Kumulacja w Lotto. Kto dziś zgarnie 50 milionów złotych?

Redakcja
Przy kolekturze stoją: Rafał Kruszelnicki,  Roman Goc oraz Wanda Stroka.
Przy kolekturze stoją: Rafał Kruszelnicki, Roman Goc oraz Wanda Stroka.
Dziś do trafienia w totku jest rekordowa suma. Pod kolekturami ustawiają się kolejki - grają mężczyźni i kobiety, studenci i emeryci, miejscowi i przyjezdni. Jeśli wygrają to... na przykład rzucą pracę.

Mam swoje ukochane liczby: data urodzin, data pierwszego seksu, data urodzin synka... - wymienia Marcin Wąsacz z Opola, który w kolekturze przy ul. Spychalskiego puścił jeden los . - Liczby są szczęśliwe w moim w życiu, więc zakreślam na kuponie ich różne kombinacje - dodaje. - Parę razy trafiłem trójkę czy czwórkę. Czekam na szóstkę.

W kolekturze przy ul. Krakowskiej wielki ruch.

- Zwykle w poniedziałki mam mało klientów, może z tuzin na cały dzień. A tu proszę, w ciągu godziny kupony nadało już kilkunastu ludzi - mówi przyjmująca zakłady Maria Michałowska.

Stojący w kolejce do kolektury mają czas, by pomarzyć. Maria Duda: - Nawet nie chcę 50 milionów, wystarczy mi 5 baniek! Dom bym sobie postawiła nowy. I jeszcze bym krewnym dała parę groszy, syna bym poratowała... Nawet na Kościół bym dała.

Mieczysława Kwolek-Pawełczak (znana społecznica, prowadzi stowarzyszenie pomagające narkomanom wyjść z nałogu): - Wspierałabym schroniska dla koni i dla bezdomnych psów. Mam też paru byłych narkomanów, którym warto pomóc, by ułożyli sobie życie.

Elżbieta Szczygieł kiedyś grała systemem z paroma innymi osobami. No i miała parę mniejszych wygranych: - Było na benzynę, mały remont, synowi dałam... - wylicza.

Kolejne osoby w kolejce to kolejne, zwykle podobne do siebie marzenia warte 50 milionów: dom, wieczne wakacje, pomoc najbliższym.

Tomasz Grzyb, psycholog społeczny: - Opowiedz mi swoje marzenia, powiem Ci, jakie masz życie. Skoro marząc o wygranej koncentrujemy się na wakacjach, domu i najbliższych, to po prostu jesteśmy przepracowani, mieszkamy zbyt skromnie, nie mamy czasu dla krewnych. Wygrana w totka ma pomóc w kupnie wolnego czasu oraz szczęścia rodzinnego.

Sam Tomasz Grzyb postanowił kiedyś obliczyć prawdopodobieństwo wytypowania wygranych liczb w losowaniu totka.

- Miałem dostęp do 60 ostatnich losowań. Najpierw wytypowałem te, które najczęściej padały. Potem - dla przeciwwagi - te, które padały najrzadziej, wiec była szansa, że w końcu się pojawią - wspomina.

No i przyszła kumulacja. Z pierwszych obliczeń padła jedna liczba, z drugich - żadna.

- Nie gram w totka. Wiem, że statystycznie wygrana jest niemal niemożliwa. No i nie umiałbym cieszyć się z wygranej. Jak zresztą większość ludzi - mówi psycholog.

Bo amerykańskie badania pokazują, że euforia z powodu wielkiej wygranej trwa 2 miesiące. Potem wracają stare kłopoty uczuciowe, poczucie niespełnienia.

- Znów powołam się na badania - najszczęśliwsi ludzie mieszkają w Bangladeszu. Cierpią biedę, ale potrafią się cieszyć z rodziny i wolnego czasu. - podsumowuje psycholog.

Bo pieniądze szczęścia nie dają. Chociaż są w życiu cholernie ważne...

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

e
emerytka
i ci, którzy drinkują w " pędzącym króliku"

Tak - ci od "królika" wiedzą jak zdobyć wygraną. To ich specjalność.
k
kurdupel z domu zagłady
NIKT, będzie kolejna KUMULACJA
G
Gość
Oczywiście że lotto to nic innego jak jak jedno wielkie oszustwo.
Nie jestem zwolennikiem spiskowych teorii dziejów, fakty mówią tutaj same za siebie.
Przed laty wygrane padały częściej, do tego szóstki udawało się trafiać czasem kilku osobom, stąd i kumulacje nigdy nie były tak wysokie... Podstawowy obecnie problem, to centralizacja zakładów, wszystkie wytypowane przez uczestników loterii kombinacje cyfr, są znane organizatorom już przed losowaniem. Oznacza to mniej więcej tyle, że komputer może bez najmniejszego problemu wytypować taką kombinację której nikt nie skreślił, jeśli oczywiście taka istnieje w danym momencie... Oszukane losowanie...? W dobie obecnej techniki to nie jest żaden problem. Służy to oczywiście temu, aby przyciągnąć do kolektur jak największą liczbę osób. 50 000 000 to nie lada wabik, działa silnie na wyobraźnie a co za tym idzie, do gry wciągniętych zostaje mnóstwo osób, które nigdy w życiu nie grały, bądź nie zagrały by w lotto.
Wniosek:
Miliardowe dochody dla lotto:)
Zwycięzcą w tej grze, zawsze będzie lotto:))

i ci, którzy drinkują w " pędzącym króliku"
S
Stefan
Oczywiście że lotto to nic innego jak jak jedno wielkie oszustwo.
Nie jestem zwolennikiem spiskowych teorii dziejów, fakty mówią tutaj same za siebie.
Przed laty wygrane padały częściej, do tego szóstki udawało się trafiać czasem kilku osobom, stąd i kumulacje nigdy nie były tak wysokie... Podstawowy obecnie problem, to centralizacja zakładów, wszystkie wytypowane przez uczestników loterii kombinacje cyfr, są znane organizatorom już przed losowaniem. Oznacza to mniej więcej tyle, że komputer może bez najmniejszego problemu wytypować taką kombinację której nikt nie skreślił, jeśli oczywiście taka istnieje w danym momencie... Oszukane losowanie...? W dobie obecnej techniki to nie jest żaden problem. Służy to oczywiście temu, aby przyciągnąć do kolektur jak największą liczbę osób. 50 000 000 to nie lada wabik, działa silnie na wyobraźnie a co za tym idzie, do gry wciągniętych zostaje mnóstwo osób, które nigdy w życiu nie grały, bądź nie zagrały by w lotto.
Wniosek:
Miliardowe dochody dla lotto:)
Zwycięzcą w tej grze, zawsze będzie lotto:))
D
Damian
Polecam skreślić takie cyfry 18 34 43 20 28 13
K
Keson
He, He. Kupiłem jeden zakład, a jakże. Na chybił-trafił.
Gdy tak patrzę, słucham czy czytam o tej całej "panice" związanej z tą kumulacją to od razu chce mi się śmiać.
Data urodzin męża czy żony, dzień pierwszego seksu, systemy, domysły, że ustawione i takie tam inne brednie .
Kto chodził do szkoły to zapewne pamięta zajęcia z rachunku prawdopodobieństwa.
Data urodzin kogokolwiek ma taką samą szansę jak kolejno wylosowane liczby 1, 2, 3, 4, 5 i 6.

Gdyby te wszystkie systemy się sprawdzały to przynajmniej co drugi Polak byłby milionerem.

Osobiście zagram sobie od czasu do czasu, raz czy dwa razy na miesiąc, bez względu na to czy jest kumulacja czy jej nie ma. Zawsze kupuję sobie jeden zakład metodą "chybił trafił" i to mi wystarcza.
Dotychczas trafiam tylko "trójki", a jak się trafi więcej to też dobrze, trochę by pomogło.

50000000zł to sporo pieniędzy, a i potem spory problem. W większości przypadków ludzie "dostają do głowy".
Podejrzewam, że na początku jest euforia, a potem następuje nasycenie się wszelkimi dobrami i przyjemnościami i życie znów staje się nudne.
No może pozostaje jeszcze jakiś pewien komfort psychiczny, że spory zapas gotówki zabezpiecza przed wszelakimi życiowymi problemami ale poza tym to nic nadzwyczajnego.

Czy cieszyłbym się z wygranej?
Jasne, że bym się cieszył.
Z drugiej strony jednak zastanawiałbym się jak dobrze rozegrać swoje życie oraz życie najbliższych, jak kontynuować relacje z przyjaciółmi, znajomymi, sąsiadami.
Nawet najfajniejsi znajomi czy sąsiedzi mogą okazać się potem zawistni.
Różnie w życiu bywa.

Polecam pozostać w sferze marzeń, cieszyć się każdą chwilą kolejnego dnia życia i życzę przede wszystkim zdrowia, bo to jest jednak w życiu najważniejsze.

A to czy ja czy ktokolwiek inny trafi tą "szóstkę" to proszę traktować jako czysty życiowy fart i tyle.
a
asia
No właśnie KTO wygra , czyli wiadomo kto a moze bedzie kolejna kumulacja, jedno jest pewne wszystko jest ustawione..
Dodaj ogłoszenie