Każdemu według zasług?

Juliusz Stecki

I. Blady strach zaraz po koreańsko-japońskim mundialu padł nie tylko na szalikowych kiboli warszawskiej Legii. Oto ich ukochany wreszcie mistrz Polski nie tylko nie był w stanie wzmocnić się kadrowo przed trudnymi bojami o Ligę Mistrzów, ale i jeszcze począł trwonić swoje zasoby asów, rozdawanych niemal za darmo na prawo i lewo. A już zupełnie puściły nerwy wiernym prasowym heroldom z "Przeglądu Sportowego", kiedy z klubowych apartamentów przy ulicy Łazienkowskiej rozeszła się wieść, iż władców Legii nie stać na podwyżkę płac dla stopera Jacka Zielińskiego, który rozgoryczony niedocenieniem jego kluczowej roli w pogromieniu w Korei amerykańskiej (futbolowej) potęgi, zagroził opuszczeniem stolicy i poszukaniem sobie miasta z hojniejszym pracodawcą.
A ileż to Legia chciała dać szmalu biednemu panu stoperowi Zielińskiemu? Piłkarzowi powoli schodzącemu z wielkich, średnich i nawet małych futbolowych aren, bo już w dolnym limicie wieku oldboja, w którym gracze wybierają się nie tyle na jakieś poważne mistrzostwa, ale na krajowy zlot piłkarskich weteranów, w którym zawodnikom nie płaci się za ich granie, a odwrotnie - to oni muszą zapłacić za przyjemność uczestniczenia w zabawie w dobrym towarzystwie. No więc Legia oferowała 35-letniemu "Zielowi" wynagrodzenie duże, bo trzykrotnie wyższe od tego, które w rządowej kasie kwitują premier i jego ministrowie. Mimo to Jacek Zieliński uznał, że zarabianie rocznie 360 tysięcy złotych - albo inaczej, 30 tysięcy złotych miesięcznie - byłoby nieadekwatne do jego światowej przecież klasy sportowej.
II. W zwycięskim i jedynym podczas ostatniego mundialu meczu reprezentacji Polski Jerzego Władysława Engela zagrał również Paweł Sibik - na co dzień boiskowy pracownik Odry Wodzisław. Jego wkład w ten epokowy triumf oddaje choćby ta anegdota:
Już w mocno zaawansowanej drugiej części spotkania z Amerykanami selekcjoner Jerzy Engel postanowił wzmocnić polską drugą linię. Wezwał więc Pawła Sibika, a posyłając go do boju, dał mu cenne wskazówki: - Graj spokojnie, nie daj się sprowokować, a jeśli któryś z Amerykanów wejdzie w ciebie za ostro, zamiast mu oddać tym samym, aby się uspokoić, policz do dziesięciu.
Paweł Sibik wszedł na boisko, a po chwili jeden z piłkarzy USA mocno kopnął go w nogę. Sibik skrzywił się z bólu i zaczął wypełniać dyrektywę trenera. Liczył więc: raz, dwa, trzy, cztery... i przerwał, bo mecz się skończył.
Dla prezesa klubu z Wodzisławia udział Sibika w triumfie nad Ameryką był aż tak doniosły, iż bez wahania podniósł cenę jego transferu do - biednej przecież - Legii Warszawa na poziom dwóch milionów złotych polskich.
III. Przed tyle co zakończonymi finałami piłkarskich mistrzostw świata polscy piłkarze głośno zapowiadali, że jadą na nie po złote runo. I mówili prawdę, choć wielu kibiców reprezentacji odbierało te przechwałki jako zapowiedź światowego mistrzostwa. Dla kadrowiczów Jerzego Władysława Engela, jak i dla niego samego złotym runem były spodziewane apanaże z tytułu podpisania i realizacji lukratywnych kontraktów z dotychczasowymi i przede wszystkim nowymi pracodawcami, zachwyconymi ich wspaniałą grą w mundialu.
Zamiast złotego runa przywieziono z Korei pół funta kłaków, a mimo to wciąż piłkarzom nie brakuje tupetu i dobrego samopoczucia. Przeświadczenia, iż są wspaniali. Niestety, tylko na swoim, krajowym, mocno zapyziałym podwórku. W obcych - mocno piłkarsko ucywilizowanych zwłaszcza - krajach poznano się na ich mistrzostwie. Tam spadają akcje polskich piłkarzy na łeb na szyję. Szukają więc teraz szczęścia tam, gdzie do tej pory wstydem było jechać na granie. Dziś ruble i hrywny są dla nich świetną walutą.
No cóż - każdemu według zasług...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie