Lekkoatletyka. Dawid Kajkowski z Kozłowic udowadnia, że przeszczep nie przekreśla marzeń. Można zostać nawet mistrzem świata

Wiktor Gumiński
Wiktor Gumiński
Zaktualizowano 
Dawid Kajkowski prezentuje medale, które zdobył podczas mistrzostw świata w Newcastle. archiwum prywatne
Dawid Kajkowski z Kozłowic (powiat oleski, gmina Gorzów Śląski) niespełna przed trzema laty przeszedł przeszczep nerki. Poprzedzony był on długotrwałym cierpieniem. Parę tygodni temu przeżywał natomiast najpiękniejsze chwile w życiu, zdobywając trzy medale mistrzostw świata dla osób po transplantacji.

Podczas zawodów rozgrywanych w angielskim Newcastle, 25-letni Kajkowski wywalczył złoty krążek w rzucie piłką palantową. W pchnięciu kulą oraz rzucie oszczepem sięgnął z kolei po srebro. Dokonał tym samym czegoś, co kilka lat temu nawet mu się nie śniło.

Niewiarygodne cierpienie

- Przez pięć lat (2011-2016 - przyp. red), po trzy razy w tygodniu przez cztery godziny, byłem podłączony do maszyny, która czyściła mi krew - opowiada. - Było to bardzo uciążliwe, ponieważ praktycznie nie miałem życia prywatnego. Nie było też mowy o wyjazdach na wakacje czy normalnym obchodzeniu świąt.

Dawid musiał być dializowany, ponieważ cierpiał na ostre kłębuszkowe zapalenie nerek. Choroba ta została u niego wykryta już w czasach gimnazjum. Później jednak jej rozwój wyhamował, ale w klasie maturalnej przypomniał o sobie ze zdwojoną siłą. Tak częste zabiegi przetaczania krwi stały się u Dawida koniecznością w czasie oczekiwania na przeszczep nerki.

- W Polsce średnio czeka się na nią półtorej roku, ale u mnie wszystko trwało aż pięć lat - mówi Dawid Kajkowski. - Tak długi okres poddawania się dializom był zdecydowanie najtrudniejszym w moim życiu. Teraz mogę mieć marzenia, a wtedy tylko czekałem na to, aż zadzwoni upragniony telefon.

- Podziwiałem syna za to, że przez tych pięć lat ani razu tak naprawdę się nie poskarżył - dodaje Artur Kajkowski, tata Dawida. - Proszę sobie wyobrazić, że podczas jednej sesji dializy czyszczono mu 180 litrów krwi. To naprawdę potężna ilość, stąd też wielokrotnie widziałem, że po zabiegu czuł się fatalnie.

Warto podkreślić, że Artur Kajkowski samemu chciał oddać synowi nerkę, ale na przeszkodzie stanęły przeciwwskazania medyczne.

- Było to dla mnie bolesne, ale nie mogłem tego uczynić z powodu nadciśnienia - komentuje.

Koniec końców Dawid doczekał się przeszczepu w listopadzie 2016 roku. Nie od razu wszystko poszło bezproblemowo, ale z czasem jego stan zdrowia się unormował. Dziś funkcjonuje on już zupełnie normalnie.

- Początkowo był problemy z przyjęciem się nerki - tłumaczy Dawid Kajkowski. - Miałem epizod ostrego odrzucenia narządu, po którym musiałem być poddany terapii sterydami. Obecnie już jest wszystko w porządku, choć profilaktycznie co dwa miesiące jeżdżę na kontrolę do Wrocławia.

Miłość do sportu wiecznie żywa

Kiedy tylko główny bohater tekstu doszedł do siebie, od razu ciągnęło go do aktywności fizycznej. Nie była ona mu zresztą obca już przed chorobą.

- W młodości grałem w piłkę nożną w nieistniejącym już LZS-ie Kozłowice, a także brałem udział w zawodach powiatowych i wojewódzkich w konkurencjach rzutowych - zaznacza Dawid. - Nawet w czasie dializ jeździłem na rowerze bądź chodziłem na spacery, żeby organizm zupełnie się nie zastał. Po zakończeniu leczenia zapisałem się do Polskiego Stowarzyszenia Sportu po Transplantacji, zrzeszającego ludzi po przeszczepie różnych organów. W 2018 roku wziąłem udział w mistrzostwach Polski i osiągnąłem na tyle dobre wyniki, że zakwalifikowałem się na tegoroczne mistrzostwa świata.

Do startu w Newcastle Dawid przygotowywał się w dużej mierze samemu.

- Przed najważniejszymi zawodami mamy reprezentacyjne zgrupowania, ale w pozostałym czasie muszę trenować w pojedynkę - wyjaśnia. - Chodzę wtedy na siłownię, wykonując tam stosowne ćwiczenia, oraz ćwiczę technikę różnych rzutów.

Radzenie sobie indywidualnie dotyczy w przypadku Dawida także kwestii finansowych.

- Starty musimy sobie finansować samemu - nie ukrywa. - Z pomocą taty udało się załatwić nieco środków od gminy Gorzów Śląski, Starostwa Powiatowego oraz prywatnej firmy Jacos. Mi akurat udało się zebrać środki niezbędne do startu w mistrzostwach świata, ale nie każdy mógł na to liczyć. Dlatego też reprezentacja Polski liczyła tylko 22 przedstawicieli. Dla porównania, np. Węgrów wystartowało około 70. Oni jednak, tak jak Anglicy, Amerykanie czy Holendrzy, byli dofinansowywani głównie przez państwo. W naszym kraju taka sytuacja nie miała miejsca.

- Swoimi działaniami starałem się sprawić, by syn poczuł się dowartościowany - mówi Artur Kajkowski. - Nie było łatwo pozyskać środków, ale taka była moja rola. Być może przy okazji kolejnych startów będzie już o to nieco prościej, ponieważ Dawid osiągnął na mistrzostwach świata w Newcastle naprawdę świetne wyniki. A kiedy one się pojawiają, to ludzie od razu inaczej na daną osobę patrzą.

Edukacja w znanym gronie

Poza realizowaniem się i osiąganiem jak najlepszych wyników na płaszczyźnie sportowej, Dawidowi zależy też na czym innym. Przynajmniej równie ważne jest dla niego uświadamianie ludziom, że przeszczep jakiegokolwiek organu nie oznacza przysłowiowego końca świata.

- Dużo osób wciąż nie wie, czym tak naprawdę jest transplantacja - podkreśla Dawid Kajkowski. - Tym samym traktują nas jako niepełnosprawnych, podczas gdy my jesteśmy zdrowi. Oczywiście, mamy pewne ograniczenia, ale nie należy tego mylić z niepełnosprawnością. Ponadto trzeba wiedzieć, że, w przypadku nieszczęśliwego wypadku, zgoda na ewentualne przekazanie naszych organów innym może uratować nawet kilka ludzkich żyć.

Nasz bohater osobiście edukuje ludzi w sprawach związanych z przeszczepami choćby podczas tzw. „Biegu po Nowe Życie”, w którym regularnie bierze udział od 2017 roku. Podczas tego wydarzenia jego historię ze szczegółami poznało kilka znanych postaci ze świata sportu czy show-biznesu.

- Najbardziej moim przypadkiem zainteresował się aktor Piotr Zelt - wyjaśnia. - Pewnego razu podczas odbywania dializ spotkałem go w jednej z restauracji w Zakopanem i zrobiłem sobie z nim zdjęcie. Parę lat później mu je pokazałem i powiedziałem, że jestem po przeszczepie. Był autentycznie zaskoczony, że tak mocno odmienił on moje życie. Ponadto miałem okazję porozmawiać też choćby z aktorką Olgą Kalicką. Jeżeli natomiast chodzi o sportowców, to raz w sztafecie znalazłem się Mariuszem Jurasikiem, byłym reprezentantem Polski w piłce ręcznej. Zamieniłem też kilka słów z niegdyś czołowymi polskimi siatkarzami: Pawłem Zagumnym i Piotrem Gruszką.

Na koniec Dawid Kajkowski opowiada nam o swoich sportowych planach na przyszłość.

- Za rok mamy mistrzostwa Europy w Dublinie, a za dwa lata mistrzostwa świata w Houston - podsumowuje. - Bardzo chciałbym pojechać szczególnie na te drugie zawody i zobaczyć przy okazji inny, nowy kawałek świata.

polecane: FLESZ: EURO 2020 - Polacy z rekordową premią za awans

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3