Koniec misji w Afganistanie. Opolscy żołnierze wrócili do domu po prawie dwóch dekadach

Sławomir Draguła
Sławomir Draguła
Opolscy żołnierze w Afganistanie byli obecni od 2002 roku - nie tylko wojskowo ale też humanitarnie. 10. Opolska Brygada Logistyczna
W misjach w Afganistanie brali udział opolscy logistycy oraz saperzy z Brzegu. W sumie na kilkadziesiąt zmian wyjechało kilkuset żołnierzy z opolskich jednostek. Nie wrócił jeden.

18 sierpnia 2011 roku w prowincji Ghazni wybuch miny-pułapki zabił starszego szeregowego Szymona Sitarczuka z 1. Brzeskiego Pułku Saperów im. Tadeusza Kościuszki. Żołnierz spoczął na cmentarzu w Głogówku.

Pośmiertnie został awansowany na stopień sierżanta i odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Krzyża Wojskowego.

W sumie w Afganistanie zginęło 43 polskich żołnierzy, a 200 zostało rannych.

- Dziękuję wam za waszą służbę. Za to, że wy i wasi koledzy przez te wszystkie lata godnie reprezentowaliście Polskę w misji w Afganistanie. Z waszym przyjazdem tu, do Wrocławia, zakończyła się misja Polaków w Afganistanie – powiedział Mariusz Błaszczak minister obrony narodowej podczas powitania ostatniej zmiany PKW Afganistan. - To była decyzja sojusznicza. Wypełniliście misję, uwodniliście, że żołnierze Wojska Polskiego są w stanie wspierać sojuszników zawsze, gdy zajdzie taka potrzeba, a była to misja stanowiąca olbrzymie wyzwanie. Można powiedzieć, że po II wojnie światowej, obok misji w Iraku, to właśnie ta w Afganistanie była największym wyzwaniem przed jakim stanęło Wojsko Polskie. Ten egzamin został zdany na ocenę celującą.

Wszystko zaczęło się prawie 20 lat temu. Po atakach islamskich fundamentalistów na USA z 11 września 2001 roku i odmowie rządzących Afganistanem talibów wydania podejrzanego o ten zamach Osamy bin Ladena, wojska państw NATO dokonały zbrojnej inwazji na ten kraj. Cel - wyeliminowanie Al-Kaidy.

Polska swój udział w operacji Enduring Freedom (Trwała Wolność) rozpoczęła w marcu 2002 roku. Do Afganistanu dotarło wówczas około 100 logistyków, saperów i ochraniających ich komandosów. Zostali rozlokowani w bazie Bagram w prowincji Parwan.

Opolscy logistycy dostali teren bez żadnej infrastruktury, wszystko dookoła było zniszczone, stały tylko namioty, w których można było się przespać, i coś, co przypominało łaźnię.

- Między innymi dzięki naszym żołnierzom Bagram urosło potem do rozmiarów największej bazy wojskowej w Afganistanie - mówi kapitan Piotr Płuciennik z 10. Opolskiej Brygady Logistycznej.

To było prawdziwe miasto w mieście z murowanymi budynkami, węzłami sanitarnymi, siłowniami, salami gimnastycznymi, boiskami, stołówkami mogącymi pomieścić nawet trzy tysiące żołnierzy każda, kawiarniami i sklepami. Teren bazy był tak rozległy, że działa tam również komunikacja autobusowa...

Jak podkreślają polscy wojskowi, misja w Afganistanie była sprawdzianem na rzeczywistym polu walki. Nasi żołnierze operowali z 26 miejsc stacjonowania (bazy, punkty, campy, posterunki) i byli odpowiedzialni za prowincję Ghazni. Z czasem z czysto bojowej misja przekształciła się w stabilizacyjno-szkoleniową.

To była jedna z najdłuższych i najtrudniejszych operacji zagranicznych Wojska Polskiego. Wzięło w niej udział ponad 33 tys. żołnierzy i pracowników resortu obrony narodowej.

- Teraz obecni jesteśmy jeszcze w Rumunii w ramach wzmacniania południowej flanki NATO oraz na południu Włoch, gdzie prowadzone są działania zapobiegające przemytowi ludzi, broni i narkotyków do Europy - mówi Piotr Płuciennik.

W tym roku zbudowali też NATO-wską bazę wojskową w miejscowości Adana w azjatyckiej części Turcji i zapewniają jej funkcjonowanie. W tej misji sojuszu chodzi m.in. o działania związane z pozyskiwaniem i wymianą informacji w obszarze wschodniego rejonu Morza Śródziemnego oraz Morza Czarnego.

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Piotr

Należy zapytać o logikę.

W zamachu (jaki by on nie był) na USA brali udział głównie saudyjczycy a zaatakowany został Afganistan.

Duża część z tych misji zostały zainwestowane w mieszkania...które trzeba podzielić przy rozwodach.

To było wchodzenie do tyłka USA...które mi. Gazetka sprzedawała jako sadzenie drzewek na misji.

G
Gość

Niech NTO napisze ile kosztawała nas podatników ta cała "misja pokojowa" Kilkadziesiąt miliardów przez 20l, nie licząc "pokojowej misji w Iraku"

Te misje to były saksy dla leniwych nierobów trepów którzy chętnie jeździli po kilka razy w te " niebezpieczne miejsca" by sobie dorobić to pensyjki trepowskiej. Osobiście znam pewnego mundurowego lenia który chwalił sobie te saksy.

G
Gość

Takie próby kolonizowania i eksploatacji Azji miały sens w XVIII - XIX. W XXI wieku sytuacja jest odwrotna - to Azjaci podporządkowują sobie Europę

G
Gość

Koniec OKUPACJI

Dodaj ogłoszenie