Kombajny jak mercedesy

Witold Żurawicki
Chętnych do oglądania maszyn i sprzętu rolniczego było wielu, do kupna - już dużo mniej.
Chętnych do oglądania maszyn i sprzętu rolniczego było wielu, do kupna - już dużo mniej.
Blisko 10 tysięcy osób z całego kraju zwiedziło wystawę maszyn rolniczych "Złote Żniwa" w Ściborowicach koło Krapkowic.

Imprezę, która odbyła się w piątek i sobotę, zorganizowały Rogowska Hodowla Roślin Sp. z o.o. oraz Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. W poprzednich latach wystawa połączona była z prezentacją zwierząt hodowlanych, jednak w tym roku ze zwierząt zrezygnowano, a maszyny pokazywano w trakcie pracy. W sumie zaprezentowało się 106 firm z maszynami i urządzeniami do produkcji rolnej oraz ponad sto innych, oferujących nawozy, środki ochrony roślin itp. Nie brakowało też punktów gastronomicznych, gdyż wystawę pomyślano jako wielki jarmark. Był także punkt informacyjny inspekcji pracy, rozdający bezpłatne broszury o bezpieczeństwie pracy w rolnictwie.

- W tym roku udało się nam na jednym polu zaprezentować czołówkę kombajnów do zbioru zboża, które rywalizowały w trakcie pracy - mówi Marian Górecki, prezes Rogowskiej Hodowli Roślin. - To pierwszy przypadek w Europie, by producenci zdecydowali się na taką formę konkurencji. Oni zazwyczaj nie chcą ze sobą stanąć oko w oko...
Większość rolników wzdychała nad cenami - wiele maszyn kosztuje tyle, że przeciętnego chłopa nie stać na nie.
- W najnowszych kombajnach jest klimatyzacja, odbiorniki stereofoniczne, a hałasu zupełnie nie słychać. Jak w mercedesie - cmokali z zachwytu rolnicy, którzy chętnie zaglądali do kabin kierowców.
Prezes Górecki przyznaje, że i jego firmie przydałby się siewnik do bezorkowego siewu, lecz maszyna kosztuje 60 tysięcy euro.

- Do dziadów się nie zaliczamy, ale na taki wydatek jesteśmy zbyt biedni - przyznaje Górecki.
Edward Beścik z Włosienicy pod Oświęcimiem przyjechał do Ściborowic wraz z synami Mariuszem i Marianem. Na razie prowadzą ponad 200-hektarowe gospodarstwo, specjalizujące się w produkcji zboża oraz hodowli świń, ale synowie już zakładają własne farmy.
- Zamierzamy kupić prasę do zbioru słomy - mówi Edward Beścik. - Pasuje nam jedna, ale 38 tysięcy euro to stanowczo za dużo. Musimy poszukać czegoś tańszego...
Józef Larysz i Adrian Trinczek przyjechali z Wierzchu koło Głogówka. Pierwszy z nich ma ponad 50 ha, drugi - ponad 30 ha. Obaj hodują też świnie.
- Chcieliśmy wspólnie coś kupić - przyznają rolnicy. - Bo na jednego to zbyt duży wydatek. Mamy kombajny "Bizony", ale liczą one już ponad 20 lat i czas je złomować. Interesuje nas nowy kombajn zbożowy, także mocny ciągnik z pługiem. Ale wszystko zależy od tego, czy dostaniemy tani kredyt.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie