Kilkadziesiąt osób poszło z Opola na Ekstremalną Drogę Krzyżową

Krzysztof Ogiolda
Krzysztof Ogiolda
Natalia Czech i Florian Kasprzyk przed wyruszeniem w drogę. Krzysztof Ogiolda
Skrzyknęli się na facebooku i w piątek wieczorem wyszli z kościoła Przemienienia Pańskiego w Opolu dwoma trasami: na Górę św. Anny lub wokół miasta.

Natalia Czech na EDK przyjechała z Tarnowa Opolskiego. - To moja piąta ekstremalna droga – opowiada. - W wielkim poście została ona z powodu pandemii odwołana. Ale EDK to jest coś, czego człowiekowi brakuje. Potrzebujemy formacji duchowej, więc jeśli jest okazja, to idę. Teksty do drogi krzyżowej i trasę pobrałam ze strony EDK (były przygotowane jeszcze w wielkim poście). Nastawiam się na modlitwę i wyciszenie. A żeby fizycznie dać radę, zabrałam ciepłe napoje i coś słodkiego. Mam ważną intencję, z którą idę. Niosę ją w sercu.

Z Kadłuba Turawskiego przybył na poprzedzającą drogę mszę św. w kościele Przemienienia Pańskiego Florian Kasprzyk. Nie jest debiutantem. Był już na takiej nocnej wędrówce z modlitwą trzy razy.
- Tydzień albo dwa temu informacja o tym, że można pójść wyświetliła mi się na facebooku – mówi. - I wtedy już nie było opcji, żeby zostać w domu. Myślę, że pandemia akurat w tej drodze nie jest groźna. Idzie się samemu, w milczeniu, to wszystko nie sprzyja zakażeniom. Natomiast EDK ma to do siebie, że daje dużo czasu na modlitwę, ale i na myślenie. Skoro trasa ma ponad 40 km, to wymaga długich godzin marszu. To i modlitwie, i myśleniu sprzyja.

Mszę św. przed wyjściem w drogę – o 20.00 – odprawił dla uczestników EDK ks. Mateusz Mytnik.
- W dzisiejszej liturgii słowa usłyszeliśmy, że jest czas na wszystkie sprawy pod niebem – mówił. Po ludzku dzisiejszy wieczór i noc nie są dobrym czasem na EDK. Pada deszcz, jest chłodno, nie będzie łatwo. Akurat dzisiaj ogłoszono, że w Polsce było najwięcej zachorowań. Patrząc po ludzku, można było tę naszą drogę odwołać. A jednak Pan Bóg was zaprosił. Chce nam pokazać, że dobry czas na modlitwę, pokutę i nawrócenie jest nie tylko w wielkim poście. Idziecie po to, aby wasze serce zyskało uzdrowienie. Waszej wędrówce towarzyszą intencje, które niesiecie w sercach.

Na zakończenie mszy św. Grzegorz Gurbała, opolski lider EDK przypomniał zasady obowiązujące na tej szczególnej drodze krzyżowej. Omówił też obie trasy – św. Anny (na Górę św. Anny) i Matki Bożej Opolskiej (wokół miasta).

- Staraliśmy się nie robić wielkiej reklamy, bo to nie jest czas na imprezy masowe – powiedział nto. - Na facebooku zgłosiło się niespełna 40 osób i mniej więcej tyle było uczestników w kościele. - W wielu miejscach w Polsce jesienią ludzie wracają na odwołaną w wielkim poście EDK. Wiąże się to z obchodzonym 14 września świętem Podwyższenia Krzyża Świętego.

Idących na EDK mężów pożegnały Małgorzata Gudełajtis i Kornelia Gąsior.
- Nie idziemy Ekstremalną Drogą Krzyżową, natomiast co roku towarzyszymy naszym mężom. Intencji do modlitwy jest bardzo dużo, bo to jest czas szczególny ze względu na to, co przeżywamy jako naród, jako świat i jako rodzina. Modlimy się o zdrowie, o nawrócenie i o wyjście z kryzysów – duchowych i tych, które nas otaczają – mówi pani Małgorzata. - Wspieramy im modlitwą nocy, czytamy w domu te same teksty do poszczególnych stacji drogi krzyżowej, którymi oni modlą się w drodze. To jest wyraz małżeńskiej jedności. Mąż poszedł na EDK w szczególnej intencji, by prosić o laskę uzdrowienia naszej córki, Anny.

Pocovidowa łysina

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie