Łódź. Sprawdzają okoliczności śmierci 6-latka z domu dziecka

TVN24/x-news

Wideo

Sprawę bada prokuratura i łódzki oddział NFZ. Specjalną komisję, która ma sprawdzić czy doszło do zaniedbań powoła również szpital. - Będziemy sprawdzali czy lekarze i pielęgniarki byli i czy byli w  i czy były to osoby takiej kompetencji na jaką umawialiśmy się ze szpitalem - powiedziała Anna Leder z Narodowego Funduszu Zdrowia z Łodzi. Chłopiec mieszkał w Domu Dziecka. Zachorował w połowie ubiegłego tygodnia. Wezwany do niego lekarz przepisał antybiotyk. Po drugiej wizycie i kolejnym leku, stan zdrowia dziecka na tyle się pogorszył, że pielęgniarka wezwała pogotowie. Chłopiec został odwieziony do szpitala. W nocy z piątku na sobotę stwierdzono u niego zatrzymanie akcji serca. Najprawdopodobniej w tym czasie przy dziecku nie było nikogo i nie był on podłączony do specjalistycznej aparatury. Mimo reanimacji zmarł. Jak wykazały badania przeprowadzone w dniu śmierci dziecka, chłopiec miał sepsę.

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bydlaki

taaak miał sepsę srepsę tak najlepiej zwalić i usprawidliwić soje niechlujstwo i pazerność na szmal

już po 10 000zł i więcej mi mało

P
POcjent

hodzi o to rzeby POddani zdyhali szypciej w bulu i nendzy   

 

 

Dodaj ogłoszenie