Koniec z sentymentami

Redakcja
Coraz mniej turystów przyjeżdża na Opolszczyznę - twierdzą prowadzący hotele, przewodnicy turystyczni, wreszcie - urzędnicy.

W latach dziewięćdziesiątych dużo mówiło się o turystyce sentymentalnej - na Śląsk Opolski przyjeżdżali, głównie z Niemiec, dawni mieszkańcy tych terenów. Zostawiali marki w hotelach, restauracjach, zajazdach, muzeach...
- W dalszym ciągu mamy do czynienia z turystyką sentymentalną, ale niestety jest to zjawisko zanikające - mówi Weronika Skórska, dyrektor opolskiego hotelu "Weneda". - Jeszcze parę lat temu połowa naszych hotelowych gości to byli Niemcy, bardzo często właśnie starsze osoby, które przyjechały obejrzeć stare kąty, powspominać dawne czasy... Teraz 30 procent gości to Niemcy, którzy w dużej mierze przyjeżdżają tu w interesach, a nie zwiedzać.
Weronika Skórska zauważa, że opolskie instytucje, które powinny się zajmować turystyką, wykazują za mało zainteresowania hotelowymi gośćmi z zagranicy.
- Nikt nie przyniósł na naszą recepcję folderu o Opolszczyźnie... Przychodzą za to przedstawiciele wielu wydawnictw z propozycją, byśmy reklamowali się w takich folderach - mówi.
Inne zdanie ma Emilia Wójcik, współwłaściciel hotelu "Festival": - Nie narzekamy na współpracę z organizacjami zajmującymi się turystyką. Otrzymujemy foldery, które szybko znikają - mówi.
Znikające z hotelowej recepcji foldery o Opolszczyźnie nie świadczą o tym, że kwitnie u nas turystyka.

Najwięcej grup zwiedzających Opolszczyznę było w roku 1996. W roku powodzi, z przyczyn oczywistych, turystyka zanikła. Już nie powróciła do poprzedniego poziomu - mówi Emilia Wójcik. - Chcemy jednak walczyć o turystę sentymentalnego. Niedawno zwróciliśmy się do niemieckich biur turystycznych z propozycją organizowania wycieczek na Śląsk Opolski. Czekamy na odzew.
Praktyka dowodzi, że Opole było przez turystów traktowane jako nie tylko miejsce godne zwiedzenia, ale i baza wypadowa. Stąd organizowano wycieczki do Wrocławia oraz Krakowa. Zakątkami Opolszczyzny na stałe wprowadzonymi do planu pobytu turysty sentymentalnego są też: Kamień Śląski, Brzeg, Nysa, skansen w Bierkowicach.
Turyści sentymentalni to turyści w podeszłym wieku.
- Jest ich więc coraz mniej, to naturalna kolej rzeczy - przyznają moi rozmówcy.
Młodego pokolenia nie przyciągnie się ofertą zwiedzania skansenu w Bierkowicach.
Marta Bzowska, kierownik biura turystyki opolskiego PTTK, dodaje: - Mamy piękne, choć niewysokie górki. Nie mamy dobrego, nowoczesnego schroniska. Mamy piękne jeziora, ale co roku odstraszają one turystów, bo kwitną.
Uważa też, że turystów zagranicznych przybywających na Opolszczyznę jest coraz mniej także dlatego, że w Polsce umacnia się złotówka.
- Wielu Ślązaków mieszkających w Niemczech chętnie przyjeżdżała kiedyś do Polski, bo można tu było niemal za darmo się uczesać, naprawić auto, uszyć kożuch... - mówi. - Tanie były noclegi i wyżywienie. Teraz w Polsce ceny są bardziej europejskie.

W opolskim PTTK w tym sezonie letnim zamówiono przewodników niemieckojęzycznych dla około 50 wycieczek.
- To dwa razy mniej niż dziesięć lat temu - mówi Marta Bzowska.
Jak nas poinformowała Bożena Hasij-Domagała z departamentu kultury i sportu urzędu marszałkowskiego, nikt nie bada, ilu turystów przyjeżdża co roku na Opolszczyznę.
- Wystarczy jednak latem wyjść na opolski rynek, by przekonać się, że goście z Niemiec wciąż licznie przyjeżdżają. Podczas marcowych targów turystycznych w Berlinie podszedł do opolskiego stoiska pewien Niemiec i poprosił o informacje na temat Byczyny, skąd pochodził. Otrzymał mapki, foldery, przewodniki i gorące zaproszenie do odwiedzenia Opolszczyzny. Mamy teraz szansę, aby zainteresować naszym regionem także młodsze pokolenie, bo - po zamachu terrorystycznym w Nowym Jorku - kierunki amerykańskie, arabskie, nawet tureckie nie będą tak popularne jak kiedyś.
Nie można zainteresować turysty - szczególnie młodego - urokami Opolszczyzny, jeśli nie zastosuje się odpowiedniej promocji. Mogłaby za nią odpowiadać regionalna organizacja turystyki.
- Taka organizacja nie powstała, ponieważ brakuje na to pieniędzy - mówi Bożena Hasij-Domagała.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie