Koronawirus. Gminy i powiaty na Opolszczyźnie tną niektóre wydatki. Więcej pieniędzy potrzebuje służba zdrowia, a dochody będą mniejsze

Krzysztof Strauchmann
Krzysztof Strauchmann
Jedną z ofiar koronawirusa jest sport. Np. Stal Nysa nie dostanie w tym roku całej kwoty za promocję powiatu.
Jedną z ofiar koronawirusa jest sport. Np. Stal Nysa nie dostanie w tym roku całej kwoty za promocję powiatu. Archiwum
Opolskie gminy i powiaty tną niektóre wydatki. Wszystko przez pandemię koronawirusa. Będzie mniej pieniędzy m.in. na imprezy kulturalne i promocje, niewykluczone, że ucierpią też niektóre inwestycje czy programy socjalne.

Na przykład zarząd powiatu nyskiego wypowiada dwie umowy o promocji powiatu przez kluby sportowe Stal Nysa i Polonia Nysa.

Zaoszczędzone w ten sposób około 600 tys. złotych przekaże dwóm swoim szpitalom w Nysie i Głuchołazach na zakup środków ochronnych dla personelu medycznego.

Wcześniej o takie cięcia wydatków apelowała powiatowa opozycja z PO i PSL.

Ta decyzja nie zapadła pod czyimś wpływem - komentuje wicestarosta nyski Damian Nowakowski. - To racjonalne zachowanie. Promocja nie jest potrzebą pierwszej kolejności.

W trudnej sytuacji znajdą się niebawem gminy. Przedsiębiorcy już występują do burmistrzów o zwolnienie z czynszu czy podatku od nieruchomości.

Jeśli do tego spadną wpływy z podatku dochodowego PIT od zatrudnionych i CIT od firm, trzeba będzie szukać głębokich oszczędności.

Udział w podatku PIT to dla nas ponad 50 mln rocznie. Wszelkie wahnięcia tych wpływów będą dużym problemem - mówi burmistrz Nysy Kordian Kolbiarz. - Jest za wcześnie aby zapowiadać na czym będziemy oszczędzać. Szukamy dodatkowych możliwości dofinansowania do inwestycji, liczymy na pomoc rządu. Cięcie gminnych programów społecznych to ostatni element.

Burmistrz Prudnika, który wprowadza program wsparcia dla lokalnych firm, oszczędności chce szukać na razie w wydatkach na imprezy kulturalne.

Już wiadomo, że do czerwca, a może nawet do września w kulturze nic się nie będzie działo. Nie będzie też lipcowych Dni Prudnika.

Na razie nie podejmujemy radykalnych kroków i nie wycofujemy się z planowanych inwestycji - mówi wiceburmistrz Prudnika Jarosław Szóstka.

Również pozostali opolscy samorządowcy są w trudnej sytuacji i już zapowiadają, że szykuje się zaciskanie pasa.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Stanisław Żaryn o ruchach prorosyjskich

Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska
Dodaj ogłoszenie