Kierowca: „Ograniczenie prędkości w tym miejscu jest bardziej niebezpieczne niż same dziury”

Mirela Mazurkiewicz
Mirela Mazurkiewicz
- Rozumiem, że nie da się przeprowadzić dużych remontów od ręki, ale dlaczego na tym odcinku zrezygnowano z napraw doraźnych, skoro w innych miejscach dało się je przeprowadzić? – dopytuje kierowca?
- Rozumiem, że nie da się przeprowadzić dużych remontów od ręki, ale dlaczego na tym odcinku zrezygnowano z napraw doraźnych, skoro w innych miejscach dało się je przeprowadzić? – dopytuje kierowca?
Odcinek obwodnicy północnej Opola przypomina szwajcarski ser, ale to nie dziury są największym utrapieniem kierowców. – Mam do wyboru: łamać przepisy, albo ryzykować bezpieczeństwo swoje i moich bliskich – mówi jeden z czytelników.

- Zima rządzi się swoimi prawami i ja rozumiem, że w drogach wypadają dziury. Ale w głowie mi się nie mieści, że niektóre udało się załatać, a na odcinku od świateł we Wrzoskach aż do punktu kontroli pojazdów – zamiast naprawy – postawiono znak ograniczający prędkość do 40 kilometrów na godzinę - mówi pan Tomasz, który kłopotliwy odcinek pokonuje dwa razy dziennie – w drodze do i z pracy. Zdaniem kierowcy ograniczenie prędkości w tym miejscu prowadzi do niebezpiecznych sytuacji, których on wielokrotnie był świadkiem. – 40 km/h w miejscu, gdzie normalnie można jechać 90 km/h sprawia, że kierowcy – zwłaszcza samochodów ciężarowych – zaczynają się irytować. Siedzą mi na zderzaku, trąbią albo wykonują niebezpieczne manewry. Dlatego mam do wyboru: łamać przepisy i jechać szybciej, albo ryzykować bezpieczeństwo swoje i dziecka. Moim zdaniem to kwestia czasu, aż w tym miejscu dojdzie do wypadku.

Kierowcy, zwłaszcza ci, którzy pokonują ten odcinek regularnie, wykorzystując pas awaryjny, żeby slalomem omijać ubytki w jezdni.

– Domyślam się, że zarządca ustawił ograniczenie, by chronić własną skórę. No bo jeśli ktoś uszkodzi oponę czy koło to zawsze można powiedzieć, że jechał za szybko. 40 km/h może zabezpiecza budżet przed ewentualnymi odszkodowaniami, ale na pewno nie sprzyja bezpieczeństwu ludzi – ocenia kierowca.

MZD: ograniczenie prędkości jest konieczne

Miejski Zarząd Dróg w Opolu przekonuje, że ograniczenie zostało ustawione w tym miejscu właśnie ze względów bezpieczeństwa.

[– Zgodnie z decyzją podjętą w Miejskim Zarządzie Dróg w Opolu, a także przez komisję bezpieczeństwa ruchu drogowego, konieczne było tymczasowe wprowadzenie takiego ograniczenia. Ma to związek z ubytkami w nawierzchni. Nie mamy wpływu na zachowanie kierowców. Na pewno jednak to ograniczenie obowiązuje wszystkich – mówi Mariusz Chałupnik z MZD. - Na razie trudno mówić o szczegółach, ale jest duża szansa, że kompleksowo zostanie wymieniona nawierzchnia na kolejnym odcinku obwodnicy. Od punktu ważenia pojazdów (tam zakończył się ubiegłoroczny remont, który objął 1,5-kilometrowy odcinek) w stronę skrzyżowania z drogą wojewódzką 414. Na początku tego roku przeprowadziliśmy na obwodnicy remonty cząstkowe. Od skrzyżowania z Oleską do skrzyżowania z Częstochowską, a także od ronda przy Makro do mostu na Odrze. Łącznie za pół miliona złotych nowa nawierzchnia została ułożona na powierzchni 4,5 tysiąca metrów kwadratowych.

- Rozumiem, że nie da się przeprowadzić dużych remontów od ręki, ale dlaczego na tym odcinku zrezygnowano z napraw doraźnych, skoro w innych miejscach dało się je przeprowadzić? – dopytuje kierowca.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Nowy etap wojny. Pierwszy ukraiński nalot na Rosję

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska