Krok od sensacji

Redakcja
Udostępnij:
Gdyby nie Rafał Musielak, to mistrzowie Polski w meczu z Morzem Szczecin mogli stracić pierwsze punkty w sezonie. * MOSTOSTAL AZOTY KĘDZIERZYN-KOŹLE - MORZE SZCZECIN 3:1 (-17, 23, 21, 15)

* MOSTOSTAL AZOTY KĘDZIERZYN-KOŹLE - MORZE SZCZECIN 3:1 (-17, 23, 21, 15)
Mostostal: Kardos, Musielak, Świderski, Szczerbaniuk, Stancelewski, Papke, Kubica (libero) - Serafin, Soroka, Lipiński, Dembończyk. Trener Waldemar Wspaniały.
Morze: Peciakowski, Gierczyński, Grzesiowski, Wnuk, Jurkiewicz, Rybak, Cziszewski (libero) - Patak, Kocik, Ostrowski, Olichwer. Trener Sławomir Gerymski.
Sędziowali: Janusz Soból, Paweł Zajc (Radom). Widzów 1100.

Mostostal rozegrał słaby mecz i był bliski straty pierwszych punktów. W III secie przegrywał już 10:16, a jednak dzięki znakomitym zagrywkom Musielaka zdołał odrobić straty i wygrać tę odsłonę. Później goście nie potrafili już podjąć walki.

Zaczęło się sensacyjnie. Kędzierzynianie nie potrafili poradzić sobie z agresywną zagrywką rywali i seriami tracili punkty. Po słabym odbiorze Musielaka goście odskoczyli na 1:5 i trener Wspaniały poprosił o pierwszą przerwę w meczu. Niewiele to zmieniło. Świderski nie poradził sobie z serwisem Gierczyńskiego i przyjezdni wygrywali 10:4. Po atakach Świderskiego i technicznym minięciu Papkego Mostostal odrobił część strat (10:12), ale w tym momencie na zagrywkę wszedł Grzesiowski i rozbił mistrzów Polski. Przy jego podaniu Morze zdobyło 8 pkt z rzędu.
- Sławek (Gerymski, trener Morza - przyp. red.) nastawił zespół na zagrywkę na pograniczu ryzyka - stwierdził po meczu Rafał Musielak, kapitan Mostostalu. - Mieliśmy z tym spore kłopoty. Nasze przyjęcie było fatalne.
- Skuteczność przyjęcia w pierwszym secie wyniosła siedemnaście procent - oznajmił Waldemar Wspaniały, trener Mostostalu. - To jest tragedia.

Gospodarze znacznie poprawili przyjęcie w II secie i mecz stał się wyrównany. Ze strony Morza wciąż największe zagrożenie było ze strony Grzesiowskiego, który, poza trudnym serwisem, imponował też skutecznym atakiem. Z kolei Mostostal zaczął punktować w bloku, skutecznie grał Papke, wspierany przez Musielaka. Po ataku "Papkina" Mostostal objął prowadzenie 22:21, a w końcówce dwa ataki Papkego zapewniły gospodarzom setowy sukces.

Bardzo dramatyczny przebieg miał trzeci set. Mostostal znów zaczął fatalnie. Po asie Wnuka goście wygrywali 5:1, później seria nieudanych przyjęć spowodowała, że Mostostal często mylił się w ataku i zespół ze Szczecina prowadził 16:10. Wreszcie w polu zagrywki pojawił się Musielak i dzięki niemu gospodarze doprowadzili do remisu 16:16.
- Rafał zdecydował się na mocne zagrywki i to dzięki niemu wygraliśmy trzecią partię - ocenił trener Wspaniały. W końcówce dobrze i precyzyjnie zagrywał Kardos i Mostostal wygrał trzecią odsłonę.
Czwarta partia nie była już tak ciekawa jak poprzednie. Morze nie podjęło walki, a niesiony dopingiem Mostostal wreszcie pokazał wszystkie swoje walory.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie