Kupując używany samochód dobrze sprawdzić go w autoryzowanym serwisie

Sławomir Draguła
Sławomir Draguła
Nie kupujmy samochodu pod wpływem impulsu. Im dłużej mu się przyjrzymy, tym większa szansa, że zorientujemy się, że jest coś z nim nie tak.
Nie kupujmy samochodu pod wpływem impulsu. Im dłużej mu się przyjrzymy, tym większa szansa, że zorientujemy się, że jest coś z nim nie tak.
Lepiej wydać na to kilkaset złotych, niż stracić kilka, a nawet kilkadziesiąt tysięcy, kupując gruchota po wypadku.

Ważne

Ważne

Ważne
Kilka rad dla kupujących używany samochód:

Pamiętaj! Lakier starego auta nigdy nie wygląda jak fabrycznie nowy. Musi być choć trochę wyblakły.

Jeśli na uszczelkach lub plastikowych elementach są ślady szpachli albo lakieru, to wskazówka, że auto mogło być naprawiane.

Warto sprawdzić, czy zwłaszcza w okolicach numeru identyfikacyjnego VIN nie ma przypadkiem niefabrycznych spawów.

Podejrzenia powinny wzbudzić różnice w odcieniu lakieru oraz grube powłoki smołowych preparatów antykorozyjnych i niefabryczne maty głuszące, ułatwiające ukrycie szwów spawalniczych.

Jeśli komora silnika jest dokładnie umyta, powinno dać nam to do myślenia. Być może sprzedający chciał ukryć wycieki oleju.

Andrzej z Nysy nie chce się przedstawić. Jest mu wstyd, że tak dał się nabrać i kupił samochód, który miał poważny wypadek. - Sprzedawca zapewniał mnie, że mercedes jest bezwypadkowy, serwisowany i w ogóle najlepszy - mówi. - Byłem naiwny i uwierzyłem.

Kłopoty pana Andrzeja zaczęły się pół roku później. - Miałem stłuczkę. Samochód odholowałem do warsztatu. Kiedy blacharz zaczął demontować uszkodzone części, jego oczom ukazały się grube warstwy szpachli - mówi. - Mercedes już wcześniej miał poważny wypadek. Poprzedniemu właścicielowi założyłem sprawę w sądzie.

Żeby nie być tak niemiło zaskoczonym jak pan Andrzej, przed kupnem samochodu, należy go sprawdzić. - Nie powinniśmy żałować pieniędzy na wizytę w autoryzowanym serwisie - wyjaśnia Antoni Bakalarz, mechanik z Opola. - Lepiej wydać na taką usługę 200 - 300 złotych, niż stracić kilkadziesiąt tysięcy, kupując samochodowy złom.

A handlarze imają się różnych sposobów, by zarobić. Nie wahają się nawet przed składaniem jednego pojazdu z dwóch, a nawet trzech "rozbitków". - Nie kupujmy nigdy aut pod wpływem impulsu - mówi Bakalarz.

Handlarze dobrze bowiem wiedzą, że czas działa na ich niekorzyść. Im dłużej kupujący przypatruje się i ogląda auto, tym większa szansa, że się zorientuje, iż z pojazdem jest coś nie tak. Dlatego sprzedający zrobią wszystko, by stworzyć wrażenie, że samochód, który oferują, jest okazją, a w kolejce po niego stoi już kilku chętnych.

Kolejny sposób na naiwnych to niezwykle miły sprzedający, o nienagannych manierach, najczęściej starszy, spokojny pan. - Nie dajmy się jednak zwieść pozorom - mówi Antoni Bakalarz.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie