zrzutu przemysłowych ścieków) potrafią się zaadoptować do życia także w takich warunkach.

Masowemu zakwitowi sprzyjały upały, wysokie nasłonecznienie i niski poziom wód. Zdaniem autorów raportu obecność „złotych alg” doprowadziła do wzrostu stężenia ichtiotoksyn w wodzie, które stanowią śmiertelne zagrożenie dla organizmów posiadających skrzela. Ta ichtiotoksyny doprowadziły do bezpośredniej śmierci ryb.

Cały raport liczy aż 260 stron. Wynika z niego m.in., że woda w Odrze jest skrajnie zanieczyszczona.

- ­Trzeba pamiętać, że Odra jest rzeką o złym stanie ekologicznym, płynie przez tereny przemysłowe. Zasolenie miejscami, zwłaszcza w kanałach na Śląsku, które mają połączenie z rzeką, jest zbliżone do wartości, jakie są notowane w Bałtyku - wyjaśnia dr hab. Agnieszka Kolada z Instytutu Ochrony Środowiska - Państwowego Instytutu Badawczego.

Autorzy raportu zauważyli, że do masowego śnięcia ryb dochodziło na różnych odcinkach Odry, a także w zbiornikach i Kanale Gliwickim, które mają połączenie z tą rzeką. Zjawisko występowało z różną intensywnością.

W efekcie tego „od końca lipca do 12 września łącznie na terenie pięciu województw zebrano 249 ton śniętych ryb - dodaje dr hab. Agnieszka Kolada.

Jakub Roszuk, ichtiolog i dyrektor biura Polskiego Związku Wędkarskiego w Opolu, uważa, że problem masowego śnięcia ryb może być znacznie bardziej złożony.

- Wzrost zasolenia i zakwit „złotych alg” to prawdopodobnie nie jest jedyna przyczyna tej katastrofy - mówi Roszuk. - Sprawa wymaga nie tylko dalszych badań, ale też dokładnego planu, który określi co należy zrobić, żeby do takiej sytuacji już nigdy więcej nie doszło.

Zespół ekspertów, który pracował nad raportem przedstawił na razie tylko rekomendowane rozwiązania, które mają zmniejszyć ryzyko powtórzenia się katastrofy.

Ich zdaniem woda w Odrze i jej dopływach musi być stale monitorowana. Konieczny będzie także przegląd i weryfikacja aktualnych pozwoleń na zrzut ścieków do Odry. Ważne będzie także usprawnienie przepływu informacji między służbami, a w późniejszym czasie odbudowa populacji ryb i innych organizmów wodnych.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Czy ubezpieczanie upraw zyskuje na popularności?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska