Kosiniak-Kamysz spotkał się z opolanami. "Musimy skończyć z nienawiścią. Stwórzmy inną Polskę!"

Miłosz Bogdanowicz
Miłosz Bogdanowicz
Spotkanie zorganizowała Młodzieżowa Rada Miasta Opola. - Mamy nadzieję, że pozostali kandydaci również znajdą czas na to, by wziąć udział w naszym cyklu spotkań - mówi Franciszek Posacki, przewodniczący Rady.
Spotkanie zorganizowała Młodzieżowa Rada Miasta Opola. - Mamy nadzieję, że pozostali kandydaci również znajdą czas na to, by wziąć udział w naszym cyklu spotkań - mówi Franciszek Posacki, przewodniczący Rady. Miłosz Bogdanowicz
Władysław Kosiniak-Kamysz, lider Polskiego Stronnictwa Ludowego, spotkał się w niedzielę z mieszkańcami Opola. Spotkanie z kandydatem na prezydenta zorganizowała Młodzieżowa Rada Miasta w ramach cyklu #MłodziGłosują.

Spotkanie w Studenckim Centrum Kultury poprowadził przewodniczący MRM Franciszek Posacki.

- Projekt #MłodziGłosują zorganizowaliśmy już po raz trzeci. Wcześniej z młodymi opolanami spotykaliśmy się przed eurowyborami i wyborami parlamentarnymi. Widzimy tego konkretne efekty - młodzież chętniej chodzi na wybory. Wynika to pewnie z faktu, że przez takie spotkania mogą poznać kandydatów, zrobić sobie z nimi zdjęcie, dotknąć tej warszawskiej polityki znanej z telewizji - tłumaczy Posacki.

Władysław Kosiniak-Kamysz w SCK opowiedział między innymi o swojej wizji Polski, która miałaby się ziścić, jeśli wyborcy powierzą mu funkcję prezydenta RP.

Chcę kraju, w którym wszyscy się szanujemy. Różnimy się, spieramy, ale się szanujemy, rozmawiamy. Nie możemy okładać się po głowach maczugami nienawiści - rozpoczął szef PSL. - Dziś jesteśmy w takim momencie, gdzie ciężko zachować spokój podczas rozmów o polityce przy stole z rodziną, tak jesteśmy rozpaleni do czerwoności. Te podziały rozbijają wspólnotę narodową. Nie możemy być tacy sami, ale nie możemy też rozsiewać choroby nienawiści - dodał Władysław Kosiniak-Kamysz.

Kandydat PSL odniósł się też do wulgarnego gestu posłanki Joanny Lichockiej, która podczas sejmowych obrad pokazała posłom opozycji środkowy palec.

- Gdybyśmy mieli jednomandatowe okręgi wyborcze, nikt nie zdecydowałby się jej wystawić w wyborach po takim zachowaniu. A nawet, gdyby ktoś miał taką odwagę, czy nawet czelność, to żaden z wyborców by jej nie wybrał. Na takie gesty nie może być miejsca w naszej polityce - podkreślał Kosniak-Kamysz.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Eurowybory 2024. Najważniejsze "jedynki" na listach

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska