Każdy znajdzie miejsce

Fot. Sebastian Stemplewski
- U nas ściany są z gumy - mówi brat Jerzy Marszałkowicz (z prawej), założyciel schroniska w Bielicach. Ludzie tu śpią nawet w barakach i garażach. Obok 40-letni bezdomny Andrzej spod Łodzi.
- U nas ściany są z gumy - mówi brat Jerzy Marszałkowicz (z prawej), założyciel schroniska w Bielicach. Ludzie tu śpią nawet w barakach i garażach. Obok 40-letni bezdomny Andrzej spod Łodzi. Fot. Sebastian Stemplewski
Udostępnij:
Ostatni spadek temperatur sprawił, że schroniska w województwie zaczynają pękać w szwach. Tam, gdzie brakuje łóżek, ludzie śpią na materacach. A zima dopiero się zaczyna.

Największe na Opolszczyźnie schronisko, imienia św. Brata Alberta w Bielicach pod Łambinowicami. Teoretycznie może się tu zmieścić 185 osób. Z soboty na niedzielę, gdy na dworze było minus 10 stopni, spało tu 220 mężczyzn. To prawie tyle, ile wynosiła średnia frekwencja w tym przytułku w zeszłym sezonie.
- U nas ściany są z gumy - mówi brat Jerzy Marszałkowicz, założyciel schroniska w Bielicach.

Łóżka piętrowe nie są tu wstawiane tylko do tych sal, w których przeciążone stropy groziłyby zawaleniem. W sezonie zimowym nawet stołówka zamienia się w gigantyczną sypialnię. Znikają stoły, a cała podłoga wyłożona jest materacami. Chrapie człowiek na człowieku.
- Śpią pokotem, jak na wojnie - porównuje brat Marszałkowicz, który ośrodek nazywa cygańskim obozowiskiem, ze względu na to, że obok głównego budynku stoi szereg kontenerów i baraków. W każdym z baraków śpi po 6 osób. Nawet dawne garaże zaadaptowane są na sypialnie. Tylko w świniarni mieszkają jeszcze warchlaki - a to dlatego, że ich hodowla pomaga w utrzymaniu schroniska. W Bielicach każdy skrawek ogrzewanego miejsca traktuje się jako miejsce noclegowe.
W największym w regionie przytułku blisko połowa bezdomnych mieszka na stałe. Zjeżdżają z całej Polski. Reszta to goście, którzy pukają, gdy temperatura na dworze spada poniżej zera. Tak jak 58-letni Roman z Krakowa, dotychczas stały bywalec opolskiego dworca lub okolicznych klatek schodowych.

- Za stary jestem na dworcowe przeciągi. Poza tym sokiści strasznie dają w dupę - narzeka Roman. W Bielicach zostanie do wiosny, bo czeka na wyrok w sprawie kradzieży wiklinowego fotela z opolskiej kawiarni "Pod Arkadami".
Na dworcu PKP Opole Główne od kilku nocy w poczekalni i holu przebywają głównie bezdomni. Teraz jest ich już około 20.
- Na próżno namawiamy ich na wyjazd do schroniska. Oni wiedzą, że nie zostaną przyjęci, bo są pijani. Więc tak koczują na dworcu. Zaniedbani i cuchnący jak bydło - mówi proszący o anonimowość sokista. - Usunąć ich nie możemy, choć podróżni się denerwują, że sami nie mają gdzie spocząć. Pilnujemy tylko, żeby kloszardzi nie kładli się na ławkach. Siedzieć mogą. Moim zdaniem problem rozwiązałby powrót do dawnego przepisu, że na dworzec mogą wejść tylko pasażerowie z biletami na pociąg.
Do izby wytrzeźwień w Opolu od kilku mroźnych nocy trafia mniej klientów. - Policja przywozi ludzi głównie z interwencji domowych. Tych tzw. leżaków (nietrzeźwych znajdowanych na ulicach) wcześniej trafiało do nas po pięciu na noc, a w ten weekend był tylko jeden. Chyba działa w ludziach instynkt samozachowawczy - ocenia Andrzej Jakubek, opiekun zmianowy.

Coraz więcej bezdomnych puka do Schroniska im. Brata Alberta w Pępicach. Prowadzony przez rodzinę Winiarzów dom jest przygotowany na przyjęcie 70 osób, ale drzwi są otwarte dla wszystkich.
- U nas jest jak w wysokogórskim schronisku: każdy musi znaleźć miejsce - porównuje brat Ryszard Winiarz. - Ostatnio w środku nocy przyjęliśmy kilkunastu ludzi. Wielu z nich wymaga opieki lekarskiej, wielu jest zawszawionych lub po prostu znękanych życiem w działkowych altankach.
Wczoraj o godzinie 21.30 w Ośrodku Readaptacji Społecznej "Gawra" w Opolu wszystkie łóżka były już zajęte.
- Noc przed nami długa, więc na pewno jeszcze przyjdą nowi bezdomni - mówiła portierka Elżbieta Radzka. - Mamy jeszcze wolne korytarze, będziemy rozkładać materace. Za drzwiami nikogo nie zostawimy.
Minionej nocy miało być minus 12 stopni Celsjusza. Zdaniem Antoniego Litwinowicza, obserwatora z opolskiej stacji meteo, najzimniej ma być z poniedziałku na wtorek - minus 14 stopni.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nowa Trybuna Opolska
Dodaj ogłoszenie