Kazimierz Szczygielski: - Polska to nie jest kraj dla młodych ludzi

Fot. Archiwum/WIC
fot. Archiwum/WIC
Rozmowa z dr. Kazimierzem Szczygielskim, demografem z Instytutu Śląskiego w Opolu i Politechniki Opolskiej.

- Dlaczego akurat na Śląsku Opolskim statystyczna kobieta rodzi zaledwie 1,17 dziecka, czyli najmniej w Polsce?
- Jest taka teoria, że niektórzy traktują urodzenie i wychowanie dziecka w ekonomicznych kategoriach zysku i straty. Ale nie to jest istotną przyczyną naszej niskiej dzietności. Zresztą nie ma tu jednej przyczyny. Na pewno kobiety później niż kiedyś decydują się na pierwsze dziecko. W 1900 roku przeciętna Polka stawała się pierwszy raz matką w wieku 15-19 lat i rodziła średnio 6,22 dzieci. Dziś ma lat 25-29 i rodzi 1,17. Młode kobiety są dobrze wykształcone i mają zawodowe aspiracje. I słusznie. A jednocześnie mają naturalną potrzebę rodzenia i wychowywania dzieci. I te dwie potrzeby trzeba pogodzić.

- Tylko kto i jak powinien to zrobić?
- Raczej nie samorząd, bo to wykracza ponad jego możliwości. Potrzebne jest działanie na poziomie państwa. Kobiety, przychodząc do pracy, muszą mieć pewność, że jeśli z tego rynku wypadną, zachodząc w ciążę, nie będą traktowane jako zło konieczne. Państwo powinno powiedzieć wprost, że ze względu na trudną sytuację demograficzną bierze matki i dzieci pod opiekę. Od lat 80. XX wieku Polaków stale ubywa. Więc być może - jak w Skandynawii - która jest pod tym względem wzorem, trzeba im płacić za przebywanie na urlopie wychowawczym. Jeśli tego nie zrobimy, z czasem będziemy skazani na import rąk do pracy.

- Są kraje - nie tylko skandynawskie, które sobie z tym problemem poradziły. We Francji też kobiety zwykle rodzą pierwsze dziecko tuż przed trzydziestką, ale bardzo wiele z nich decyduje się jeszcze na drugie i trzecie. Jaki system zachęt powinniśmy stworzyć? Może na początek wystarczy, żeby w każdej gminie powstał nowy żłobek. Dziś na każde sto dzieci czekają ledwo trzy miejsca w żłobku.
- Potrzebny jest klimat akceptacji, a nie - jak to niestety dzieje się w Polsce - dyskryminacji rodzin wielodzietnych. We Francji, w Wielkiej Brytanii, w USA na trzecie i czwarte dziecko często decydują się ludzie bogaci. W tych społeczeństwach udało się wytworzyć swego rodzaju modę na dzieci. U nas wciąż obowiązuje stereotyp, że dużo dzieci rodzi się w rodzinach patologicznych. Tak też się zdarza. Ale tam, gdzie wielodzietność wcale z patologii nie wynika, rodzicom należy się finansowe wsparcie państwa, nie mówiąc o medalach. Żłobki rzeczywiście trzeba otwierać. Same gminy tego nie uniosą. Należy stworzyć specjalny program państwowy. Skoro jest subwencja szkolna, to w sytuacji demograficznej zapaści państwo powinno wspierać nie tylko rodziny, ale także przedszkola i żłobki.

- Kiedy się wzbogacimy - jako społeczeństwo - dzieci będzie więcej?
- To nie jest takie proste. Zresztą niełatwo ocenić, kiedy się to bogactwo zaczyna. Jesteśmy - jak wszystkie kraje, które wyszły z komunizmu - w fazie demograficznego zwijania się. To jest nie tylko nasz problem. Zbyt mało dzieci rodzi się w Rosji, na Ukrainie, w Bułgarii, Rumunii itd. Mieszkańcy tych krajów intensywnie migrują za chlebem. Na Opolszczyźnie też coś o tym wiemy. A to nie sprzyja dzietności.
- Dlaczego nie sprzyja?
- Kto emigruje lub żyje w wahadle, nie ma poczucia pewności, bezpieczeństwa. Najbardziej dotyczy to tych, którzy w swoim środowisku wyjeżdżają jako pierwsi. Nie mogą dzieci zabrać ze sobą, bo boją się niedostatku i trudnych warunków mieszkaniowych, nie znają języka, pracują zwykle poniżej kompetencji itd. Nie chcą ich także skazywać na częściowe sieroctwo, zostawiając pociech pod opieką kogoś w kraju. Więc rozsądnie odkładają decyzję o rodzicielstwie. Zdecydują się na dzieci, jeśli na miejscu będą dobrze płatne miejsca pracy.

- Z demografii skręca pan w sferę baśni. Przecież gołym okiem widać, że długo ich nie będzie.
- Nie jestem aż takim pesymistą. Na rynek pracy wchodzi pokolenie, które już nie patrzy na komputer i internet jak na jeża. Dla nich użycie elektroniki jest naturalne jak oddychanie. Oni sobie poradzą z modernizacją produkcji i życia. Ludzi będzie coraz mniej, więc będzie dla nich praca, i to dobrze płatna. Firmy nie będą miały wyjścia. Przedsiębiorstwa z Zachodu lokują pod Wrocławiem wielkie centra prawno-informatyczne. To jest przyszłość.

- Tylko co nam z tego, skoro z 7 tysięcy opolskich absolwentów szkół wyższych z regionu wyjeżdża prawie 6 tysięcy? Na Opolszczyźnie sytuacja społeczna, a tym samym demograficzna, się nie poprawi.
- Może się poprawić. U nas musi powstać rynek usług, który tych ludzi wchłonie.

- Tylko co będzie na tym rynku?
- To, czego brakuje na całej ścianie wschodniej Unii Europejskiej. Naszą młodzież trzeba przesuwać do usług finansowych, do centrów informacyjnych, do logistyki, czyli zaopatrywania rozwijającego się przemysłu. Jak to zrobimy, skończy się problem nadprodukcji w regionie ludzi z wyższym wykształceniem. Bo ta nadprodukcja istnieje tylko przy obecnej strukturze gospodarki. Ale tę strukturę można i należy zmieniać.

- Jak to zrobić, skoro u nas nie ma i długo nie będzie dużych inwestycji?
- Tak wcale być nie musi. Rozbudowana Elektrownia Opole może wkrótce zatrudnić dwa tysiące ludzi. Ażeby przyszli inwestorzy, którzy wchłoną naszych absolwentów, województwo opolskie musi się najpierw otworzyć. Dosłownie. Stopień przejezdności na północ i południe nie poprawił się praktycznie od XIV wieku. Tam żadna wielka ciężarówka nie pojedzie, bo musi się przebijać przez wsie. To jest zadanie dla samorządu, żeby poprawić sytuację komunikacyjną i Opola, i regionu. Opole jest w fatalnej sytuacji. Przypomina pod tym względem Warszawę. Ma pół obwodnicy i leży daleko od autostrady. Inwestorzy szukają takich miast, przez które nie trzeba się mozolnie przebijać. Więc inwestycje tu przyjdą, ale najpierw musimy stworzyć w regionie płynną infrastrukturę drogową. A na początek wprowadźmy pod każdą strzechę internet. Ja wiem, że to kosztuje, ale za darmo niczego nie ma. Dziś na naszych wioskach cztery procent - tylko cztery procent! - ludzi ma wyższe wykształcenie. Bez nich nie będzie modernizacji regionu. Skoro chcemy rozwoju Rzeczypospolitej - tej regionalnej i tej państwowej - musimy zainwestować w ludzkie mózgi. Innej drogi nie ma.
- A może sytuację demograficzną regionu łatwiej i szybciej się poprawi, przyjmując imigrantów z zagranicy, jak Francja czy Niemcy?
- Wyobraża pan sobie, że do Opola przyjmiemy duże grupy innych nacji i ludzie ich zaakceptują?

- Nie wiem, o jakich nacjach pan doktor myśli. Skoro boimy się muzułmanów, na początek sprowadźmy - ale nie śladowo, po kilka osób do niektórych gmin rocznie - Polaków z Kazachstanu, Białorusi itd. Niemcy zabrali swoich rodaków ze Wschodu niemal co do sztuki. Więc może warto?
- Karta Polaka to umożliwia.

- Tylko w karcie źle się mieszka. Więc może za tą teoretyczną szansą powrotu powinien iść jakiś ogólnopolski program sprowadzania rodaków ze Wschodu, w ramach którego zbuduje się dla nich mieszkania i dopłaci do ich miejsc pracy. Wszystko po to, by za dwa, trzy pokolenia ta sprężyna demograficzna odbiła?
- Ona niekoniecznie odbije. Ta liczba Polaków nie jest rewolucyjnie wielka. Znaczna część tych ludzi jest w wieku dojrzałym, więc oni nam tu demograficznej rewolucji nie zrobią.

- Ale sytuacji nie pogorszą, skoro nas dotkliwie ubywa co roku i za 25 lat ma być Opolan mniej niż 900 tysięcy, warto spróbować wszystkiego.
- Ale pod warunkiem, że będą chcieli do nas przyjechać. Nie jesteśmy tak atrakcyjni jak Niemcy czy Wielka Brytania. Nie ukrywajmy, że w strefie Schengen jesteśmy dla imigrantów stacją przesiadkową w drodze na Zachód. Średni poziom roczny dochodów na Opolszczyźnie wynosi poniżej 10 tys. euro. W uważanej za biedną włoskiej Kalabrii - 26 tysięcy euro. Jeśli porównamy siłę nabywczą oszczędności gospodyni domowej w Niemczech i w naszym regionie, to Niemka dysponuje - oczywiście statystycznie - sumą dziewięć razy większą niż nasza rodaczka. I dlatego imigranci wolą mieszkać tam. Nie u nas.

- Chce pan powiedzieć, że nie ma żadnego ratunku dla regionu?
- Wprost przeciwnie. Jesteśmy zdolni. Nasi emigranci też. Nowi emigranci na razie pracują w Wielkiej Brytanii poniżej kwalifikacji, ale to się zmieni. Jeżeli część z nich się tam zasiedzi, powiedzmy pół miliona spośród 2,5 miliona, które wyemigrowało, będzie kwitła wymiana ludzi i wymiana myśli. To nas wzbogaci. A zwłaszcza ich dzieci. Tylko potrzeba czasu. W jednym pokoleniu tego się nie załatwi.

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Szanon

Podzielam opinię przedstawione przez Pana Szczygielskiego dot. sytuacji Opolszczyzny. Jedna informacja bardzo mnie zdziwiła dot. zatrudnienia 2 tyś osób przez Elektrownię Opole. Rozbudowa dwóch nowych bloków energetycznych na pewno nie stworzy takiej możliwości, zważywszy, że tak wielkiej liczby osób Elektrownia bezpośrednio nigdy w swojej historii nie zatrudniała (nie liczę etapów budowy i zleceń dla firm zewnętrznych). Poza tym Elektrownia raczej do tej pory nastawiona była na redukcję zatrudnienia, czego przykładem było uruchomienie PDO (Programu Dobrowolnych Odejść). Nowa inwestycja w elektrowni to realna szansa na zatrudnienie kilkudziesięciu osób i nie w tym zakładzie należy szukać remedium na rozwiązanie problemu bezrobocia wśród młodych osób. Wójt Skarbimierza znalazł sposób na przyciąganie kapitału zewnętrznego. Sukces został osiągnięty bez „wparcia” armii doradców – urzędników, wiedzących wszystko najlepiej. Wystarczy brać przykład z tych, którym się udało i przenieść to w inne miejsca woj. opolskiego.

963

Myślę że artykuł przedstawia dużo prawdy nt. nas Polaków i Opolan. Nie mogę się jedynie zdodzić z przesadnym optymizmem Pana doktora odnośnie poprawy opisywanej sytuacji wlaśnie w naszym regionie - Opolszczyźnie. Z punktu widzenia Rządu RP sytuacja, którą opisujemy jako dramatyczną nie jest już taka paląca jeśli uwzględni się średnią demograficzną całego kraju. Niestety nasze władze lokalne, a przede wszystkim regionalne mają znikomą siłę przebicia w Warszawie. Traktują nas tam po macoszemu, jako odległą krainę żyjącą wlasnym życiem (czyt. Mniejszość Niemiecka), w dodatku do której nie da się dojechać (czyt. problemy infrastruktury drogowej północ-południe - właśnie to o czym wspominał dr Szczygielski. Jak więc w takich warunkach liczyć na powstanie ogólnopolskiego programu powstrzymania niżu demograficznego? Dzisiaj, władza lokalna i regionalna zamiast lobbować na rżecz regionu zajmuje się podejrzanymi inwestycjami nie mającymi ekonomicznego uzasadnienia np. Lotnisko Kamień Śląski, kolejki gondolowe w Opolu itp. Moim zdaniem infrastruktura drogowa calego województwa sie nie rozwija, brak dróg chociażby ekspresowych (a nawet ich planów) w innych kierunkach, niz autostrada A4. Jedyne inwestycje to remonty istniejacych dróg, stwarzając utrudnienia i 60 km objazdy (Opole-Warszawa przez Strzelce Opolskie). Jak ma być dobrze skoro trzebabyło ustanowić Rady Dzielnicowe w Opolu do zajęcia się sprawami mieszkańcow bo statutowo do tego wybrani radni miasta zajmują się robieniem kariery politycznej i walką polityczną w kontekscie krajowym. Jako region jesteśmy też z kulturą na bakier. Dawno wypadliśmy z krajowego nurtu imprez krajowych. Nie lobbujemy na rzecz lokalizacji ważnych imprez w naszym regionie. Jakoś nikomu z wladz regionalnych na tym nie zależy, a to ważny czynnik stymulacji rozwoju. Jako region za mało symbiozujemy się z resztą Polski. Patrzymy na nas w kontekście europejskich możliwości, a za mało tych krajowych. Juz dziś w NTO mozna przeczytać tylko albo o sobie (Opolszczyźnie) albo Europie. Nie ma jak dawniej ważnych informacji z kraju, a na pierwszej stronie szybciej znajdziemy informacje o urodzeniu się rolnikowi 145 prosiąt w jedna noc. I nie ma się co dziwić gazecie, bo przecież odpowiada ona tylko zapotrzebowaniu czytelników. Takie są ogólne tendencje w naszym regionie, czy to na poziomie władzy, mediów, lokalnych przedsiębiorców, kultury itd. Efekt jest taki, ze powoli stajemy sie na mapie Polski enklawą niżu demograficznego, zwolnienia gospodarczego, braku inwestycji. Są przeciwnicy tej teorii ale ja uważam że sytuacja ta będzie się pogłębiać. UE ze swoich funduszy strukturalnych wyłożyła krocie na rozwój biednego południa Włoch, a mimo to sytuacja ekonomiczna sie tam nie poprawiła albo poprawiła tylko nieznacznie. Tak samo będzie u nas. Będziemy absorbować fundusze, realizować nieuzasadnione ekonomicznie,kulturalnie i społecznie inwestycje, a mimo to i tak zoztaniemy enklawą zastoju gospodarczego. Dopuki ni zmieni się świadomość chęci izolacji od reszty kraju tworzenia "małej ojczyzny", doputy nasza sytuacja się nie zmieni. Jestem byłym dyplomantem dr. Szczygielskiego, absolwentem europeistyki i myślę że moja ocena, choć dla coniektórych bolesna zyska z czasem swoich zwolenników

e
emigrant

P.dr.mija się z prawdą bo akurat w moim środowisku w Anglii Polacy pracują zgodnie ze ,,swoimi kwalifikacjami,,--na różnych stanowiskach tj.dyrektor,z-ca dyr.,gł.mechanik,technolog,kierownik zmiany,brygadzista,pracownik produkcji--są to fabryki w których 80% to ,,POLACY,, w ościennych miastach i miasteczkach sytuacja się powtarza\wielkość opola,nysy\Warunki stworzone przez państwo dla ,,wszystkich,,,a nie jak u nas dla,, elit,,i znajomych w instytucjach państwowych,samorządowych itd. było to chore,a teraz epidemia.Ponadto Pan też miał możliwość ,,uzdrowić,,system,chociaż na terenie naszego województwa i co z tego wyszło,że musimy wyjeżdżać ,,za chlebem,,kosztem rodziny ,a plebs jest potrzebny przy ,,wyborach,,Młodzież,która się wypowiada , nie zna zagadnień z przeszłości w tym zakresie--może i dobrze bo czytając np.takie art. to adrenalina im nie rośnie.

~STUDENTKA~

Na codzień studenci dr Szczygielskiego spotykają się z Jego hipotezami na temat przyszłości !
Jest człowiekiem bardzo pozytywnie nastawionym na przyszłość i doskonale wie,że to w Nas, ludziach młodych jest ta przyszłość i szanse na poprawę naszej sytuacji

S
Stan.

Będzie kwitła wymiana ludzi myśli i to nas wzbogaci. Pierdoły jakich dawno nie słyszałem . Placy od stuleci wyjeżdżali do USA, Kanady, Australii, Niemiec
i do tej pory to nas nie wzbogaciło. Straszne wypociny. Eksport ludzi wychowanych i wykształconych (ile to kosztuje?) wzbogaca kraje do, których wyjeżdżają, a Polskę zubaża!

m
mitt

Jeśli wzrosły by pensja minimalna do około 4000tysiecy złotych.rodzinne do około 800złotych na dziecko to nikt by nic więcej wymyślać nie musiał.A takie kraje na zachodzie są z taką pensją .Mamy wyrównane a nawet przekroczone ceny różnych usłóg czy towarów to może pora wyrównać pensję minimalną do poziomu np. niemieckiej czy holenderskiej.Nie czekajmy na unie ona nam nie nakarze podnieśc pensji minimalnej bo jaki Polak by tam wtedy pojechał.POZDRAWIAM.

F
Faxo

Każdy ma swoje zdanie, a najtrudniej pogodzić się z prawdą Dodam, że P. Szczygielski jest świetnym wykładowcą.

~Dzięgiel~

,,Polska to nie jest kraj dla młodych ludzi'' to racja a dzięki komu-dzięki takim osobnikom jak ten Pan Szczygielski. Przeczytajcie sobie jego wypociny z lat jak był czynnym posłem nieboszczek Unii Demokratycznej i Unii Wolności!!
Zaiste ciekawa to lektura. A teraz jak łajba tonie to chłopczyk zabrał zabawki z piaskownicy i dawaj dawać dobre rady / zrobionym w konia / niegdysiejszym jego wyborcom!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3