reklama

Katastrofa w Smoleńsku. Dziś podniosą kadłub roztrzaskanego tupolewa

Tomasz Gdula, tgdula@nto.plZaktualizowano 
Ze wstępnej analizy zapisów czarnych skrzynek prezydenckiego samolotu wynika, że na pilotów nikt z zewnątrz nie wywierał presji, by lądowali w Smoleńsku, nie zważając na pogodę. Trwa badanie szczątków maszyny. Badaniem czarnych skrzynek z rozbitego samolotu prezydenckiego zajmują się w Moskwie eksperci polscy i rosyjscy.

Sławomir Skrzypek, prezes NBP jedną z ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem

Analizują m.in. zapis rozmów prowadzonych przez załogę z wieżą lotniska w Smoleńsku. Wiadomo, że udało się je odtworzyć także z trzeciej skrzynki, która została odnaleziona z niewielkimi uszkodzeniami.

Rosyjski wicepremier Siergiej Iwanow poinformował, że ze wstępnych analiz nagrań wynika, iż piloci byli informowani o niezwykle trudnych warunkach atmosferycznych panujących na lotnisku w sobotni poranek.

Na miejscu katastrofy polscy eksperci wraz z rosyjską komisją wciąż zajmują się zabezpieczaniem szczątków samolotu.

- Zbierane są rzeczy osobiste i dokumenty ofiar, które mają zostać przekazane ich rodzinom - poinformował prokurator generalny Andrzej Seremet. Dodał, że po odsłuchaniu nagrań z pokładu nie ma podstaw do przypuszczeń, że na pilotów wywierane były naciski, by lądowali, nie zważając na pogodę.

Większość elementów rozbitego samolotu została już przetransportowana do hangaru, w którym poddana zostanie szczegółowym oględzinom.

- Standardową procedurą jest poskładanie ich tak, by ocenić, czy uległy zniszczeniu w wyniku uderzenia samolotu o ziemię, czy jakiegoś innego zdarzenia, np. eksplozji - wyjaśnia Wojciech Łuczak, ekspert w dziedzinie lotnictwa. Podkreśla on, że dotychczas nic nie wskazuje na to, by przyczyną katastrofy była jakaś usterka techniczna polskiego Tu-154M. - Z wiedzy, jaką posiadamy, wynika, że samolot doleciał w miejsce katastrofy w jednym kawałku i rozbił się w wyniku nieudanego manewru podejścia do lądowania w bardzo złych warunkach pogodowych - mówi Łuczak.

Zobacz: Katastrofa samolotu prezydenta - nikt nie przeżył

Wczoraj zapadła decyzja o wpuszczeniu na miejsce katastrofy ciężkiego sprzętu. Rozpoczęto też budowę prowizorycznej drogi dojazdu w podmokłym terenie.

Ma to związek z faktem, że dotychczas udało się odnaleźć 87 ciał ofiar, a pozostałe dziewięć - jak przypuszczają prowadzący akcję poszukiwawczą - znajduje się pod główną częścią kadłuba, wciąż spoczywającą w pobliżu smoleńskiego lotniska. Dziś ma ona zostać podniesiona przy pomocy dźwigów.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3