W poniedziałek (16 marca) o 3 nad ranem policja wystawiła posterunki kontrolne na drogach wylotowych z miejscowości i przestała wypuszczać ludzi.
Przyczyną był nagły wzrost stwierdzonych laboratoryjnie przypadków koronawirusa (w niedzielę - 25, w poniedziałek - 31, we wtorek żadnego nowego, w środę – 13 nowych, w czwartek 3 nowe - w sumie 48).
Codziennie robi się tam około 35 testów, chory jest statystycznie jeden na 500 mieszkańców. Do strefy ma też trafić partia szybkich testów do wykrywania koronawirusa sprowadzonych przez czeski rząd z Chin.
Mieszkańcy siedzą w domach. Policja przyznała jednak, że pierwszego dnia były próby ucieczki ze strefy.
Miejscowi wymykali się też polami do sklepów w sąsiednich miejscowościach. Pierwszego dnia kierowcy samochodów dostawczych powszechnie odmawiali wjazdu do strefy z zaopatrzeniem, ale udało się ich uspokoić i w środku nie brakuje żywności i leków.
Od czwartku w zonie zainstalowało się wojsko. Armia Czeska skierowała 80 żandarmów do pomocy policji. Siły porządkowe praktycznie podwojono, wcześniej jednak policja rzadko patrolowała środek strefy.
Armia przywiozła też ze sobą mobilną przychodnię, gdzie lekarze wojskowi udzielają miejscowym podstawowej pomocy medycznej i pomocy psychologicznej.
Także w czwartek władze uruchomiły linię telefoniczną ze wsparciem psychologicznym tylko dla mieszkańców.
Burmistrz Litovla upomniał mieszkańców, że rygory strefy zamkniętej to także zakaz wychodzenia do przydomowych ogrodów czy na spacery.
Czeskie władze na razie nie zdecydowały się na izolowanie kolejnych terenów.

szkolenie wojsko
Dołącz do nas na Facebooku!
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!
Kontakt z redakcją
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?