Logo rodzinnej firmy i tradycja to skarb

Ewa Blicka eblicka@nto.pl
Achim Gabor, prezes zarządu Gabor Shoes AG. (fot. Witold Chojnacki)
Achim Gabor, prezes zarządu Gabor Shoes AG. (fot. Witold Chojnacki)
– Moi przodkowie mieli takie powiedzenie: „Nie będzie głodny ten, kto potrafi uszyć buty” – mówił Achim Gabor podczas wykładu na Uniwersytecie Opolskim, szef znanej w Europie firmy obuwniczej „Gabor”. Wykład odbył się w ramach cyklu Akademia Kariery, organizowanego przez Uniwersytet i redakcję nto.

Kariera zaczęła się od manufaktury w Strzelcach Opolskich. Gość z Niemiec opowiedział studentom historię swego rodu, odpowiadał też na pytania dotyczące recepty na sukces:

- Ważne są praca, otwarty umysł oraz odrobina szczęścia – podkreślał Achim Gabor, prezes zarządu Gabor Shoes AG.

Zobacz: Achim Gabor na Uniwersytecie Opolskim

Przyznał też, że gdziekolwiek jest – tam spogląda na nogi kobiet i na to, jakie buty zdobią ich stopy: - Polki mają piękne nogi i szanuję je za doskonały gust i wyrafinowanie w wyborze obuwia. Lubią elegancję – odpowiedział na pytanie nto.

Spytany, jakie buty nosi, odpowiedział, że na wykład przyszedł w butach włoskiej marki:

- Bo „Gabor” produkuje tylko sportową linię obuwia męskiego – usprawiedliwił się. – Nie pasowały na tak wielką okazję, jak wykład na uczelni.

Praca plus szczęście równa się sukces

Tak odpowiedział Achim Gabor na pytanie z sali o receptę na powodzenie w interesach: - Do dziś zostało mi zdjęcie z czasów przedwojennych, przedstawia babcię i dziadka na tle zakładu szewskiego w Strzelcach Opolskich. Zdjęcie pochodzi z 1919 roku. W witrynie zakładu widać certyfikat „Salamandra”, który zaświadczał, że mój dziadek Pius Gabor używał do produkcji butów skóry bardzo wysokiej jakości. Ten certyfikat nie był przypadkowy. Dziadek zasłużył na niego ciężką pracą i dbałością o jakość surowców.

Joachim Gabor, syn Piusa, który po wojnie wraz ze swym bratem kontynuował rodzinne tradycje w Niemczech - był podobnie zapracowany.

Zobacz: Bracia Gabor sprzedali jednak stary browar

- Pamiętam, że rzadko widziałem tatę w domu – mówi Achim. - Podobnie było ze mną, gdy zacząłem pracę - musiałem przychodzić do zakładu pierwszy, a wychodzić ostatni. Ojciec dokładnie się mi przyglądał. Nie miałem taryfy ulgowej.

O firmę trzeba dbać, nie tylko poświęcając jej czas, ale i wykazując się inicjatywą oraz otwartością w myśleniu.

Tuż po wojnie Joachim Gabor wraz z bratem szyli buty, używając do podeszew gumy z kół samochodowych – bo takie materiały były wówczas dostępne. Ale czasy się zmieniały, trzeba było nie tylko za nimi nadążyć, ale nieco je wyprzedzić.

Więc tato i wujek pojechali do Ameryki i przywieźli stamtąd pomysł na nowy but o nazwie california. – wspomina Achim.

I w ten sposób buty marki Gabor podbiły rynek w Niemczech, później w całej Europie. W 1960 roku bracia Gabor wiedzieli już, co to znaczy myśleć globalnie. Postanowili przenieść fabrykę do Austrii, tam bardziej opłacało się produkować. Mieli też inne inne rewolucyjne jak na owe czasy pomysły – na przykład przenieśli około 60 pracowników wraz z rodzinami z zakładu pod Hamburgiem w okolice Monachium, gdzie otworzyli nową firmę.

- Pracownikom trzeba było wybudować mieszkania – moja rodzina to zrobiła. – mówi Achim Gabor. - Pracownicy, wciąż pamiętając ciężkie wojenne czasy, wiedzieli, że w zmianie jest szansa na lepsze życie i nie mylili się. W latach 90., kiedy trzeba było zlikwidować fabrykę pod Hamburgiem, już nie było mowy o wielkiej przeprowadzce. Bo czasy się zmieniły, nasi hamburscy pracownicy mieli już własne mieszkania i możliwości innego zatrudnienia.

Jeśli są trudności – nie należy się nimi zrażać, trzeba odważnie patrzeć w przyszłość – to odziedziczona po przodkach filozofia niemieckiego przedsiębiorcy: - Choć wszyscy wokół mówią o kryzysie, w naszej firmie nie prowadzimy polityki zachowawczej. Wręcz przeciwnie, w tym roku myślę o otwarciu kolejnych 40 sklepów na całym świecie. Bo kto da sobie radę w czasie kryzysu, ten także w przyszłości odniesie sukces - mówił gość Akademii Kariery.

- Dlatego radzę wam, młodym: Bądźcie otwarci, żyjcie z pomysłem, nie zaprzepaszczajcie swych szans – dodaje Gabor. - Jeśli macie możliwość wyjechania na staże za granicę – skorzystajcie z okazji. Poznajcie inny kraj, jego zwyczaje, szukajcie tam inspiracji dla siebie i wykorzystujcie te doświadczenia w swoim życiu, także w pracy, którą wkrótce podejmiecie. To przybliży Was do sukcesu.

Ludzie nadrzędną wartością

Jak wygrać z butem made in China?

Sylwetka

W 2009 r. mija 60. rocznica otwarcia fabryki obuwia marki Gabor w Barmstedt koło Hamburga. Achim Gabor jest prezesem zarządu Gabor Shoes AG z Rosenheim.

Początki konsorcjum obuwniczego sięgają czasów przedwojennych, kiedy to Pius Gabor, dziadek Achima, założył w Strzelcach Opolskich dobrze prosperującą manufakturę obuwniczą.

Tuż przed końcem wojny synowie Piusa wyjechali do Niemiec, a po wojnie dwóch z nich: Joachim (ojciec Achima) oraz Berhard Gabor postanowili kontynuować rodzinną tradycję i założyli swój pierwszy zakład obuwniczy.

 

W czerwcu zapłaciliśmy w sklepach mniej niż w maju

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie