W tym roku przez Opolszczyznę Odrą przetransportowano 206 tysięcy ton węgla. W przyszłym roku ma być go 260 tysięcy, chociaż na razie padły jedynie ustne deklaracje.

Tegoroczny sezon nawigacyjny na Odrze się kończy. Ostatnia barka z węglem wypłynęła z gliwickiego portu do elektrociepłowni we Wrocławiu 3 grudnia i dotarła dwa dni później. W sumie w tym roku w rejs do stolicy Dolnego Śląska wypłynęło 421 takich transportów.

To w sumie 206 808 ton, tj. o 63 procent więcej niż w poprzednim sezonie.

- Tegoroczny sezon żeglugowy na Odrze był bardzo udany, cieszy nas szczególnie fakt, że regularne transporty towarowe powróciły na Odrę i Kanał Gliwicki - mówi Andrzej Klimek, wiceprezes OT Logistics, która organizuje transport rzeczny.

- Wciąż jednak wykorzystujemy potencjał dróg śródlądowych w niewielkim stopniu. Liczymy na to, że inwestycje związane z użeglownieniem Odrzańskiej Drogi Wodnej, takie jak niedawne ukończenie stopnia wodnego w Malczycach, przełożą się na większą liczbę przewozów, także na dłuższych trasach.

Na rozwój żeglugi liczy Śląskie Centrum Logistyki, które zarządza portem w Gliwicach. - Nasze możliwości przeładunkowe towarów masowych są znacznie większe niż wspomniane 207 tys. ton węgla i sięgają około 1 mln ton rocznie - mówi Robert Goc, dyrektor ds. Rozwoju w Śląskiego Centrum Logistyki S.A. - Sukcesywnie modernizujemy nasze żurawie portowe oraz naszą infrastrukturę. Jesteśmy również gotowi na inwestycję w nowy sprzęt przeładunkowy, jeśli będzie taka potrzeba.

Czy barki wrócą na Odrę i kanał w przyszłym roku? Prawdopodobnie tak, w rzeczywistości to jednak nic pewnego. Na razie są jedynie ustne deklaracje o możliwości przetransportowania około 260 tysięcy ton węgla do elektrociepłowni. Sęk w tym, że żegluga śródlądowa wcale nie rozwija się tak, jak na to liczono. OT Logistics miało w tym roku problemy z armatorami, którzy skarżyli się na to, że nie otrzymują na czas pieniędzy za wykonane usługi. W tym roku doszło nawet do blokady wrocławskiego portu, a na pewien czas transporty barkami zostały zastąpione przez kolej.

- Dużo się mówiło w ostatnich latach o rozwoju żeglugi, ale to wszystko wygląda niezbyt ciekawe - mówi jeden dzierżawców pchaczy. - Rząd obiecuje kilkudziesięciomiliardowe nakłady na rozbudowę odrzańskiej drogi wodnej, a okazuje się, że nie ma pieniędzy, żeby zapłacić kapitanom za wykonaną pracę. Atmosfera w tej branży nie jest najlepsza.

OPOLSKIE INFO [30.11.2018]