Lewin Brzeski już drugi dzień walczy z zatorem na Nysie Kłodzkiej

fot. Jarosław Staśkiewicz
fot. Jarosław Staśkiewicz
Żołnierze i strażacy z pomocą transporterów pływających i stalowych lin usuwają coraz większe części zbitej masy konarów i gałęzi zalegających wokół filarów mostu kolejowego.

Ratownicy czekają też na pomoc wielkiej maszyny służącej na co dzień na złomowisku.

Z pomocą jej długiego ramienia będzie można szybciej rozbić zator. Z tego powodu ruch na linii kolejowej jest wstrzymany bo maszyna musi jechać po torowisku.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Jestem przekonany ,że przy kolejnej wysokiej wodzie już nie będzie problemu z zatorem na moście kolejowym, bo odnoszę wrażenie,że jednak sposób na jego uniknięcie trafił do odpowiednich osób i będzie właściwie egzekwowany. Ci ,którzy się boją nocy, wartkiego nurtu itp. chyba też to zrozumieli tylko nie potrafią się do tego przyznać . W poprawionym planie ochrony p.powodziowej gminy na pewno znajdzie się zapis o sposobie ochrony mostu kolejowego przed spływającymi konarami bo innego wyjścia po prostu NIE MA.
G
Gość
Pomysł z usuwaniem na bieżąco płynących konarów jest nie możliwy do realizacji, a mianowicie kto wyśle ludzi na most kolejowy podczas dużego przypływu w godzinach nocnych, gdzie woda szybko się podnosi, jest ciemno, jest wartki nurt, gdzie w gminie mamy jeszcze 3 inne mosty, zalewane wioski, niebezpieczeństwo dla miasta, monitoring i plany ewakuacyjne ludności. Ktos kto pisze takie bzdury, że 3 ludzi przeszkolonych mogłoby zapobiec zatorowi, to podejżewam nie zna kompletnie sytuacji i nie wie co pisze.
~ktos~
Nie wszystko da się przewidzieć.
Kto mógł się spodziewać, że w czasie powodzi będą nam zagrażać drzewa?
B
Batista
jak by co to pociągi jeszcze mogą jeździć przez stare siołkowice - popielów - karłowice itd
tak jak kursowały w 1997 r.
G
Gość
W gminnym planie ochrony p.powodziowej Lewina Brzeskiego powinno być uwzględnione ciągłe monitorowanie w okresie wzmożonych opadów i podwyższonego stanu Nysy , mostu kolejowego i miejskiego oraz BIEŻĄCE usuwanie pojedynczo zatrzymujących się na filarach gałęzi i pni .Do tego wystarczy w razie potrzeby 2-3 odpowiednio przeszkolonych ludzi.Brak wyobrażni i mamy efekty! Wojsko, transportery,dziesiątki ratowników, zmniejszone zrzuty wody w Otmuchowie i Czechach, zagrożony most i międzynarodowa linia kolejowa, wizyta władz wojewódzkich i starostwa itd.A wystarczyła odrobina wyobrażni żeby tego wszystkiego uniknąć !
Dodaj ogłoszenie