Liga Mistrzów. VK CEZ Karlovarsko - Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 2:3. Gorzki smak zwycięstwa mistrzów Polski

Wiktor Gumiński
Wiktor Gumiński
Siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle po raz drugi pokonali VK CEZ Karlovarsko, ale ze swojej postawy w Czechach nie mogli być w pełni zadowoleni.
Siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle po raz drugi pokonali VK CEZ Karlovarsko, ale ze swojej postawy w Czechach nie mogli być w pełni zadowoleni. Paweł Sładek
Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle wygrała na wyjeździe z VK CEZ Karlovarsko 3:2 w 5. kolejce Ligi Mistrzów, ale straciła zarazem bardzo ważny punkt.

Taki wynik oznacza dla kędzierzynian właściwie koniec marzeń o bezpośrednim awansie do ćwierćfinału, który w tej edycji zdobywają jedynie zwycięzcy grup. By zachować jakiekolwiek szanse na zajęcie 1. lokaty, siatkarze ZAKSY muszą teraz liczyć na cud w starciu Decospanu VT Menen z Itasem Trentino, jakim byłaby wygrana zdecydowanie najsłabszej w grupie D belgijskiej drużyny z finalistą ostatniej edycji Ligi Mistrzów.

Podczas spotkania w Karlowych Warach, powtórzył się poniekąd scenariusz rywalizacji z Kędzierzyna-Koźla. Mianowicie ZAKSA znów miała przysłowiowe "ciężary", tyle że tym razem już od samego początku. Gospodarze od pierwszych akcji pokazali, iż nie mają żadnych kompleksów przed faworyzowanym przeciwnikiem. W inauguracyjnej odsłonie to właściwie mistrzostwie Czech cały czas znajdowali się na prowadzeniu. Kędzierzynianie próbowali ich gonić, ale nie dali rady i polegli 23:25.

Na to niepowodzenie ekipa z Opolszczyzny zareagowała zgodnie z planem. W drugiej i trzeciej partii spisała się na miarę oczekiwań, szybko narzucając swoje warunki gry i generalnie w pełni kontrolując losy rywalizacji. Zaowocowało to, kolejno, pewnymi zwycięstwami 25:21 i 25:18.

W czwartym secie zawodnicy ZAKSY nie byli jednak w stanie dopiąć swego. Zaczęli go od dwupunktowego prowadzenia, ale od stanu 7:7 ich losy zaczęły się komplikować. Bardzo dużo kłopotów sprawiał im przede wszystkim rezerwowy atakujący VK CEZ Karlovarsko Patrik Lamanec, który tylko w czwartej odsłonie zdobył aż dziewięć punktów. Gdy od stanu 18:17 gospodarze zdobyli cztery kolejne punkty, sytuacja ekipy z Kędzierzyna-Koźla stała się już krytyczna. Na domiar złego boisko z grymasem bólu na twarzy opuścił jeszcze jej kapitan Aleksander Śliwka, uskarżający się na uraz stawu skokowego. Mimo jego nieobecności, przyjezdnych stać jeszcze było na krótki zryw, lecz to było za mało. Triumfem 25:23 czeski zespół doprowadził do tie-breaka i tym samym mocno skomplikował położenie ZAKSY w tabeli grupy D.

Tie-breaka rozegrała ona również bez Śliwki. W piątej partii obie drużyny falowały poziomem, ale generalnie to goście spisywali się nieco lepiej i tą partię wygrali zasłużenie.

Graczem meczu został wybrany przyjmujący ZAKSY Adrian Staszewski, który zakończył zawody z 19 punktami (14/24 w ataku - 58 procent skuteczności, 2 bloki, 3 asy). Tyle samo „oczek” dla kędzierzynian zdobył środkowy Norbert Huber, dla którego był to dopiero trzeci mecz po wielomiesięcznej przerwie spowodowanej zerwaniem ścięgna Achillesa.

VK CEZ Karlovarsko - Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 2:3 (25:23, 21:25, 18:25, 25:23, 13:15)
Karlovarsko: Keemink, Juhkami, Patocka, Sasak, Wiese, Weir, Pfeffer (libero) oraz Lamanec, Zaicek, Kasan, Pastrnak, Ihnat, Kocka (libero).
ZAKSA: Janusz, Śliwka, Smith, Kaczmarek, Staszewski, Huber, Shoji (libero) oraz Żaliński, Kluth.

Aktualna tabela grupy D

1. Itas Trentino - 4 mecze, 12 pkt, sety 12:2
2. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - 4, 11, 13:6
3. VK CEZ Karlovarsko - 5, 4, 7:12
4. Decospan VT Menen - 4, 0, 0:12

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Ślubowanie olimpijczyków - wywiad Przemysław Zamojski

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska