sportowy24
    Krapkowiczanki seriami popełniały błędy

    Krapkowiczanki seriami popełniały błędy

    Mirosław Szozda

    Nowa Trybuna Opolska

    Nowa Trybuna Opolska

    Justyna Pałac zdobyła w sobotę trzy bramki dla Otmętu.

    Justyna Pałac zdobyła w sobotę trzy bramki dla Otmętu. ©Mirosław Szozda

    Otmęt Krapkowice przez 20 minut nie potrafił pokonać bramkarki z Lublina.
    Justyna Pałac zdobyła w sobotę trzy bramki dla Otmętu.

    Justyna Pałac zdobyła w sobotę trzy bramki dla Otmętu. ©Mirosław Szozda

    Pierwszą bramkę gospodynie zdobyły dopiero w 11 min, kiedy z rzutu karnego celnie rzuciła Agnieszka Blozik.

    Lublinianki miały wtedy na koncie trzy gole i prowadzenia nie oddały już do końca meczu. Miał on wyrównany przebieg, ale o końcowej przegranej Otmętu zadecydowały fragmenty, w których krapkowiczanki seriami popełniały błędy.

    W 16. min rzut Justyny Pałac pozwolił na zmniejszenie dystansu do jednej bramki (3-4), ale po kolejnych pięciu minutach nieskuteczności w ataku, lublinianki prowadziły już trzema golami.
    Miejscowe świetnie rozpoczęły drugą połowę zdobywając z rzędu trzy bramki. W 36. min na tablicy widniał wynik 9-10, czerwoną kartkę ujrzała wśród akademiczek Iwona Kot i pojawiła się szansa na wyrównanie.

    Protokół

    Protokół


    > Otmęt Krapkowice - AZS Lublin 13-20 (6-10)
    Otmęt: Z. Dorosz, Pisarzak, Oliwa - Kucharzak, Pałac 3, J. Blozik 1, Kochanowska, M. Dorosz, Ptasznik, A. Blozik 5, Pierowska, Banachowska, Rogowska, B.Kuźmik, Wocka 1, Bielecka 3. Trener Jolanta Jochymek.
    AZS: Nóżka, Snoch, Frodyma - Piech, Zarzycka 4, Wawrzonek, Dolecka, Blaszka 3, Wrzesińska 4, Ciesielka 3, Kot 4, Masiakiewicz 1, Wieczorek, Tkaczyk, Witkowska 1, Tęcza. Trener Krzysztof Krawczyk.
    Sędziowali: Karol Kuropatnicki i Jakub Młynarczyk (obaj Wrocław). Kary: Otmęt - 10 min; AZS - 12 min. Widzów 200.



    Niestety, grające w osłabieniu przyjezdne powiększyły przewagę do dwóch goli, a na domiar złego na ławkę kar powędrowała Oktawia Bielecka. Fatalny okres gry Otmętu wciąż trwał i kolejną bramkę miejscowe właśnie za sprawą Bieleckiej zdobyły dopiero po ośmiu minutach.

    Wcześniej krapkowickie szczypiornistki nie wykorzystały kilku świetnych okazji, dominowały za to w zbieraniu dwuminutowych wykluczeń. Trzy szybkie wizyty na ławce kar spowodowały, że rywalki odskoczyły na siedem bramek i w 49. min wiadomo było, że Otmęt tego meczu nawet nie zremisuje.

    - Trudno żebyśmy wygrali mecz, w którym nie wykorzystujemy tylu sytuacji bramkowych - podsumowała Jolanta Jochymek, trener Otmętu. - Cały spotkanie gonimy wynik, a gdy łapiemy kontakt blokujemy się. Na wynik wpływ miały też błędy w rozegraniu i obronie, wynikające po prostu ze zmęczenia.

    Czytaj treści premium w Nowej Trybunie Opolskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Warto zobaczyć

    Kwartalny dostęp do prenumeraty cyfrowej NTO za POŁOWĘ CENY! ▶▶ KUP ◀◀

    Kwartalny dostęp do prenumeraty cyfrowej NTO za POŁOWĘ CENY! ▶▶ KUP ◀◀

    GAZ-SYSTEM realizuje program społeczny „GAZ-SYSTEM dla edukacji”

    GAZ-SYSTEM realizuje program społeczny „GAZ-SYSTEM dla edukacji”

    Pokaż się w internecie! >> Zapisz się za darmo do lokalnej bazy firm.

    Pokaż się w internecie! >> Zapisz się za darmo do lokalnej bazy firm.