Klienci dzwonią i czekają

Ewa Kosowska-Korniak
Dużo telefonów z pytaniami o bezpieczeństwo, mało decyzji o rezygnacji z wyjazdów do krajów arabskich - tak opolscy turyści reagują na wtorkowe wydarzenia w Stanach Zjednoczonych.

Najwięcej obaw mają rodzice dzieci planujących wyjazdy na szkolne wycieczki zagraniczne oraz ich nauczyciele. Dlatego najprawdopodobniej nie dojdzie do skutku wyjazd uczniów szkoły muzycznej w Opolu do Hiszpanii.

- Za bezpieczeństwo uczniów i ich opiekunów odpowiada dyrektor szkoły, a ja uważam, że w tej chwili nie jest bezpiecznie - podkreśla Henryka Mikosza, dyrektor szkoły muzycznej. - Chociaż Hiszpania nie jest krajem arabskim, tam również kwitnie terroryzm, dlatego podjęłam decyzję o przełożeniu wycieczki na wiosnę. Mam nadzieję, że uda się dojść do porozumienia z biurem turystycznym i ją przesunąć.
Największą popularnością turystyczną cieszy się w tym sezonie Turcja, ze względu na bardzo atrakcyjne ceny. Nikt nie rezygnuje z wyjazdu w obawie o bezpieczeństwo.
- Wręcz przeciwnie, mamy wykupione wszystkie oferty do końca września - mówi Mariusz Wikowski, dyrektor biura podróży "Retman" w Opolu. - Ludzie mają pewne obawy, dzwonią bowiem do nas i pytają, czy wyjazd do Turcji, Egiptu lub Tunezji jest bezpieczny, ale obawy te nie przekładają się na ilość sprzedanych ofert. Ja dzisiaj sprzedałem dwie Tunezje, a wczoraj Egipt.

Mniejsze zainteresowanie wyjazdami do Egiptu i Tunezji zaobserwowano w opolskim "Sindbadzie". - Na razie był tylko jeden przypadek rezygnacji z wyjazdu do Egiptu. Trwa wyczekiwanie - stwierdza Robert Ciemięga z "Sindbada".
Ludzie dzwonią do biura podróży i pytają, czy na Bliskim Wschodzie i w Północnej Afryce można wypoczywać bezpiecznie. Pracownicy dzwonią do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, gdzie słyszą, że jeśli pojawi się jakiekolwiek zagrożenie, w mediach zostanie opublikowany oficjalny komunikat. Wszyscy czekają na rozwój sytuacji. - Ja także planowałem wakacje na Bliskim Wschodzie, a teraz się zastanawiam, czy wykupić bilet. Po prostu czekam - dodaje Robert Ciemięga.

Czekają także pasażerowie biur turystycznych "Itaka" i "Ving".
- Dzwonią, pytają, czy w Egipcie i Tunezji jest bezpiecznie, czy loty odbywają się normalnie, ale nie podejmują jeszcze decyzji. Nie słyszałam o żadnej rezygnacji z zaplanowanego wyjazdu - mówi Katarzyna Miler, rzecznik prasowy obu biur.
Przypadków rezygnacji z wypoczynku w Egipcie, Turcji czy Tunezji nie zaobserwowano także w biurze "Potocka - Tour". Jak powiedziała "NTO" Ewa Dziaczyszyn z tego biura, klienci dzwonią jedynie, by się upewnić, czy loty do tych krajów nie zostały wstrzymane.

Choć od tygodnia w opolskim biurze "Orbis Travel" nie sprzedano żadnego biletu lotniczego do Egiptu, nie świadczy to jeszcze - zdaniem kierownika obsługi podróżnej w tym biurze Grażyny Migdał - o strachu przed podróżami do krajów arabskich.
- Czasem się zdarza, że przez tydzień nie sprzedamy biletu do Egiptu a potem w ciągu jednego dnia - dziesięć. Najważniejsze jest to, iż nie miałam przypadku odwołania rezygnacji - wyjaśnia Grażyna Migdał. - Aby zaobserwować, czy istotnie zmniejszyła się liczba podróży do tych krajów, trzeba poczekać jeszcze jakieś dwa tygodnie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie