Lokatorzy domu przy ul. Luboszyckiej w Opolu nie mają światła na klatce

Redakcja
- Przez ciemności, które tu panują, złamałam rękę - mówi Wiesława Moc.
- Przez ciemności, które tu panują, złamałam rękę - mówi Wiesława Moc. fot. Sławomir Mielnik
O wymianę żarówek mieszkańcy proszą urząd miasta już od dwóch miesięcy. Bezskutecznie.

- Z powodu tych ciemności wywróciłam się na korytarzu i uszkodziłam rękę - mówi Wiesława Moc.

Lokatorzy domu o problemach ze światłem na klatce schodowej informowali jeszcze dawnego zarządcę budynku, firmę Turhand-Ret. - Prosiłam żeby ktoś się pojawił i zrobił z tym porządek - mówi pani Wiesława. - Chodziło przecież tylko o wkręcenie dobrych żarówek.

Zanim jednak zarządca zdążył naprawić usterkę, przestał być zarządcą. Pani Moc poszła więc do urzędu miejskiego, który przejął nadzór nad lokalami komunalnymi.

- Wysłuchali mnie, ale światła jak nie było, tak nie ma - mówi nasza czytelniczka.
- A przecież teraz coraz szybciej robi się ciemno, więc światło jest potrzebne.

Wydział lokalowy urzędu miejskiego w Opolu obiecał zająć się sprawą.
- Oczywiście wkręcimy tam nowe żarówki - obiecała nto naczelnik wydziału Zofia Lachowicz.

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
janusz
znam ta chora rodzine sami wykrecaja zarowki a pozniej robia z tego tragedie zalosni chorzy psychicznie ludzie ktorych jedynym zajeciem sa takie chore akcje... Przyjrzyjcie sie im blizej a zobaczycie jacy to chorzy ludzie...
e
egi
Chyba tańszy byłby zakup żarówek niż wykonanie tylu rozmów telefonicznych z zarządcą. Dziwny klimat - łatwiej jest narzekać niż samemu zadbać o własne interesy. Przypuszczam, że gdyby wyrzucono śmieci na klatce nikt by ich nie posprzątał, tylko wszyscy podnosiliby wyżej nogi i narzekali na smród - po jakimś czasie wezwano by NTO, aby to opisać. Zero ambicji, żeby żyło się lepiej, łatwiej i przyjemniej. Pozdrawiam
G
Gość
Lokatorzy kupcie sobie te żarówki i przestańcie narzekać. Czy nikt nie może zrobic nawet drobnostki we własnym zakresie.
m
mieszkanka
U mnie sie gaz ulatnia przy gazomierzu od pół roku. Zgłosiłam sprawę pani naczelnik, wczoraj przyszło 3 panów-z urzędu miasta i z firmy, która miała usunąć usterkę. Obiecali, ze przyjdą za godzinę-dwie. Już ponad doba minęła, a pies z kulawa noga sie nie pokazał :/ Za co ja wiec place??!! Obudzą się jak budynek wyleci w powietrze...
e
e
jasne a p. m. to znan jest z tego ze ciągel ma wypadki kto ich jeszce ubezpiecza????? naciągają firmy ubezpieczeniowe ze stracha
~opolanin~
A na ulicy Dolnośląskiej od 10 lat miasto nie potrafi postawić lamp. Płacimy podatki a mamy egipskie ciemności. Ale dla NTO ważniejsze jest, ze ktoś nie potrafi wkręcić żarówki.
D
Daniel
Żarówke to pewnie co wkręcą to wykręcają i do domu biorą. Zresztą widac że żarówka nie jest spalona tylko jej poprostu nie ma bo ją ktoś zwinął. Niech sobie sami ją wkręcą jak potrafili sami wykręcic.
s
stan
pewnie na wódę mają a na żarówkę żałują , która kosztuje 1,5 zł
~Dzięgiel~
stoi homo sovieticus i jęczy!!!
a
andy
Jezu! Toć już sami sobie żarówki nie chcą wkręcić!!! Cóż za harbiostwo!!!
Dodaj ogłoszenie