Kolonia dziko żyjących papużek w nyskim parku bez problemu przetrwała zimę i ma się bardzo dobrze. W maju może się wykluć kolejne pokolenie dzikich - polskich papug.

Komisja faunistyczna Polskiego Towarzystwa Ornitologicznego oficjalnie potwierdziła obserwację dokonaną w maju ubiegłego roku przez dwóch ornitologów-amatorów. W dziupli starej wierzby w parku miejskim w Nysie wykluły się pierwsze w Polsce dziko żyjące papużki z gatunku aleksandretta obrożna. Kolonia tych ptaków licząca już ok. 10 osobników ma się bardzo dobrze i prawdopodobnie tej wiosny doczeka się kolejnego potomstwa.

- Zima była dla nich łagodna i syta.

Pożywienia im nie brakowało - opowiada Łukasz Szeląg, ornitolog-amator, który od dawna regularnie obserwuje papużki. - Sprawdzałem karmniki w sąsiedztwie dziupli. Mieszkańcy okolicy przynosili ptakom tłuszczowe kule z orzechami i słonecznikiem, pokrojone jabłka, płatki kukurydziane. Ptaki mają się bardzo dobrze.

Charakterystyczne zielone papużki pochodzą z Afryki i Indii. W niektórych krajach zachodniej Europy żyje na wolności nawet po kilkanaście tysięcy sztuk. W Polsce są obserwowane poza hodowlami od 1994 roku. W latach 2009 - 2018 zaobserwowano je w sumie w 15 miejscowościach, głównie pojedynczo albo po dwie.

Papugi z Nysy uciekły z prywatnej, domowej hodowli w 2015 roku. Pierwsza obserwacja miała miejsce w styczniu 2016. W 2016 roku miały też prawdopodobnie pierwsze lęgi, choć nikt tego nie zaobserwował i nie sfotografował. W ubiegłym roku na pewno wykluły się dwie młode papugi.

- Fajnie by było, gdyby lęgi odbyły się kolejny raz, choć z drugiej strony to jest jednak obcy gatunek - mówi Łukasz Szeląg. - Papugi na pewno zajmują jedną dziuplę, konkurując z rodzimymi ptakami. Nie atakują naszych ptaków, ale w literaturze są informacje, że kolonie tego gatunku w Anglii czy Hiszpanii, liczące nawet ponad tysiąc osobników, są agresywne. W Hiszpanii atakują nietoperze.

Według informacji Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska aleksandretty wpływają negatywnie na środowisko przyrodnicze. Konkurują o miejsca lęgowe z rodzimymi gatunkami, zakłócają ich komunikację, roznoszą choroby, niszczą uprawy.

- Na razie nie zaobserwowaliśmy negatywnego wpływu naszych papużek na środowisko - mówi Robert Giblak, naczelnik wydziału ochrony środowiska w nyskim urzędzie miasta. - Nie mamy planów, aby je odławiać.

Czy można udomowić dzikie zwierzęta?